Jak mi się przyznał Roman, wyrzucał regularnie głosy do nominacji na nagrodę Zajdla, które dostawały moje opowiadania. Zajmowała się tym też jego siostra jak i ich przyjaciółka Renata. Radośnie też kreowali gwiazdy, czyli dopisywali lubianym przez siebie ludziom głosy. Tłumaczy to dlaczego wiele osób przestało dostawać nominacje, a także tłumaczy pewne wątpliwe nominacje. To nie jest tak, że sami autorzy na siebie głosowali. Wprowadzenie obostrzeń mających zapewnić, że każdy człowiek głosuje tylko raz nie ma sensu, kiedy liczeniem głosów zajmuje się gang schizofreników z mojej podstawówki.
Roman poinformował mnie o tych manipulacjach przy nagrodzie Zajdla, właśnie po to, aby udowodnić mi, że może w fandomie wszystko. Bo tworzy i niszczy gwiazdy, więc powinnam się go słuchać, bo bez niego nic nie osiągnę. Nie miejcie złudzeń, to nie autorzy głosowali na siebie, to Roman i jego szajka dopisywali głosy i wyrzucali z puli nielubianych pisarzy. Temu maniakowi religijnemu szczególnie nie spodobał się antyklerykalny Sidrel z opowiadań o sidhach i smokach, gdzie tymi złymi są wyznawcy Szalonego Boga.
Powiem szczerze jedno – wolę być stara, brzydka i gruba, ale bez Romana i nie potrzebuję polsku schizofrenika, którego nienawidzę od dzieciństwa. Kolejne opowiadanie o Sidrelu piszę dla pieniędzy, a nie dlatego, aby ktokolwiek na nie głosował. Mam nadzieję, że po prostu ukaże się w miesięczniku, w którym pojawiły się poprzednie dwa.
Roman wbrew temu, co mówi, nie tylko nie jest moim mężem, ale jest synem człowieka, którego wsadziłam do więzienia za morderstwo. Jest to powód, dlaczego ten gang się na mnie mści. Roman prześladował mnie w podstawówce tak intensywnie, że po interwencjach moich rodziców jego zdrowa psychicznie matka postanowiła go leczyć. Ale synalek już został wychowany przez swojego tatusia i odmawiał współpracy. A ojciec Romana, jak to często robią schizofrenicy, którym mówi się wprost, że są chorzy, wkurwiony na żonę na oczach dzieci wypchnął ją za okno.
Usłyszałam o tym w szkole i poinformowałam tatę i Policję. Jak zwykle w takich sytuacjach, psychiatrzy orzekli, że gość jest niepoczytalny, ale profiler czyli mój tata, bo mój stary był z wykształcenia także profilerem, złożył swój protest. Nie trzeba pracować w tym zawodzie, aby taki protest był skuteczny. Wystarczy być na oficjalnej liście profilerów, a to daje zdany egzamin po bardzo trudnym kursie. Policja może poprosić o konsultację każdą osobę z tej listy. Jeżeli się zastanawiacie, jak to się stało, że genialni smarkacze z anime Death Note rządzą japońską policją, to wyjaśnienie teraz już powinno być jasne. Po prostu zrobili odpowiednie kursy i jako profilerzy konsultują i prowadzą śledztwo. Wszyscy profilerzy mają uprawnienia do prowadzenia śledztwa, a także przesłuchują wybrane osoby. Nie muszą być na etacie, wystarczy że zdali egzamin. I jest wiele osób, które nie mieszkając w Japonii, mówią płynnie po japońsku, jak jeden z moich byłych i konsultanci z Death Note, którzy są z pochodzenia Amerykanami.
