Gang schizofreników

Tajemnicą poliszynela jest, że w warszawskim fandomie szaleje gang schizofreników. Jest to trójka dzieci, z którymi chodziłam do podstawówki plus osoba z tej rodziny, która bardzo szybko została z mojej szkoły wydalona, oraz ich krewni.

Z powodu ich urojeń na mój temat już podstawówka była dla mnie piekłem. Reszta nie jest łatwiejsza. Nie jestem z nimi spokrewniona i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Za to oskarżają mnie o wszystko, co najgorsze i robią ze mnie złodziejkę. Prawda jest taka, że to oni są zawodowymi oszustami, terrorystami oraz to ja zostałam zniszczona i okradziona.

Od bardzo dawna pomaga im doktor B., którego nazwałam polskim Voglem (patrz postać z „Dextera”). Jest to człowiek, który od lat siedemdziesiatych jest w romantycznym i seksualnym związku z Renatą, schizofreniczką, która już wtedy miała urojenia, że jest członkiem mojej rodziny i że została przeze mnie „okradziona”. Z pomocą swojego kochanka doktora B. zdołała zniszczyć mi życie. Podaje się za mnie i twierdzi, że jest autorką moich pomysłów oraz tekstów. Jej kuzyn, Roman, z uporem podtrzymuje swoje urojenia, że jestem jego „żoną”. Oczywiście nigdzie w papierach nie ma po tym śladu. Jest to drab znienawidzony przeze mnie od dzieciństwa. Jego urojenia oraz urojenia jego siostry sabotowały mi wszystkie związki oraz karierę. Nieznany nikomu doktor za to razem z gangiem mnie napadał i „leczył”, niszcząć mnie pod dyktando urojeń schizofreników. Wmawiał mi takie rzeczy, jak to że „byłam prostytutką”, zresztą podobnie obrażał też moją matkę, i że powinnam Barbarze „dziękować”, bo „mnie z gówna wyciągnęła” (zupełnie nie wiem, co miała na myśli, według mnie zniszczyła mi psychikę oraz życie swoimi napadami oraz zastarszaniem). Według wersji Barbary oraz doktora B. jestem tępą kurwą, która nigdy nie powinna się odzywać. Mam być pozbawioną jakiegokolwiek talentu tępą suką ze wsi. A mój Tata podobno „siedzi w więzieniu”, bo jest gangsterem.

Niestety muszę doktora i Barbarę rozczarować. Nie jestem „córką kurwy”, a mój Tata nie siedzi w więzieniu. Zmarł w roku 1985 i nazywał się Marian Wieczorek. To nieprawda, że jest ojcem Romana i że Roman jest „norweskim księciem”. To był Tata. Tak samo Renata nie jest „Yennefer”, chociaż wiele osób w to wierzy.

Facet, który – jak mam nadzieję – siedzi w więzieniu, chociaż wątpię, bo to groźny schizofrenik, a schizofrenicy nie lądują w więzieniu, to ojciec Romana. Według tego, co usłyszałam jeszcze w podstawówce, wyrzucił swoją żonę przez okno, bo zaczął mieć urojenia, że jest niewierna. Moje źródła, wśród których jest ojciec Michała, biegły psychiatra, potwierdziły że to prawda. Policja o tym wie.

Wiemy też, że ojciec Romana udusił w czasie konwentu jedno z dzieci. Zostało porwane i gdy zobaczyłam, że ten schizofrenik odbiega z jakimś dzieckiem w tronę ulicy, zawiadomiłam Policję, dzwoniąc numer alarmowy. Jak usłyszałam, patrol prawie zdążył, ale niestety nie udało się już dziecka uratować. Wiem, co ten człowiek potrafi, bo mnie dusił, gdy byłam studentką, a wcześniej zostałam poddana torturom przez niego, gdy jeszcze byłam w podstawówce.

Wśród ofiar tego schizofrenika jest też dziewczynka, którą ten schizofrenik utopił. Wydarzyło się to w czasie konwentu, gdzie jedną z opcji noclegów był kamping niedaleko jeziora. Gdy usłyszałam, że ktoś szuka dziecka i wyeliminował wszystkie możliwości, gdzie dziecko mogło przebywać, rozebrałam się do bielizny i wskoczyłam do wody. Umiem pływać i umiem nurkować, a byłam wtedy jeszcze w niezłej formie. Wkrótce znalazłam utopione dziecko.

Razem z Michałem rozpoczęliśmy masaż serca i sztuczne oddychanie. Zasadą pływaków jest, że ratuje się człowieka, nie zastanawiając się, ile czasu spędził w wodzie. Przestaje się dopiero, gdy lekarz stwierdzi śmierć. Bardzo zimna woda może spowolnić metabolizm na tyle, że uda się człowieka uratować. W przypadku, który opisuję, lekarz z karetki przerwał nam, bo nasza akcja nie miała już sensu.

Wróciłam do wody, aby sprawdzić, czy nie ma w niej nikogo innego, ale wydobyłam już tylko misia, który należał do dziewczynki i z którym została porwana. Nie wiem, co mógł jeszcze znaleźć nurek. Dziecko zostało utopione specjalnie. Nie tylko wskazuje na to fakt, że była ubrana, ale też udało nam się potwierdzić ten przebieg wypadków w czasie rozmowy z tym schizofrenikiem-mordercą. Ten udzielony przez niego „wywiad” został nagrany i trafił na Policję.

Powtórzę po raz ostatni – ojciec Romana, czyli ten schizofrenik-morderca – nie jest moim ojcem. Za to jest powodem, dlaczego Polska nie dostaje zgody na organizowanie Euroconów czy Worldconów. Jest u nas zbyt niebezpiecznie, a winni schizofrenicy – jak widziałam – są noszeni na rękach przez kluby. Na całe szczęście osoby, które znają sytuację, dały radę poinformować resztę fandomu światowego, co się u nas dzieje i kto rzeczywiście jest krzywdzony.

Nie dziwcie się, że nie uważam się za część polskiego fandomu.

Dodaj komentarz