Skansen

Pisałam już kiedyś o masowych grobach dzieci pomordowanych przez ludzi Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Nie jest więc nową wiadomością, że Kościołem rządzą świry życzące dzieciom jak najgorzej. Nie przesadzam – byłam zapewniana przez wiele osób związanych z Kościołem, że zgodnie z ich doktryną choroby psychicznie nie istnieją, więc jeśli jakiś wariat ma prywatne „objawienie”, że dziecko jest we władzy złego, to ma prawo je zakatować na śmierć. Ja sama też prawie zostałam zakatowana na śmierć w dzieciństwie i później. Żeby było zabawniej miałam rodziców na poziomie, którzy nie podzielali tego rodzaju zabobonów, ale wystarczy, że kościelny wariat trafi na ślad kogoś takiego jak ja – wokół kogo wariaci rozpięli siatkę swoich kłamstw i urojeń – żeby miał bezproblemowy dostęp do swoje ofiary w szkole lub w pracy. Nie można się wtedy doprosić, żeby taki wariat był usuwany z terenu, bo oczywiście wszyscy są zachwyceni pojawieniem na terenie szkoły „wujka” i spijają z jego ust kłamstwa i wszystkie jego urojenia.

Jeśli weźmie się pod uwagę, że uczniowie, studenci i nauczyciele funkcjonują według dostępnej wszędzie rozpiski, dzięki której wiadomo, gdzie mają zajęcia i o której porze, to sama się dziwię, że przeżyłam aż tak długo. Do tej pory „moi” wariaci siedzieli cicho, ale nie wiem, co się będzie działo, gdy dowiedzą się, że zamierzam pojawić się na warszawskim konwencie.

Polska jest obecnie skansenem Europy. Bardzo proszę, uchwalcie w końcu prawa, które pozwalają takich ludzi leczyć, nie mówiąc o wsadzaniu do więzień idiotek, które bez weryfikacji z najbardziej zainteresowanymi osobami (pomimo wcześniejszych próśb o to) ręczą wszędzie za wariatów i twierdzą, że wszystko, co wariaci mówią to prawda.

Serio, nie jestem z Gdańska, a schizofrenik Ryszard nie jest moim wujkiem. Mam nadzieję, że w końcu to trafi do kogoś.

Dodaj komentarz