Zdałam sobie właśnie sprawę, że pośpieszyłam się z głosowaniem na Worldcon w Łodzi. Owszem, takie osoby jak I. ratowały mnie przed zaszczuciem przez gang z mojej podstawówki, ale klub łódzki to także takie osoby jak Andrzej, który od zawsze stoi po stronie moich prześladowców, czyli Barbary, głupiego księdza oraz Renaty, Romana, Anny oraz ich innych wielbicieli z mojej podstawówki.
Według tego, co usłyszałam kiedyś, Andrzej wziął to grono na utrzymanie po tym, gdy udało mi się zatrzymać przelewy dla nich z norweskich kont mojego dawno zmarłego męża. Żaden z numerów kont, jakie podawali, nie należy do mnie ani do nikogo z moich krewnych. Nikt z tego grona nie jest ze mną spokrewniony, ani nie jest moim mężem. Za to bardzo aktywnie rozpowszechniali wszystkie swoje urojenia po całym światowym fandomie i zdobywali coraz to nowych enablerów. Jak już wspomniałam, oprócz życia osobistego i zawodowego zniszczyli mi karierę sportową już w podstawówce. Powtarzali takie ataki i niszczenie mnie regularnie, także gdy miałam szansę po raz ostatni o coś zawalczyć w sporcie przed czterdziestką i byłam wspierana przez psychologa i trenera. Niestety mój powrót do formy wywołuje kolejne fale zaszczucia, którymi kieruje psychoza moich koleżanek i kolegi z podstawówki.
Byłam złośliwie atakowana i utrzymywana była u mnie amnezja po to, aby to grono nadal mogło ciągnąć pieniądze, które do nich nie należą. Roman nigdy nie był moim mężem, a konto które podał nigdy nie było „naszym” czy też moim kontem. Nigdy nie miałam do niego dostępu. Moje protesty były witane rozbawieniem także przed Andrzeja, który dobrze się bawił moją rozpaczą, którą wywołała ta sytuacja. Andrzej nie jest to osoba, z którą chcę współpracować, czy rozmawiać z tego powodu, bo nigdy mi nie pomógł, tylko przyjaźnił się z moimi prześladowcami. Umacniał pozycję schizofrenika, który twierdzi, że jest moim mężem, w fandomie, takze światowym. Gdyby nie jego głupota miałabym piękne życie i byłam bym szczęsliwa, zamiast wegetować.
Zamiast jakiejkowliek kariery byłam torturowa psychicznie i przekonywana przez Barbarę, że mnie zabije, jeśli nie utyję i się utuczę, i że mam zapomnieć o karierze sportowej. Nadal walczę z syndromem sztokholmskim w swoje głowie, tylko dlatego że kurwy z mojej podstawówki były zazdrosne o moje pływanie i o potencjalną – bo miałam takie prozycje – karierę filmową. Mam nadal problemy z powodu terrorystów, którzy mnie postanowili mnie złamać w momencie, gdy pracował ze mną trener i psycholog, abym mogła wrócić do klubu sportowego. Nic moim wyglądzie i zachowaniu nie wskazywało na anoreksję. Schizofrenicy postanowili mnie zaatakować tylko dlatego, że chcieli, żebym źle wyglądała. Dlatego też dostawałam intrukcje, że mam ściąć włosy na zero.
Niestety ofiara syndromu sztokholmskiego jest tak przerażona tym, co robią jej oprawcy, że mniej lub bardziej podporzadkowuuje się i wykonuje instrukcje terrorystów, którzy ją zastraszyli. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą psychoterapią.
Bardzo prosze, aby osoby, które w taki sposób „leczyły” pod dyktando schizofreników, się już do mnie nie zbliżały. Pojawienie się tych osób wywołuje u mnie ponowną traumę i olbrzymi stres.
To są osoby, które juz dawno powinny były mieć zarzuty karne, ale nasz system karny jest niedoskonały i nie mogą za mnie zeznawać biegli, poza tym działały na terenie instytucji, która od średniowiecza status eksterytorialny, przez co było utrudnione działanie Policji.
Na razie mogę bronić się w każdy sposób mi dostępny. Ja i moja mam byłyśmy wyzywane bezmyślnie i nieprawdziwie od kurew. Prawo pozwala mi na zastosowanie dokładnie takiej samej formy agresji, jaką wobec mnie zastosowano. A zatem te osoby już zawsze będą dla mnie kurwami. I nie będę nażadnej imprezie w fandomie, gdzie swobodnie działają niszczące mi życie „kurwy” – czyliBarbara, Renata, Anna czy Krystyna. Nie interesuje mnie też towarzystwo „ganstera” i „alfonsa” Romana z jego kolegami z gangu.
Przy czym tak się składa, że psycholodzy i kryminolodzy dokładnie wiedzą, że schizofrenicy tworzą wokół siebie gangi popierajacych ich i wspierajacych ich ludzi. Zmawiają się razem przeciwko ofiarom schizofreników. Jestem ofiarą takich gangów od dzieciństwa. Więc jeśli ktoś jest tutaj gangsterem to Roman i jego „kurwy”. Wielokrotnie słyszałam od nich oferty, że będę mnie jako prostytutkę kontaktować z klientami i czerpać z tego zyski. Bo należę do „niższej rasy”, więc mam ich wszystkich obsługiwać i zarabiać w ten sposób. Bo jako „niższa rasa” podobno jestem kimś głupim, głupszym podobno od tych osób z tego grona, które trafiły do szkoły specjalnej. Zupełnie niepotrzebnie w ten sposób leczyli kompleksy. Zgłaszałam to Policji.
Proszę to traktować poważnie. Wiem, że miałam do czynienia ze schizofrenikami, ale większość świata przestępczego to schizofrenicy i popełniają nagroźniejsze zbrodnie. W tym gronie znajdują się też schizofreniczki – czyli osoby podobne do Anny i Renaty – które bardzo często zajmują się płatnym seksem. Gdyby nie pieniądze, które nielegalnie dostawały, a które umożliwiły im udawanie kogoś z wyższych sfer, pewnie by wylądowały na Pigalaku, bo by cały czas im nie wystarczało.
Mają opuścić moje mieszkanie. Prawdziwy Ravn po ślubie cywilnym, a chwilę przed swoją śmiercią, kupił je na moje nazwisko. Nie wykorzystujcie schizofrenii Romana, aby niszczyć mi życie do reszty. Nigdy nie zgodziłam się, aby tam zameldować kogokolwiek, zresztą potrzebny jest do tego właściciel mieszkania, więc za moimi plecami nie mogliście tego zrobić. A zatem proszę, spakujcie te schizofreniczne bezczelne „kurwy” i wyrzućcie je na zbity ryj. Nikt z nich nie jest moją rodziną.
Nikt z mojej rodziny ani nie był gangsterem, ani nie zajmował sie prostytucją. Chociaż z ust wielu polskich polskich fanów, szczególnie Krystyny, jak myślę nadal zakochanej w schizofreniku, często padały takie oskarżenia. Zostałam zakatowana praktycznie przez wszystkich.
Więc nie dziwcie się, że moi przyjaciele odrzucili kandydaturę Polski jako organizatora światowego konwentu. Nasz kraj to miejsce na tyle niebezpieczne, że nikt nie chce Worldconu w Polsce. Bret i nni zostali też brutalnie zaatakowani przez gang z mojej podstawówki i sterroryzowani. A to są bardzo ważni ludzie w fandomie światowym i nie tak się rozmawia, i nie tak wyjaśnia nieporozumienia.
Popchnięcia Johna do samobójczej śmierci też nikt nie wybaczy.