0,4%-0,6%

Około pół procent populacji to schizofrenicy. Oznacza to, że statystycznie co rok mogę napotkać w swoich grupach osobę bardzo chorą, która swoimi urojeniami może mi zniszczyć życie. Sposób w jaki myślę i to wyliczam jest efektem traumy jaką przeżywam od początku podstawówki. Nikt inny nie oblicza takich szans. I nie żyje w ciągłym poczuciu zagrożenia, bojąc się, czy gdzieś nie pojawią się chore psychicznie osoby, nie mówiąc o ludziach z ich gangu, którzy też już dawno porzucili rozsądek czy zdrowie psychiczne.

Jak już napisałam, chodziłam do podstawówki, w której zostałam zaatakowana przez schizofreniczne rodzeństwo. Zaczęło się od urojeń Rafała na mój temat i jego żądania, żebym – mając osiem lat – zaczęła obsługiwać jego i jego znajomych seksualnie. W jego urojeniach byłam znaną kurwą. Treść tych urojeń zastanawia. Ja w podstawówce nie wiedziałam, co to kurwa czy prostytutka. Ojciec musiał mi wytłumaczyć, czego domaga się ta chora osoba. Moja intuicja psychologiczna i lingwistyczna podpowiada mi, że za treść urojeń Rafała, które miał jako dziecko, odpowiadał fakt, że rzeczywiście padł ofiarą nadużyć seksualnych. Bo dziecko samo z siebie takich rzeczy nie wymyśli. Z jego dalszych wypowiedzi wynikało, że po prostu tak było.

Do Rafała dołączyła się reszta jego schizofrenicznej rodziny – czyli przyrodnia siostra i ich ojciec. Ich ojciec stwierdził, że musi udowodnić, że jego synalek nie ma urojeń, więc postanowił mnie zgwałcić i sprzedać pedofilowi z Kościoła.

Od tego się zaczęło.

Od pomówień osób chorych psychiatrycznie oraz głupoty nauczycieli, którzy mnie nie znali, ale postanowili uwierzyć chorym imbecylom.

Wpakował się w to dureń, który nigdy nie powinien być psychologiem.

Napiszę tak – nie rozumiem tego, co ten człowiek robił, bo jego działania nie miały najmniejszego sensu. Oskarżanie mnie o to, że jestem źle zsocjalizowana, aspołeczna lub z marginesu społecznego nie miało sensu. Oskarżanie mnie, że jestem prostytutką, nie miało sensu. Robienie mi prania mózgu nie miało sensu. Zabijanie mnie nie miało sensu. Wmawianie mi, że wszystko co wiem, jest moim urojeniem, nie miało sensu. Nie miało też sensu wmawianie mi, że urojenia schizofreników miały sens.

Nic, co robił, nie miało sensu.

A jeszcze mniejszy sens mają jego tłumaczenia, że musiał nas godzić, bo to biedne dzieci się pokłóciły, a to taka dobra dziewczynka ta Renatka. I wbrew temu, co mówię, to moja przyjaciółka. A wszystkie dzieci muszą się przyjaźnić, bo nie ma wśród nich z cała pewnością nikogo chorego i niebezpiecznego.

A spierdalaj, chuju! Tyle ci powiem za twoje pomysły godzenia mnie ze schizofrenicznymi gwałcicielami i prześladowcami. Nie mówiąc o pomordowanych przez ciebie ludziach, którzy próbowali ci wytłumaczyć jaka jest prawda. Też im życzyłeś śmierci jak mnie i zrobiłeś pranie mózgu, bo byli tacy niebezpieczni!!! Nie potrzebowali psychiatryka. Nic co usłyszałeś od Renaty i jej rodziny nie było prawdą. Ze zgwałconych ludzi lub cierpiących na syndrom sztokholmski nie wolno robić chorych psychicznie i zmuszać do pobytu w szpitalu!!!

Sam zdechnij, ciulu!

Mam nadzieję, że w końcu zdechniesz!

Pomysł wsadzenia mnie do psychiatryka, bo ośmieliłam się opowiedzieć, że mnie zgwałcono, a w rzeczywistości wziąłeś kasę od pedofila, którą dał, żeby mi zamknąć pysk, to coś czego nigdy nie wybaczę.

Dodaj komentarz