Historia mojego życia według schizofrenika

Jest to historia, w którą – jak udało się ustalić – wierzy duża część prawicowego fandomu, a nie tylko Barbara z mężem. Historię mojego życia opowiada w fandomie schizofrenik Roman, jego siostra Anna oraz ich przyjaciółka Renata, która absolutnie nie jest ze mną spokrewniona.

Nie wiem, kim jest Renata, ale Roman i Anna to dzieci człowieka, który mnie porwał, gdy jeszcze byłam w przedszkolu. Musiał dowiedzieć się kim jest mój Tata, bo zapragnął znaleźć się w wyższych sferach i przeznaczył mnie w swoich urojeniach na żonę dla swojego syna. Później zostałam zostałam przez niego i jego rodzinę porwana jeszcze dwa razy. Spotkało mnie to, gdy byłam w na początku podstawówki, a także zaraz po pobiciu i skopaniu przez Romana i jego kumpli, którzy doprowadzili do mojego poronienia. Jedyną moją zbrodnią wtedy było, że z narzeczonym nie spieszyliśmy się ze ślubem. Ale jak najbardziej nie mogliśmy się nacieszyć dzieckiem, które miało się narodzić.

Zdaniem schizofreników ciąża bez ślubu była dowodem na to, że jestem kurwą. Absolutnie nie jest to prawdą. Nie jestem też chorą psychicznie żoną Romana, która nie pamięta, że ma męża. Bardzo nie dziękuję Barbarze, że zniechęcała wszystkim zainteresowanych mną mężczyzn do znajomości ze mną, przedstawiając mnie jako mężatkę. Jest to bardzo w sumie bardzo zabawne, bo jednocześnie bardzo chciała mojego „rozwodu” i połączenia Romana i Krystyny. Jak zwykle życzę im wszystkiego najlepszego, bo nigdy nie stałam na drodze do szczęścia. Co przeszkadzało Krystynie wyjść za Romana to nie tylko jego skrywany homoseksualizm, ale też jego chęć dorobienia się przez małżeństwo ze mną i odziedziczenie mojego majątku. Tak się składa, że kilka osób, według tego, co mi przypomniano, zostawiło mi całkiem ładne sumy pieniędzy w spadku. Ale nie mogę z nich korzystać, bo Roman, mając poparcie prominentnych polityków, załatwił sobie kontrolę nad moimi kontami bankowymi. Z jednego z nich zniknęła bardzo, bardzo, bardzo ładna kwota, z których opłacił sobie swoich enablerów, którzy szczerze wierzą, że później jakimiś machlojkami pozbawiłam swojego „męża” dostępu o „jego” pieniędzy. (Prawda jest atak, że zadziałał prawnik i zablokował mu możliwość wypłat z moich kont.) To ma być podstawa, dlaczego kolejni politycy obiecali pozbawić mnie możliwości podróżowania za granicę. Już usłyszałam lata temu taką obietnicę z ust pana N. Chodzi o to, abym nie pojechała do Norwegii i nie przelała pieniędzy na jakieś inne konto. Bo jest podobno spór o „podział majątku”, bo się „rozwodzimy”. Nie wiem, jak to skomentować. Konto norweskie jest moje, a Roman nigdy nie był moim mężem. Wszystkie jego opowieści o mnie i tym, że ukradłam mu pieniądze pochodzą z jego urojeń. Nigdy nie zostałam ubezwłasnowolniona, to tylko Roman dopisał sobie, co chciał, na odmowie jaką dostał od Sądu Opiekuńczego, a inni ludzie potwierdzili to fałszerstwo, nawet nie badając dokumentu. To, co rozpowiada o mnie i o sobie to typowe urojenia schizofreników, którzy dążą do zrobienia sobie niewolników z ofiar ich urojeń. których prześladują całe życie. Schizofrenicy nigdy nie odpuszcza i tak jak Roman niszczy swoim ofiarom całe ich życie dekadami aż do śmierci. Nic tak nie zachęca schizofrenika do nękania swojej ofiary jak wizja tego, że może się „dorobić”.

Od dziecka Roman przedstawia się jako „książę Mounbatten Widsdor”, co ma tłumaczyć fakt, że w pewnym momencie „dostał spadek” i zaczął rozdawać dużo pieniędzy. Nie dostał nic. Nie jest nawet szlachcicem. Wiem, bo mój Tata sprawdzał, gdy jeszcze byliśmy w podstawówce. Po prostu polityk załatwił mu sympatię wysokiego polityka, który wydał dekret, że Roman ma mieć kontrolę nad moim kontem, a ja i moja mama nie możemy nic z niego wypłacać. Zostałam zaszczuta w tamtym momencie tak, że z trudnością odzyskuję pamięć.

