Szanse

Pani Szkwał wraz z panią Barbarą zrobiły wszystko, żeby mi zniszczyć życie. Najbardziej były zazdrosne o Piotra, którego poznałam na konwencie, gdy byłam jeszcze w liceum.

Zmówiły się, żeby go mi odbić. Panie Szkwał uwierzyła, że ma u niego jakieś szanse i że na niego – w odróżnieniu ode mnie – zasługuje. Zaczęła kłamać i mnie zaszczuwać. Użyła też swojego ojca, psychiatrę, żeby mnie zniszczyć, co skończyło się u mnie amnezją.

Ale pomimo mojej amnezji pani Szkwał musiła się pogodzić z przegraną, chociaż próbowała podobnie jak mnie zniszczyć Agnieszkę. Niestety dla niej byłam uczciwa i nie poparłam jej prób zaszczucia Agnieszki, która według jej słów miałaby mieć urojenia i kłamać na temat swojej pracy. Ja zaś byłam dalej zaszczuwana jako ktoś, kto kłamie na temat swojej twórczości. Po części pewnie dlatego, że nie dałam się pani Barbarze wciągnąć w jej intrygę, która miała „oddać” Piotra kurwie Renacie po zniszczeniu Agnieszki.

Wiedziałam, co zawodowo robi Agnieszka i ostrzegłam ją przed tym, co się dzieje w fandomie. Od tamtego momentu unikano Renaty. Agnieszka nie wiedziała jednak, że nie należy wierzyć zdemoralizowanemu pseudo-psychoterapeucie i rozmawiała dalej z nim zamiast mnie. Z tego powodu musiałam w pewnym momencie wyciągać Agnieszkę z problemów psychicznych, bo również ją zniszczyli psychicznie, wmawiając nieprawdę, ucząc ją przejadania się i nieprawidłowej diety oraz zniechęcając do sportu. Dokładnie ten sam schemat, jak zastosowano w moim przypadku, też ją „leczył” z jakiś „urojeń”. Z tym, że w moim wypadku wykorzystano gwałcicieli, żeby mnie zabić, a nie tylko doprowadzić do amnezji. Robienie z mojego podwójnego gwałciciela mojego „wybawiciela” a z jego synalka, również gwałciciela, mojej „prawdziwej miłości”, jest czymś, co złamałoby każdego. Robienie mi prania mózgu z ich udziałem było bestialstwem. Za to też odpowiada pani Barbara.

Nie wierzcie temu zdemoralizowanemu człowiekowi, że jest moim psychoterapeutą. To jest psychol, łamiący wszystkie zasady psychoterapeutyczne i wbrew temu, co twierdzi pani Barbara, nie jest „psychologiem gwiazd”.

Kurwa Renata bardzo przeliczyła swoje szanse u Piotra, bo nawet gdy mnie zniszczyła do końca, osiągając totalną amnezję i oszukując na mój temat wszystkich, nadal nawet na nią nie spojrzał i jeśli rozmawiał z nią, to tylko dlatego, że wszystkim wmówiła, że jest moją przyjaciółką.

Renata przedstawia się tylko imieniem, więc nadal nie wiem, jak się nazywa. Mój tata milicjant, który pracował później w MSW, też bardzo nie lubił przedstawiania się bez nazwiska. Uważał, że na takich ludzi trzeba uważać, bo często tak robią przestępcy. Ja sama dlatego z reguły przedstawiam się imieniem i nazwiskiem.

Jeśli wam się uda, dowiedzcie się, jak się naprawdę nazywa i przekażcie mi tę informację, bo nie wiem, jak mam ją zgłosić Policji. Pytałam o nią wiele osób, ale nikt jej nie zna.

Piotr też nic o niej nie wiedział.

Dodaj komentarz