Pewna idiotka, która uważa, że gej Roman nie chce się z nią ożenić, bo jest moim mężem, a ja mu nie daję rozwodu, postanowiła uwieść sobie mojego siostrzeńca na „pasierba”, bo uważała, że jest moim i Romana synem. Nie przyjmowała do wiadomości, że schizofrenik gej Roman używa mnie i dzieci mojej siostry jako przykrywki, bo się nie chce przyznać, do bycia gejem (taka jest podstawa jego urojeń, w których ja i dzieci mojej siostry gramy główne skrzypce). Oczywiście Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że nie jestem niczyją żoną, a już na pewno nie Romana.
Mój siostrzeniec dekady temu zobaczył tę idiotkę po raz pierwszy w życiu. Idiotka zaczęła mu wyznawać miłość i że zawsze będzie go kochać, a on ma ją kochać już zawsze, bo będzie żoną jego taty. Nie muszę chyba mówić, że mój szwagier nic nie wiedział o istnieniu takiej „kochanki” i „narzeczonej” w jednym. Nie byłoby może dużego problemu, gdyby idiotka nie wiła się przed dzieckiem, owijając je sobie dookoła palca i powalając seksapilem, bo nie potrafi nie uwodzić – głupie kobiety są uczone, że mają wszystko zdobywać takim przymilaniem się, bo to jest ich broń i wszyscy mają je kochać.
Idiotka nie wiedziała, że dla małego chłopca ma to zupełnie inny wydźwięk niż dla niej. Mali chłopcy dają się uwieść dorosłym kobietom. Nie byłoby to problemem, gdyby nie to, że dzieci poddają się łatwo sugestiom i równie łatwo je programować. To co dla idiotki było poznaniem 'pasierba” dla małego chłopca stało się katastrofą. Z powodu tego uwiedzenia mały odrzucił miłość koleżanki, bo nie mógł zapomnieć o starszej idiotce. Doszedł do wniosku, że się w niej zakochał i że nie chce nikogo innego. Próby zmuszenia go, aby o idiotce zapomniał, doprowadziły do myśli samobójczych, więc rodzina odpuściła. A facet nadal jest sam.
Gdy byłam nastolatką w czasie konwentu przyłapałam na podobnej akcji wobec zupełnie obcego jej małego Norwega matkę idiotki. Dostała ta matka idiotki opierdol ode mnie, ale też wieki wcześniej od mojego dziadka Kurzępy, który był psychologiem (a nie hydraulikiem, jak wszystkim wmawiała schizofreniczka Renata, wykorzystując moją amnezję).
Mali chłopcy mają umiejętność zakochiwania się na zabój już, gdy mają kilka lat. Ja sama doliczyłam się czterech takich wielbicieli. Trzech było mniej więcej w moim wieku, a trzeci o osiem lat młodszy. Przysięgam, że nie byłam dla niego miła podczas spotkania naszych rodziców.
Dorosłe kobiety nie powinny uwodzić małych chłopców, bo ich seksapil zwodzi na manowce niedorosłych samców. Więc mam propozycję dla idiotki, która jak jej matka lubi psychicznie uwodzić dzieci. Albo zmusisz Romana do małżeństwa (ja nie przeszkadzam w tym i nigdy nie przeszkadzałam – kolejny raz zamieszczam swoje zaświadczenie o stanie cywilnym z ubiegłego roku), albo zbierzesz, co posiałaś i wychodzisz za „pasierba”, który nie może o tobie zapomnieć.
Byłabym w stanie przedstawić te dokumenty już dawno temu, gdyby Długopis nie postanowił się wtrącić i mnie zastraszyć, wmawiając mi, że wszystko, co mówią schizofrenicy, to prawda. Mam więc propozycję, zamiast mnie nękać, wystawcie jemu oraz Barbarze rachunek za krzywdy wszystkich osób, które zniszczyli jako enablerzy bardzo groźnego gangu schizofreników, którzy już za życia mojego dziadka mordowali ludzi. I to bezkarnie.
Ja się z takiego fandomu już dawno wypisałam.
Podobno wylecę z pracy, jeśli tak szczerze to wszystko opiszę. Więc czekam na to dyscyplinarne zwolnienie za prawdę. Jakoś nie myślę, że mój pracodawca interesuje się moimi prywatnymi sprawami. Już sama wcześniej poinformowałam o pomówieniach mnie o prostytucję, które wysuwają schizofrenicy. Wszyscy wiedzą, że to gówno prawda.
Ale byłam zastraszana nie tylko zwolnieniem z pracy. Długopis – sami wiecie jako kto – straszył mnie natychmiastowym uwięzieniem, jeśli nie oddam Renacie mojego mieszkania, czy nie przyznam się, że „jestem kurwą”. Miałam też plagiatorce uwolnić jej plagiat. Więc nie, ani nie jestem kurwą, nie uciekałam też jako dziecko schizofrenikowi, który twierdził, że jest moim ojcem, do „burdelu”, moja mama nie była „burdelmamą”, ani nie ukradłam jakichkolwiek pieniędzy. To zrobił Roman wraz z kilkoma politykami.
Prawda jest taka, że ojciec Romana i Anny porwał mnie, gdy byłam bardzo małym dzieckiem i w swoich urojeniach nazywał mój rodzinny dom „burdelem”. Na początku podstawówki porwał mnie drugi raz. A potem trzeci, gdy poroniłam po skopaniu przez jego syna. Byłam wtedy jedyny raz w ciąży.
Długopis oraz jego córka mogą mnie pocałować w dupę!!!
A plagiatorka nic nie dostanie ode mnie. Słusznie zablokowaliśmy tej zołzie publikacje jej plagiatu. Ostrzegałam, że ma nie brać ukradzionego mi konspektu. Andrzej widział ten konspekt i zna mnie od dziecka. Plagiatorka ma też ode mnie się odpierdolić. Już dawno straciła szansę, abym jej kiedykolwiek jej wybaczyła.
Ciekawe, czy tak wyglądał człowiek, który podawał się za mojego ojca i z którym Długopis rozmawiał? Poniżej zamieszczam portret mojego Taty. (Zdjęcia obojga Rodziców zresztą już wcześniej zamieściłam na blogu). Ostrzegałam, że z syndromu sztokholmskiego wychodzi się nawet kilkanaście lat. To były ostatnie lata, kiedy mogłam założyć rodzinę lub mieć dziecko. Bardzo wam kurwy z fandomu (bo się uważacie za fandom) nie dziękuję.
Bardzo nie dziękuję też za zapowiedź, że mam zablokowane granice. Trudno, jakoś będę sobie musiała dać radę w Polsce. Wykorzystam wszelkie możliwości prawne oraz każdy inny wybieg. Ale nie będę potępiać siebie, ani mojej mamy. Nie będę się przyznawać do nieistniejącej prostytucji. Nieważne jak bardzo zostanę fizycznie znieważona. Nie ugnę się!






