Na specjalną prośbę mojego byłego opiszę jeden z najzabawniejszych aspektów urojeń schizofrenika Romana. Wszyscy już wiedzą, że ten schizofrenik ma marzenia, w których jest moim mężem i ojcem naszych dzieci – w tej roli występują moje siostrzenice oraz siostrzeniec. Czego ludzie nie wiedzą, to powód dlaczego się ze mną związał urojonym węzłem małżeńskim.
W swoich urojeniach ożenił się ze mną dla pieniędzy. I do pewnego stopnia udało mu się odnieść korzyść finansową, bo podawał się fałszywie za mojego męża i ciągnął pod tym pretekstem od ludzi pieniądze. Okradał w ten sposób między innymi Adama, Andrzeja i Breta. Gdy zakręcono mu kurek z kasą, bo dałam radę przeprowadzić udaną akcję informacyjną na jego temat, zaczął mnie mordować i domagać się kasy ode mnie. Dowiedziałam się wtedy, że „ożenił się” ze mną dla pieniędzy. I że był to jedyny powód, dlaczego się zainteresował takim „tępym kaszalotem” jak ja. Więc powinnam dawać mu pieniądze, bo jest „multimilionerem”. Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że z pieniędzy, które dostawał dla mnie od moich przyjaciół, nie zobaczyłam nawet złotówki.
Przed wieloma osobami w fandomie Roman stroi się w piórka multimilionera. A kłopoty finansowe tłumaczy tym, że zła „żona” odcięła go od „jego pieniędzy” – jak uważa całkowicie nielegalnie. Reszta jego rodziny to też są tacy oszuści, podający się za ludzi, którymi nie są.
Przeprowadziłam z tym wariatem tyle rozmów, że całkiem dobrze orientuję się w jego urojeniach oraz motywacjach. Chce zmusić „nasze dzieci” (czyli mojego siostrzeńca i siostrzenice), żeby go „uznały” i zaczęły mu płacić pieniądze jako „ojcu”. Bo musi być „multimilionerem”, skoro ożenił się z takim „kaszalotem” jak ja, czyli laską której jedynej dobrą cechą był książęcy tytuł taty i jego pieniądze – nieważne, że cały majątek stracił we Francji z powodu innego gangu schizofreników, który doprowadził go do bankructwa.
Mój tata miał wyjątkowo parszywe życie z powodu wariatów, ale chyba sumarycznie był szczęśliwszy ode mnie, bo zdołał założyć rodzinę i cieszył się ze swoich zdrowych, ślicznych i inteligentnych córek. Schizofreniczka, która zamordowała jego francuską narzeczoną, na pewno nie dałaby mu takich dzieci. Nawet jeśli była ulubienicą mojej babci ze strony taty, która mojego tatę też zaszczuła. Moja matka nienawidziła swojej teściowej, a jednak poszła w pewnym momencie w jej ślady i zniszczyła mi życie.
Właśnie z powodu francuskiej schizofreniczki mój tata nigdy nie wrócił do Francji, chociaż miał takie plany i nadzieje, że z nią w końcu wygra i odbierze jej chociaż część swoich pieniędzy.
Taka głupota, na jaką cierpiała matka mojego taty, nie wybiera. Schizofrenicy są zręcznymi manipulatorami i kłamcami, ale nie wszyscy dają się nabrać. Oszukać nie powinny dać się osoby, które poznały historię mojego taty.
Nie dziwcie się więc, że zawsze byłam z moją własną matką na noże. Chodziło nie tylko o jej romans ze schizofrenikiem, wujkiem Romana. Miałam także milion innych powodów, żeby z nią nie rozmawiać.