Pani Barbara nie jest moją przyjaciółką, ani nawet znajomą. Byłam zmuszona z nią rozmawiać i na tym kończą się moje kontakty z nią. Z tego, co wiem pozwalała sobie na Twitterze nazywać mnie za plecami kurwą Małgosią. Moja przyjaciółka Ania na moją prośbę zrobiła zrzuty ekranu i przesłała sprawę Policji. Doprowadziła też do zawieszenia konta tej żmiji.
Z takimi osobami się nie przyjaźnię tym bardziej, że wszystkie jej informacje na temat różnych osób pochodzą z łba schizofreniczki z mojej podstawówki. A chyba już wszyscy wiedzą, jak bardzo się nie przyjaźnię ze schizofreniczką Renatą. Podawanie się za bliską przyjaciółkę czy przyjaciela ofiary jest typowym zachowaniem schizofrenika. Jednocześnie odcina swoimi kłamstwami oraz intrygami swoje ofiary od ich przyjaciół, a nawet rodziny. Jest powodem dlaczego obraziłam się na Andrzeja, który wierzy w bzdury kolportowane przez krąg pedofilski. Ich kłamstwa to zemsta za to, że nie dałam się namówić na zostanie dziecięcą kochanką księdza. Nigdy nie byłam i nie chcę być z nimi wiązana. Nie mówiąc o schizofreniku Rafale, który jest dla mnie realnym zagrożeniem. Już byłam przez niego zgwałcona i pobita. O mało nie udusił mnie na śmierć i długo nosiłam ślady na szyi po jego palcach.
Powtórzę, ani Renata, ani pani Barbara nie są moimi przyjaciółkami. A Rafał nie jest moim mężem. Każda osoba, która powtarza ich słowa i sieje nieprawdę, naraża się – w najlepszym przypadku – na proces cywilny. Ta sprawa już została złapana przez prawnika, który pracuje pro bono (bo tak dużych sprawach etyka prawnicza to nakazuje) pomimo tego, że są osoby, które mogłyby mu zapłacić w moim imieniu królewską stawkę.
Osoby, które rozmawiają z nimi, nie powinny wierzyć w ich zapewnienia, że mają większe szanse u mężczyzny, który jest we mnie zakochany i którym się spotykam. Ale jakby nie było, schematy postępowania mszczących się na mnie idiotów zostały już tak dobrze przestudiowanie na przykładzie tego, co spotkało mnie i Piotra, że nie powinni już liczyć na to, że uda im się mnie z kimkolwiek skłócić.
Znane jest powiedzenie, że historia, która była tragiczna, powtarza się jako komedia. Liczę dobrze się bawić, obserwując kolejną koleżankę, która uwierzywszy Barbarze, że może kogoś mi odbić, dostanie od tej osoby kosza.
Tym tym razem nie będzie mogła się na mnie za to zemścić.