Dla profilerów istnieje coś takiego jak stopnie niepoczytalności i kierują się różnymi zasadami, jak na przykład ta, że nie orzeka się niepoczytalności, jeśli czyjąś motywacją jest chęć zysku. A tak było w przypadku Romana i jego ojca. Roman przede wszystkim chce ode mnie pieniędzy i jest przekonany, że w końcu mnie zmusi do zapłacenia mu pieniędzy, za to że przestanie mnie zaszczuwać. Zresztą podobnymi motywami kieruje się Ryszard z rodziną. Wszyscy wrzeszczeli na mnie, domagając się „okupu” i uważają, że mam ich utrzymywać. Podobnie było w podstawówce, w ramach bullyinyu ci sami ludzie domagali się, abym oddawała im swoje kieszonkowe. Nie wiem, jak to się stało, że te zdemoralizowane dzieci, które udają moich krewnych oraz przyjaciół, nie poszły do poprawczaka. Profilerzy przyjmują, że w takich przypadkach powinno dojść do procesu, bo tylko podczas procesu można zmusić takich ludzi do obserwacji psychiatrycznej, chociaż w przypadku morderców, takich jak na przykład Breivik i ojciec Romana, psychiatrzy nie chcą orzekać, że jest niepoczytalny, chociaż sam zamachowca Breivik co jakiś czas próbuje się na swoją schizofrenię powołać i odzyskać wolność, ale jest zbyt groźny, żeby jakikolwiek lekarz go wypuścił.
W pewnym momencie rozpoczęły się w mediach spory o ośrodek w (o ile pamiętam) Garwolinie, gdzie przetrzymuje się najgroźniejszych psychopatycznych morderców. Prasa podnosiła, że niezgodne z prawem jest, aby tylko psychiatrzy bez sądu, przetrzymywali na podstawie swojej decyzji pacjentów. Ale życzę sobie, aby tak pozostało i aby Roman po wyroku tam się znalazł. Tak jak Breivik nie może już nigdy wyjść na wolność.
Napisałam już wcześniej, jak to się stało, że ojciec Michała namówił mnie na studiowanie także psychologii, ale mało osób wie, że Piotr sugerował mi założenie wydawnictwa, bo byłam świetna w zamawianiu u różnych ludzi tekstów. Poza tym chciał, abym robiła coś ciekawego. Namówił mnie, abym w ramach przygotowania do pracy w businessie wzięła zaoczne kursy z programu BBA bez robienia licencjatu. Był to program oczywiście płatny, za który Piotr zabulił. W ten sposób zaczęłam studia na trzecim wydziale. Na całe szczęście Michał, którego ojciec musiał chodzić piechotą, aby zrzucić sadełko, woził mnie wszędzie samochodem, abym zdążyła na zajęcia. Doczytywałam różne notatki w samochodzie, zupełnie olewając swoje oceny na Anglistyce i pisałam testy, tylko z tego, co pamiętałam z zajęć.
W pewnym momencie zobaczyłam ogłoszenie o płatnych kursach zawodowych organizowanych przez Instytut Kryminologii. Odbywały się wieczorem, jak to kursy dla pracujących, więc doszłam do wniosku, że dam radę wpasować je w swój grafik. Były bardzo interesujące. Piotr mi zapłacił też za te kursy, więc zaczęłam uczyć się jak być detektywem (po tym kursie mam prawo założyć agencję detektywistyczną) oraz profilerem. Wbrew temu, co myślą różni ludzie, profiler to nie jest psycholog, chociaż znajomość psychologii, szczególnie społecznej, przy tym pomaga. Zrobiłam też inne kursy z kryminologii, udowadniając, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Mój tata we Francji też zrobił kursy Business Administration, a w Polsce poszedł pracować w policji (chociaż wtedy jeszcze nazywała się milicją) i zrobił także zawodowe policyjne kursy. Także profilera.
Jak już powiedziałam, mój tata złożył protest w sprawie ojca Romana i facet zasłużenie poszedł siedzieć na 25 lat, bo taki protest sprawia, że prokurator występuje z pozwem karnym i nie obchodzi go, co napisali psychiatrzy, bo lekarze nie znają się na zdemoralizowanych i zakłamanych przestępcach. Niestety lekarze opierają wyłącznie się na tym, co mówi pacjent, a przestępcy bardzo często próbują zdobyć immunitet, symulując chorobę psychiczną.
