Z powodu urojeń chorych psychicznie koleżanek i kolegi z podstawówki byłam poddawana torturom nie tylko fizycznym, ale też psychicznym. Jednym z najbardziej okrutnych katów był pewien pawian z Kościoła.
Postanował zniszczyć mnie jako kobietę, która poroniła. Wmawiał mi, że dokonałam późnej aborcji, że „dziecko się już poruszało”. Uważał, że muszę uprzytomnić sobie, że byłam „prostytutką” związaną z gangsterem. I że schizofrenicy z mojej podstawówki mnie „uratowali”. Usłyszałam, że musze przestać mówić, że wtedy poroniłam, bo poroniła Yennefer, a ja jako wredna „kurwa” usunęła ciążę.
Nigdy nie potwierdzę słów tego psychopaty i będę trzymać się swojej wersji. Naprawdę byłam związana z cudownym człowiekiem i planowaliśmy wkrótce się pobrać – i od tamtej pory naprawdę nie można mnie uważać za katoliczkę. Ciąża nie była zaawansowana. Wyłam z rozpaczy, gdy się zorientowałam w karetce, że ronię.
To nie jest prawda, że mój narzeczony był „gangsterem”. Nie byłam jego „prostytutką”. Nie ma kogoś takiego jak „książę” Roman, jest książę Kristian. A ja naprawdę jestem księżną po moim pradziadku Norwegu. Nikt nie ma z tym problemów.
A jak wytłumaczę wpisy w Wikipedii? Tym samym, co zakłamany artykuł o mnie, czy pseu-autobiografię Adama – to schizofrenicy udzielali wywiadów i wprowadzali nieostrożnych dziennikarzy i redaktorów Wikipedii w błąd. Nie przekonuje mnie też idiotyczna sztuka teatralna wystawiona przez studentów. Dureń, który spisał wynurzenia schizofreniczki Anny i postanowił zrobić z nich sztukę teatralną, naprawdę popełnił duży błąd. Byłam na sali teatralnej i widziałam tłum, który się zaśmiewał z czegoś, co było całkowitą niezgodną z rzeczywistością farsą. Mój były nikogo nie zabił. Człowiek, o którego zabicie jest pomawiany, popełnił samobójstwo i noże nie wzięły w tym udziału. Wmawianie mi, że było inaczej zniszczyło mi psychikę oraz uniemożliwiło powrót do muzyki, ułożenie sobie życia i urodzenie chociaż jednego dziecka.
Wikipedia jest znana z tego, że wiele wpisów w niej jest całkowicie fałszywa. Tak się składa, że jeśli nie ma ludzi zainteresowanych jakimś tematem, a schizofrenicy są bardzo aktywni w szerzeniu kłamstw i wiele osób zostało urobionych, to praktycznie nie jest możliwe wprowadzenie poprawek. Nawet osoba, o której jest jakiś artykuł, spotyka się z oporem i ma odmowę wprowadzenie jego zmian. Ja mam znajomego redaktora Wikipedii, którego poprosiłam o blokowanie sfałszowanych haseł o mnie. Kilku moich znajomych nie miało tego szczęścia.
Wikipedia jest niegodna zaufania, szczególnie, jeśli ktoś ma na ogonie schizofreników z bardzo silnymi urojeniami na swój temat. Pojawiają się nie tylko fałszerstwa na temat żyjących osób, ale też są powoływane do życia osoby nieistniejące, jak Henryk Batuta. Wikipedysta dokonał też pomówienia w przypadku Johna Seigenthalera. Seigenthalerowi udało się wprowadzić poprawkę, ale tylko dlatego, że skontaktował się z jednym szefów fundacji, która stworzyła Wikipedię. Jak widać, inne metody postępowania nie są skuteczne, tylko prywatny networking działa. Jest to skandal, że tylko prywatne kanały mogą kogoś uchronić przed pomówieniami stronach WIkipedii. Naszemu Arnoldowi Buzdyganowi nie udało się wygrać z Wikipedią, bo sędzia zawyrokował, że jako osoba publiczna musi się liczyć z krytyką.
Kurwy z Avangardy oraz kurwy z Kościoła mają się ode mnie odpierdolić.
A dla kościelnego psychopaty poniżej moja apostazja. Ciekawe, ile razy według urojeń Renaty w „modliłam” się z nią od momentu mojego formalnego wyjścia z Kościoła. Żaden kościelny pawian nie ma prawa mordować psychiki kogoś tylko po to, aby „udowodnić”, że urojenia jego ulubionej schizofreniczki są prawdą, lub też umożliwić jej doprowadzenie świata do takiego stanu, aby rzeczywistość zgodził się z jej urojeniami. To nieprawda, że „Bóg jej objawia”, jak powinien świat wyglądać i co rzeczywiście się dzieje. To schizofreniczna małpa, którą pownno się przyciąć tak dokładnie, że zacznie brać leki. Profilerzy dokładnie wiedzą, jakie Kościół popełnia przestępstwa wobec chorych psychiznie robiąc z nich na siłę świętych i sabotująć ich leczenie.
Gdy byłam w ciąży wiele lat temu, przeszłam już rozmowę z proboszczem związaną z apostazją, zostało mi tylko złożyć formalny dokument, czego nie chciało mi się robić. Więc uważam, że wmawianie mi przeszłości kościelnej jest takim pomówieniem, że powinno się tego łamiącego prawa człowieka psychopatę już dawno zamknąć w więzieniu.
Nie zasługiwam na takie traktowanie. Tortury psychiczne i sadyzm to nie „psychoterapia”. To realizacja potrzeb psychicznie chorych „kurew” z mojej podstawówki. Ten kościelny psychopata zrobił karierę w Kościele, posługując się sfałszowanymi przez Renatę „cudami” oraz wmawiając ludziom moje „cudowne nawrócenie się” i wyleczenie z „alkoholizmu”. Nigdy nie cierpiałam na alkoholizm, leczyłam się na depresję lekami, przy których się nie pije, bo musiałam mieć wsparcie lekowe po brutalnym pobiciu, skopaniu, poronieniu oraz porwaniu przez wariatów, którzy twierdzili, że mieszkałam z nimi od lat.
Niech się kościelny kutas odpierdoli, nie przyjmę od niego przeprosin. Niech nawet nie próbuje przychodzić do mojej pracy. Kurew plagiatorek też to dotyczny. Wolę nie pisać, niż oglądać te mordy, które już dawno powinny być w więzieniu.








