Gdzieś widziałam rysunek nawiązujący do dowcipu o polskim piekle, z którego nie ma ucieczki, bo inni Polacy nie dadzą uciec, ale nie mogę go znaleźć. Zamiast tego przytoczę jako komentarz do różnych wydarzeń treść wspomnianego dowcipu.
Cytat za tym artykułem:
W latach II wojny światowej, z uwagi na nadprodukcję grzeszników, diabli musieli uruchomić dodatkowe moce smażenia dusz w smole. Postawiono ogromne kotły, podpisane nazwami poszczególnych nacji, a przy każdym z nich dyżurnego, który widłami spychał w głąb potępione dusze, usiłujące wydostać się na wolność. Pewnego dnia na inspekcję przyszedł sam Lucyfer. Jakież było jego oburzenie, kiedy odkrył, że przy kotle podpisanym „Poland” nie ma strażnika. – Co to za porządki?! – zapytał gniewnie. – Dostojny Lucyferze, tego pilnować nie trzeba. Kiedy któryś z Polaków próbuje uciec, inni zgodnie wciągają go z powrotem!
Brak solidarności, życzliwości i empatii jest naprawdę polską wadą narodową. No niestety. tak się kończy tradycyjne wychowanie, w którym dzieci „muszą się wypłakać”, a rodzice nie powinni zwracać uwagi na ich potrzeby. Takie rady wyprodukowały już wiele emocjonalnie zdeformowanych jednostek. To nie tylko kultura, to problemy psychologiczne.