Ojciec Romana poszedł do więzienia w latach siedemdziesiątych. Dwadzieścia pięć lat dawało mi dostatecznie dużo czasu, abym skończyła studia i zniknęła tak dokładnie, że schizofreniczny morderca by mnie nie znalazł. Bardzo nie dziękuję idiotom z prawicy, którzy wymyślili sobie, że opróżnią więzienia i przegłosowali amnestię. Wyszli wtedy przed czasem wszyscy najgorsi mordercy i zboczeńcy, jak ojciec Romana. Podejrzewam, że nie tylko mnie zniszczono wtedy życie, bo inne ofiary też nie były przygotowane na taki obrót wydarzeń. Ja miałam jeszcze dodatkowo tego pecha, że dzieci mordercy pognały za mną do fandomu, aby się dalej mścić.
Byłam ze środowiskiem fanów związana od dzieciństwa i nie rozumiała ani ja, ani moi przyjaciele, dlaczego miałabym uciec z tego środowiska. Chociaż najlogiczniejszym wyjściem byłoby rzucenie pisania i ukrycie się w innym środowisku, jak to zrobili to moi krewni, którzy nie chcą być napadani przez gang schizofreników z mojej podstawówki.
Wiele osób z fandomu wie, że mnie się chroni przed mordercą i zboczeńcem, który wyszedł przed czasem na wolność. Niewiele osób wie, że jego dzieci i przyjaciele udają członków mojej rodziny oraz przyjaciół. Nie mam z nimi nic wspólnego, za to oni z dziką radością, zajmowali się tym samym, co ojciec Romana – czyli oszustwami na wielką skalę. Zaszczuli też wiele osób, które przeszkadzały im w „interesach”. Bo oni w fandomie „pracują”, ciągnąc pod różnymi pozorami forsę od moich zamożnych przyjaciół oraz bardzo dalekich krewnych, którzy stali się także zamożni. Oczywiście ten gang oszustów upewnił się wcześniej, że moja mama i ja nie będziemy mieć kontaktu z tymi ludźmi i nie będziemy mogły ich ochronić przed oszustwami. Bardzo sprawnie zostałyśmy skłóceni ze wszystkimi, bo ci wierząc osobom z mojej podstawówki, zaczęli brutalnie, a niepotrzebnie, ingerować w moje osobiste wybory, Także te dotyczące nie tylko życia osobistego, jak i życia zawodowego. Ukradziono też nam wszystkie notesy i kalendarze z telefonami oraz adresami. Pomimo moich próśb nikt mnie i mojej mamie nie pomógł w odzyskaniu kontaktu z ludźmi, z którymi przyjaźnił się w fandomie mój ojciec. Nie mam też kontaktu z krewnymi.
Gang z mojej podstawówki zniszczył mi wszystko, co można tylko człowiekowi zniszczyć. Zniszczono mnie też jako kobietę, bo facet w mojej sytuacji zawsze jeszcze spłodzi dziecko. Mam nadzieję, że nic więcej nie będzie się działo wbrew mojej woli w moim życiu i nikt, szczególnie Andrzej, nie będzie mi niczego sabotował.
Tak jak powiedziałam Romanowi w podstawówce, nawet jeśli będę miała osiemdziesiąt lat i będą sama, to i tak nie zgodzę się za niego wyjść. Wiem, co on i jego ojciec zrobili z matką Romana. Żadna zdrowo myśląca kobieta za kogoś takiego nie wyjdzie. Do tego naprawdę podczas każdej z rozmów z Romanem upewniałam się, że jest kimś, z kim nie mogłam być, bo nic o mnie wie oraz jest debilem. Do tego psycholodzy wiedzą, że idzie się za osobą z amnezją, bo jej emocje pokazują na ukrytą w jej umyśle wiedzę, kto ją rzeczywiście skrzywdził, więc respektuje się jej prośby, aby usuwać kogoś takiego jak Roman oraz jego środowisko. Niestety kilka osób z Avangardy uparło się, że będą mnie leczyć z tej amnezji, bo powinnam sobie przypomnieć, że „jestem żoną Romana” i oskarżyć mojego niewinnego ojca oraz równie niewinnego Adama. No niestety to wszystko to tylko urojenia mściwych schizofreników.
