Schizofrenia ma swoje fazy. Młody schizofrenik jeszcze rokuje, wyraźne są u niego urojenia i totalne odlepienie od rzeczywistości. Jeśli się nie leczy – a tak jest w przypadku takich dynastii schizofreników jak Ryszard, Renata i Rafał, całe pokolenia w ich rodzinach nigdy się nie leczyły – wytwarza sobie przekonanie, że jest niepokonany i że nie wolno go za nic karać. Przypomina w tym bohatera Lolity idealnie.
Z biegiem lat taki schizofrenik schodzi z urojeń, ale to za to wychodzi jego wyraźna psychopatia i chęć zniszczenia obiektów obsesji. Staje się taki jak Gollum, kierowany głównie chęcią zysku, przejęcia majątku osób, które zabija. Typowy schemat to ożenienie się i zabicie swojej wybranki w celu odziedziczenia majątku. Powiedzmy sobie szczerze, że swoją wybrankę nienawidzi. Chce tylko zemsty i kasy. Na moje mieszkanie czycha też hierarcha przekonany, że mam obowiązek mu je oddać.
Wiem, co mi zapowiadał Rafał. Pamiętam go z podstawówki. Nigdy nie byliśmy razem.
Dobra wiadomość jest taka, że z biegiem lat schizofrenicy odpowiadają szczerze na pytania o swoje zamiary i zdradzają, że dobrze wiedzą, jakie są ich plany i że planują na zimno morderstwo. Zresztą u Renaty i Rafała zawsze to było widoczne. W takim wypadku przestaje się chronić takich wariatów, bo wydają się racjonalni, chociaż skrajnie zdemoralizowani oraz pozbawieni jakichkolwiek uczuć wyższych. Schizofrenika na tym etapie już się zamyka w więzieniu, bo jest skrajnie niebezpieczny.
I to Rafała i Renatę powinien był przesłuchiwać i dręczyć ojciec pani Szkwał, a nie mnie, tylko tak samo jak ona postanowił dołączyć do gangu schizofrenika i jako skrajny narcyz oraz idiota nic nie chciał weryfikować, bo zakochał się w schizofreniku Ryszardzie na zabój. Ciekawe, czy dostał łapówkę i ewentualnie jak dużą, bo wiem, że ten schizofreniczny gang szczodrze rozdaje kasę, licząc że zysk z przejęcia mojego mieszkania im to wynagrodzi. A mają wariata, który im potwierdzi prawdziwość każdego sfałszowanego testamentu. Szczęśliwie w moim przypadku ateistki, poganki oraz apostatki fałszerstwo z łatwością zostanie udowodnione. Wystarczy ten blog i moja apostazja. A nikt po apostazji nie biegnie do biskupa potwierdzić prawdziwość własnoręcznego podpisu. Uważam zresztą, że księża nie powinni mieć prawa wyręczać w tym notariusza, bo wszyscy z nich są moim zdaniem wariatami.
Serio, można ich w końcu zamknąć w więzieniu. Ale potrzebujemy więcej zeznań. Chcemy ich tyle, ile się tylko da.
I to nie jest Prima Aprilis. Chociaż wolałabym, żeby to był Prima Aprilis. Ale nie jest.