Sylogizm

Może nie wiecie, ale przedstawiciele prawicy, którzy przyszli mnie niegdyś zaszczuwać w pracy, w ramach udowadniania mi , że jestem tępą kurwą bez matury, która nie ma do niczego prawa, wmawiali mi, że nie studiowałam psychologii, czy w ogóle czegokolwiek, bo nie potrafiłam z głowy podać im definicji sylogizmu. Pomińmy już fakt, że osobie zaszczuwanej i terroryzowanej spadają kompetencje, ale naprawdę wynikanie w sensie, w jakim rozumiał to Arystoteles, nie jest działem matematyki.

Logikę zdawałam jako jeden z przedmiotów dodatkowych w czasie studiów na Anglistyce. Tak się składa, że logika z sensie matematycznym ma niewiele wspólnego z filozofią (która też ma nic wspólnego z psychologią czy matematyką). Napisałam egzamin w piętnaście minut, co akurat mnie nie zdziwiło, bo w Reytanie byłam w profilu matematyczno-fizycznym. W szkole na logikę mieliśmy chyba tylko jedną lub niewiele więcej godzin. Logika na Anglistyce trwała cały semestr, a egzamin był bardzo łatwy, jak to dla humanistów.

Ludzi, którzy wątpią, że studiowałam też psychologię oraz skończyłam płatne kursy wieczorowe dla profilerów, bardzo proszę dla odmiany, aby popatrzyli tutaj i żeby mi nie zawracali dupy fałszywymi sylogizmami. Bo rachunek zdań w matematyce jest zupełnie czymś innym.

Przy okazji – kryminolog to nie prawnik i nie ma obowiązku znać na pamięć tego wszystkiego, co znają ze studiów prawnicy.

Nie jestem waszą kurwą i nie będę obsługiwać fiutów z prawicy, ani dziękować im, że żyję. Ci skurwysyni zniszczyli mnie i mojego Tatę już w latach siedemdziesiątych. Więc Nycz zamiast mojego „nawrócenia” oraz fałszywego „cudu”, który ma go zaprowadzi w końcu na tron papieski,, dostaje moją publiczną apostazję wraz z przekleństwami i życzeniami wszystkiego co najgorsze.

A ja doprowadzę śledztwo mojego Taty do końca, choćby się waliło i paliło. Mówiłam, że rozmawiałam o was z Policją już w latach siedemdziesiątych, prawda? Było się trzymać ode mnie z daleka z waszymi schizofrenikami i ludźmi z półświatka. Opus Dei nie będzie mną rządzić, ani robić sobie ze mnie swojej niewolnicy.

Każdy psychopata, który mnie znieważył i zniszczył mi życie, powinien stanąć przed sądem, bez względu na stanowisko czy poparcie Kościoła.

Dodaj komentarz