Chuj wam w dupę!!!
Akurat powyższy schemat to typowy schemat, w jaki wpada ofiara schizofrenika (czy też zawodowego oszusta), który po doprowadzeniu swojej ofiary do amnezji (do czego przyczyniły się w moim przypadku konfrontacje z mordercą i gwałcicielem dzieci, czyli ojcem Romana oraz nim samym. a także z ich enablerami, którzy czasem są jeszcze gorsi od chorych psychicznie prześladowców) dalej podając się fałszywie za jej bliskiego, kontroluje ją w całości i doprowadza do samobójstwa.
Ale na całe szczęście nie udało im się mnie zabić w tej sposób, więc z dziką satysfakcją wskazuję na gwałciciela i mordercę. Mój tata nigdy nie miął problemów z prawem. To był ojciec Romana. Barbara i Ryszard też sobie narobili problemów, mszcząc się na mnie za schizofrenię swojej córki.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam pewne sprawy już na zawsze. Avangarda naprawdę chroni nie tych ludzi, których powinna. To ja mam powody do bycia obrażoną ( i jestem), a nie Renata. Na pewno mój tata tej wariatki nie zgwałcił. Nie zamierzam więc za mojego tatę przepraszać Renaty. Naprawdę nigdy się na mojego tatę tej lafiryndzie nie skarżyłam. Nie jest pedofilem Unikam Renaty od zawsze. Nie jest moją krewną, ja nikogo takiego tępego nie mam w swojej rodzinie, która składa się z samych geniuszy.
Ten wpis ma już skończyć zaszczuwanie mnie przez dzieci mordercy oraz gwałciciela dzieci. Na całe szczęście ojciec Romana zszedł na zawał, gdy już mi zapowiedział, że mnie zabije. Nikt z mojej rodziny po nim nie płacze. Ja też nie. Żałuję tylko, że nie zdechł w więzieniu przed generalną amnestią, która miała miejsce, gdy już zostałam studentką. Plany były takie, że zdążę skończyć studia, zanim wyjdzie i się ukryję. Wszyscy moi krewni byli przez niego i jego gang schizofreników atakowani. Do tej pory nie pokazujemy się w warszawskim fandomie. Kilka prób pojawienia się, czy wpłynięcia na Avangardę, aby gwarantowała nam bezpieczeństwo, nic nie dało, bo sprawę przechwytywali moi schizofreniczni „krewni”, z którymi nie mam nic wspólnego, bo nie jestem z nimi spokrewniona, a którzy mszczą się „za Renatę, bo mam przepraszać za ojca” na podstawie jej urojeń. Niech ona przeprasza za Ryszarda i jego urojenia, że był moim ojcem chrzestnym. Mam zdjęcie jako noworodek z moimi prawdziwymi rodzicami chrzestnymi i nie jest to nikt z rodziny Ryszarda. Nie jest to także zdjęcie mnie z Romanam i „naszym dzieckiem”. Na zdjęciu jestem ja jako małe bobo, oraz moi rodzice chrzestni czyli Anna W. oraz Waldemar K.
Nie wiem, co tym cholerom z prawicy przyszło do głowy, gdy przegłosowali opróżnienie więzień. Najgroźniejsi przestępcy powinni odbyć karę do końca. Ale pewnie politycy chcieli zapewnić sobie głosy świata przestępczego, więc stworzyli nam Polskę, którą rządzą gangi, i w której nie da się żyć, bo prominentni politycy łaszą się do groźnych kiboli nazywając ich – jeśli dobrze pamiętam – „solą naszej ziemi”. Mamy też kiboli-polityków bez jakiejkolwiek kindersztuby, czy znajomosci prawa.
Ostatni gasi światło.