Zostawisz swojego ziemskiego męża…

Jak już wcześniej wspomniałam, wariatka z mojej podstawówki, Renata, uroiła sobie, że jest moją krewną i że chcę jej zostawić swoje mieszkanie. Oczywiście po tym, jak już pójdę do klasztoru. Jak to schizofrenicy swoje pragnienie wzbogacenia się obudowała urojeniami, tłumaczącymi, dlaczego ma do mojego mieszkania prawo. Okazuje się, że moja rodzina miała niby w jakiś sposób pozbawić ją i jej rodziców przynależnego jej majątku. W podstawówce pierwszy raz zobaczyłam tę osobę na oczy. Cały czas mówiła, jaka jest biedna, więc moja rodzina zaczęła jej dawać niepotrzebne rzeczy. 

Od tamtego momentu wiem, że dobroczynność należy zostawiać instytucjom charytatywnym.

Renata wśród wszystkich, także w fandomie, rozpowiedziała, że chcę zostać zakonnicą, bo mam za co pokutować. Wymyśliła sobie, że byłam już jako małe dziecko, prostytutką. Podejrzewam, że swoje urojenie oparła na opowieściach schizofrenika, który mnie porwał mnie swoim rodzicom sprzed nosa i twierdził, że jest moim prawdziwym ojcem, a ja mu uciekłam do burdelu. Chyba tylko skończony debil jest w stanie uwierzyć w takie brednie, ale czego się można po prawicy oraz klerze. Opowieści schizofreniczki zrobiły dużą karierę w fandomie. 

Kariera pomówień, jakie wysunęła Renata oraz schizofrenik, który ma urojenia, że jest moim ojcem, była tak olbrzymia, że dotarły aż do Krakowa, z którego przybyła na odsiecz Renacie Barbara.

Barbara nie byłaby dużym problemem, gdyby nie wmieszał się kler i gdyby Barbara nie poznała małego Romana, który był synem mojego schizofrenicznego porywacza. Romanek, jak to schizofrenicy, zaczął uwodzić Barbarę i wciskać jej swoje urojenia. Barbara postanowiła mu matkować, jak to robią durne baby, nieświadome tego, że są manipulowane. Oczywiście, jak to inni debile z fandomu, niczego nigdy nie zweryfikowała. No bo i po co? Myślała, że poznała mojego ojca, a Romankowi tak dobrze patrzyło z oczy. 

Wszystkie osoby, które mnie znają, wiedzą, jakim absurdem jest przypisywanie mi chęci zostania zakonnicą, czy też twierdzenie, że jestem imbecylem, który ledwo skończył studia. Równie oburzające jest nazywanie mojego Ojca alfonsem, a Matki prostytutką. Każda osoba, która tak mówi powinna być wywalana z każdego konwentu.

Równie obraźliwe jest przypisywanie mi jako męża schizofrenika Romana, jest to idiota bez jakichkolwiek innych właściwości poza schizofrenią. Jest całkowicie nieinteresujący i nienawidzę go od dzieciństwa. 

To, że towarzystwo Barbary śmiało mnie z nim łączyć, jest tak obraźliwe, że nie chcę tych osób nigdy więcej widzieć. Śmiechem napawa mnie to, że podobno nie jestem z ligi Romana, że jestem wiejską kurwa bez szlachectwa, którą poślubił przypadkiem, bo „go uwiodła”. Byłam torturowana psychicznie, bo próbowano mi udowodnić, że jestem nikim i nie jestem Romana godna, więc mam go oddać Krystynie. Bardzo proszę, niech go sobie weźmie, jeśli w ogóle da się do zmusić do stosunku z kobietą.

Nie życzę sobie, żeby napadał na mnie napalony kler i mnie poddawał egzorcyzmom, bo nie chcę potwierdzić słów Renaty. Tak samo wypraszam sobie programowanie mnie i zastraszanie w sposób, który ma mnie zmusić do pójścia do klasztoru. Doznałam wstrząsu psychicznego przez to i znowu skończyło się do amnezją z przyczyn psychologicznych. Podobno to normalne postępowanie Kościoła wobec ludzi. Tam mi powiedzieli. Zawsze to robią.

Bardzo nie życzę sobie więcej konfrontacji z moimi prześladowcami, którzy już nieraz o mało nie zabili. Jest wśród nich pedofil i truciciel. Wypraszam sobie wmawianie mi, że mam zostawić swojego „ziemskiego męża” (czyli niby Romana), zostawić go Krystynie, ponownie się nawrócić i przyjąć Chrystusa jako męża, oraz pokutować za bycie kurwą i skrzywdzenie Renaty. Czy chuj wie kogo jeszcze.

Nie znam Renaty, nie znam Romana. Nie mam z nim dzieci, nie mam z nim ślubu. Odpierdolcie się ode mnie.

Poniżej dedykowana Nyczowi i Barbarze moja apostazja oraz zaświadczenie o stanie cywilnym. Wbrew waszym torturom i niszczeniu mojej psychiki nie pójdę do klasztoru i nie zostawię wszystkiego Renacie. Zamierzam postąpić całkowicie odwrotnie – spędzić wszystkie lata mi zostały na walkę z takimi przestępcami jak Barbara i Nycz. A także odebrać wszystko, co zostało mi ukradzione. W tym zawiera się też niezgoda na jakiekolwiek ustępstwa wobec plagiatorów.

Widzę, że fandom świetnie się bawił niszczeniem mi życia.

Tak samo nie „wyjdę za Chrystusa”, jak mi proponowano i nie zamkną się za mną bramy klasztoru, aby zapanował pokój w fandomie. 

Mam nadzieję, że nie kler, ani schizofreniczne osoby z mojej podstawówki będę szeryfami w fandomie.

Udowadnianie mi, że „Yennefer się na mnie skarży” jest czymś całkowicie karkołomnym. 

Wyjcie dalej, kurwy z Opus Dei, ale już mnie nie zobaczycie w fandomie. Ciekawe, czy rzeczywiście „Yennefer wam podziękuje za zrobienie ze mną porządku.”

Fuck off, kurwy!!!

Nikt mnie nie bronił, chociaż prosiłam o ochronę osobistą. A prosiłam, bo wiem, czym się kończą takie ataki dla psychiki. Także spierdalajcie.

Screenshot

Dodaj komentarz