Nie jest prawdą, że kiedykolwiek miałam niby pracować w agencji towarzyskiej. Nigdy nie byłam prostytutką. Moja Mama nie była burdelmamą, a mój Tata nie był alfonsem, czy też innymi gangsterem. Jestem ofiarą Barbary, która została przez schizofreników wciągnięta w ich urojenia. Nie wiem, jakimi urazami kieruje się Barbara, ale wszystkie kręcą się wokół seksu. Zniszczyła mi życie w podstawówce, „wychowując” mnie razem ze schizofrenikiem, który ma urojenia, że jest „moim ojcem”. W efekcie jej działań rozpadłam się tak, że przestałam trenować i wręcz bałam się wrócić do sportu. Posłusznie zgodnie z tym, co mi narzuciła, zaczęłam tyć. W celu wymuszenia posłuszeństwa byłam podduszana, a Barbara fingowała wydłubywanie mi oczu. Bardzo się przejęła schizofrenicznymi szlochami na temat prostytucji, czy też kto z kim stracił dziewictwo. Mściła się za to, że Renata w swoich urojeniach „straciła Piotra”, którego jej „zabrałam”. Jeszcze raz pisze to samo – Piotr nawet nie znał Renaty. Podobnie nie odpowiadam za „nieszczęścia Anny”, która schizofrenicznie przeżywała moje romanse i je sobie przypisywała. Naprawdę to, że jest sama, jest wynikiem tego, że nie leczyła swojej schizofrenii.

Schizofrenicy oraz ich enablerzy, czyli między innymi Barbara, od podstawówki idą za mną krok w krok, niszcząc mnie w każdym miejscu, w którym są w stanie mnie namierzyć. Ostatnio zostałam zniszczona tak, jak tylko się da, bo zaczęłam odzyskiwać pamięć i zablokowałam Romanowi możliwość czerpania zysków z oszustw. Podobno nadal ma wgląd w moje konta, ale nie może wypłacać sobie moich pieniędzy. Inaczej zabierałby mi też to, co zarabiam jako etatowy pracownik.

Schizofrenicy uwielbiają katować swoje ofiary, nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. Są sadystami, podobnie jak Krystyna, która namawiana przez gang schizofreników, wykorzystała to, że mnie trzymano, postanowiła mnie pobić. Przyszła do mnie do pracy i mnie skatowała, wykorzystując, że nie mogę oddać. To złodziejka i plagiatorką. Mam nadzieję, że nikt już nie będzie uważał, że jest moją przyjaciółką. Ostrzegałam ją, żeby nie brała ukradzionego mi konspektu, ani niczego innego z mojego mieszkania. Jej przyjaciele skatowali mnie też za to, że zablokowałam jej wydanie plagiatu. Biorąc pod uwagę, co mnie spotkało, w życiu nie zgodzę się na druk tego, co mi ukradła. Jest moim zaciekłym wrogiem i tak powinna być traktowana już zawsze. Nie może się powoływać się na moją przyjaźń. Przyjaźni się co najwyżej z wariatami, którzy nie mają prawa mnie reprezentować.

Ma pecha, że odzyskuję pamięć i mogą opowiedzieć prawdę o tym, jak mnie zniszczyła razem z fandomem. Wiem, że czeka ją proces.

Przypominam Roman nie jest moim mężem, a Renata nie jest moją krewną. Barbara też jest moim zaciekłym wrogiem, dwulicową idiotką, która niczego nie weryfikuje, tylko siedzi cicho, uważając, że jest „dyskretna”. Gdyby tylko coś powiedziała, ludzie by jej wybili z głowy oskarżanie moich rodziców o zajmowanie się zmuszaniem kobiet do prostytucji. Jeżeli coś wiem o przestępczości i prostytucji, to tylko dlatego, że jestem też kryminologiem.

Mam dosyć tego piekła, które trwa całe moje życie, bo jestem ofiarą prześladowania przez schizofreników oraz ich enablerów, którzy już i tak za dużo dostali pieniędzy z moich kont. To są wszystko złodzieje, a od jednego z nich dowiedziałam się, jakich sum pieniędzy spodziewają się w ramach nagrody od Romana. Mają pecha, bo Roman nic nie dostanie. Oprócz zdemoralizowanych polityków, którzy uwielbiają rządy za pomocą nielegalnych dekretów, w Polsce jeszcze działa ABW.

Niestety Polska to republika kolesiów, którzy działają na podstawie plotek i pomówień. I nie tylko ja padłam ofiarą takich procedur.

I dla przypomnienia moje zaświadczenie o stanie cywilnym. Bardzo proszę, aby Krystyna w końcu wyszła za tego swojego geja, który – jak się dowiedziałam jakiś czas temu – zamierzał także o niej puścić plotę, że jest matką jego dziecka. Tak bardzo wstydzi się bycia gejem. No cóż przytyło się Krystynie jakiś czas temu… No to może jednak została mamusią. Nie wiem, nie mam kontaktu ze środowiskiem.

Pamiętajcie jednak o jednym – Roman nigdy nie był moim mężem i nienawidzę go od podstawówki. Ale Kryśka go kocha, to nich go bierze! To naprawdę jest moje zaświadczenie i wszystkie dane się zgadzają. Dla przyjemności Renaty nie zmienię swoich danych osobowych.

Screenshot

Dodaj komentarz