Ładni ludzie mają pecha. Nie tylko czepiają się ich ludzie chorzy psychicznie, bo wyławiają ludzie ładnych z tłumu, ale wszyscy – w tym psychiatrzy lub psycholodzy – popełniają ten błąd, że uważają, że ludzie ładni i atrakcyjni nie mają problemów.
Ładny człowiek może zostać zmuszony do zrobienia sobie zdjęcia z kimś, na którym wygląda zjawiskowo, aby następnego dnia popełnić samobójstwo. Ładni ludzie nie dostają należnego wsparcia i ich prośby o pomoc są lekceważone. Bo nic może im być, bo przecież dobrze wyglądają.
Jedynym plusem jest efekt halo, ale nie można na niego za bardzo liczyć, bo przy zderzeniu ze zdemoralizowanym pseudo-psychologiem i jego schizofreniczką kochanką można liczyć, że ewentualna uroda zostanie wykorzystana do udowadniania, że nie jest się aniołem, ale diablicą, która wszystkich niszczy. Za diablicę uważała mnie pani Szkwał w czasie studiów, chociaż niedawno zmieniła zdanie, bo zna moje przyjaciółki i je ceni, jest to powód dlatego ma mindfuck i nie potrafi zidentyfikować mnie z czasów studiów. Pewnie do tej pory się zastanawia, którą z jej koleżanek jestem. No cóż, jestem tą, której się najmniej spodziewa.
Za to ją samą oraz jej ojca pamiętam coraz lepiej.
Więc jak to w psychologii – to zależy. Ale ogólnie ludzie nieurodziwi mają w życiu łatwiej, chociaż rzeczywiście nikt im nie proponuje modelingu czy aktorstwa. Ale tutaj także zawistne świnie zniszczyły mi szanse na tego rodzaju zajęcia, niszcząc psychikę i doprowadzając do otyłości – można zastraszeniem zmusić do przejadania się i zawieszenia treningów – oraz wywołując stany lękowe.