Gatunek stadny

Nasze neurony lustrzane są przekleństwem, ale też błogosławieństwem. Z jednej strony pozwalają nam tworzyć więzy pomiędzy członkami rodzin – współodczuwamy, co inne osoby czują. Z drugiej strony są przekleństwem, ponieważ sprawiają, że łatwo padamy ofiarą oszustów lub osób chorych psychicznych, którzy nadużywają tych mechanizmów, przedstawiając się jako ofiary. Wmawiają nam, że cierpią, podczas gdy tak naprawdę rżą ze śmiechu, że daliśmy im się zrobić w chuja i atakujemy niewinnych ludzi.

Wiele razy pisałam o rozszlochanej schizofreniczce. Nic jej nie zrobiłam, jej wszystkie pretensje pochodzą z nieprawidłowej chemii jej mózgu, na którą zły wpływ ma fakt że od dzieciństwa zarabia jako prostytutka i szczuje na inne osoby swojego kochanka psychologa, który ją dyma odkąd była dzieckiem – no cóż, jak mi powiedział, urodził się psychopatą, który postanowił nie stawiać sobie granic, jeśli chodzi o przyjemności seksualne.

Mnóstwo osób całkowicie niepotrzebnie przejmuje się szlochami osób chorych psychicznie. Zlecam lepszą weryfikację faktów i spojrzenie w lustro. Nie dajcie się tak łatwo manipulować.

Ci co nie wiedzą, o kogo chodzi, są w grupie ludzi szczęśliwych. Niech się cieszą swoją niewinnością.

Dodaj komentarz