Nie tylko schizofrenik Roman jest problemem i mnie unieszczęśliwił. Problemem są też też ludzie, którzy bez weryfikacji podają jako prawdziwe wszystkie urojenia Barbary na mój temat. Bardzo nie dziękuję ludziom, którzy okłamali w czasie konwentu Breta na temat mojego stanu cywilnego. Jak widać na zaświadczeniu jestem panną. Naprawdę nikt nie przypuszczał, że cenieni ludzie są takimi debilnymi narcyzami (bo to narcyzi niszczą ludzi, niczego nie weryfikując). Jak się, kurwa, nie wie, to się nie powtarza plotek. Szczególnie tych pochodzących od schizofreniczki.
Jakiś czas temu Michał i jego przyjaciel z pracy zrobili na moją prośbę pewien eksperyment. Przyjaciel Michała, gdy tylko go Barbara zobaczyła, został przez nią uznany za mojego męża. Jest to człowiek, którego Barbara nigdy wcześniej nie widziała. Ja go także nigdy nie spotkałam, powiem więcej do tej pory go nie spotkałam, ale Barbara już na sam jego widok „wiedziała” kim jest i była w stanie podać cała urojoną historię naszej „znajomości”.
Należy ostrzegać przed takimi schizofreniczkami, jak Barbara oraz jej córka, która podaje się rozdawczynię pomysłów literackich. Osobnym problemem są idioci, którzy zapominają, że nie rozpowszechnia się takich plotek (szczególnie takich, które odzierają kogoś z nadziei na związek) bez weryfikacji. Mają problem, bo istnieją skodyfikowane zasady społeczne, na podstawie których tworzone są przepisy. I jedna z takich zasad społecznych głosi, że nie wiesz niczego, jeśli nie usłyszałeś tego ode mnie. Jednym słowem, plotkarze mają bardzo duże problemy. Dziennikarze wiedzą, co to jest pomówienie i jak bardzo groźne jest to przestępstwo. Tępe idiotki z fandomu też powinny o tym pamiętać, bo akurat pomówienie występuje nie tylko w prawie prasowym. Wszystko się weryfikuje u najbardziej zaintersowanych, a nie radośnie kłapie dziobem i niszczy najlepsze szanse na zamążpójście komuś kogo się podobno lubi i ceni. Jesteście złośliwe, stare pryki.
Wiele razy ostrzegałam przed schizofrenikami, którzy nękają mnie od podstawówki. Bardzo nie dziękuję ludziom, którzy zniszczyli mi życie zawodowe oraz osobiste, rozpowszechniając wszędzie plotki schizofreników. Tych samych schizofreników, którzy potem mnie napadli i znowu doprowadzili do mojej amnezji.
Zakończę tak – nic już, kurwy, nie naprawicie moim życiu, bo po prostu pewne opcje i pewne drzwi już dla mnie jako kobiety pozamykały i mam nadzieję już was nigdy nie oglądać. Nigdy nie wierzę, że chcieliście dobrze. Chcieliście się popisać, zabawić w rozpowszechnianie plotek. Bo to wszystko jest zawsze takie bardzo zabawne, tylko że ja już nigdy nie będę się śmiać. Nie potym wszystkim, co mnie spotkało, nie po stanach lękowych i wychodzeniu ze syndromu sztokholmskiego. No, chyba że usłyszę fajny wyrok w sądzie.
Życie, które kilka razy zamieniało się w piękną szczęśliwą bajkę, czyli coś, na co zasługiwała osoba tak utalentowana i życzliwa jak ja, została przez was – i to kilka razy – zamieniona w Piekło na Ziemi. Ludzie popełniają samobójstwa, żeby uciec przed skrajnym cierpieniem, jakie wywołuje zaszczucie przez schizofreników. Nie ma większego cierpienia w psychoterapii. Skurwiele, którzy uważają, że schizofrenicy w ten sposób „leczą”, czy też „pomagają ludziom” powinni zawsze trafiać do więzienia. Syndrom sztokholmski to nie jest bajka, a ludzie zaatakowani przez schizofreników cierpią w milczeniu. Ja potrafię o tym tylko pisać.
Mam nadzieję już tylko na zemstę.
I jeszcze jedno wam, kurwy, powiem, mimo wszystko za bardzo lubię żyć, żeby się poddać i przychodzić na jakieś konwenty. Gdziekolwiek na świecie. Jeden z moich ukochanych został zabity na norweskim konwencie. Mnie schizofrenik udusił prawie na śmierć. Nie wiem, jak można być takim głupim, żeby schizofrenikom wierzyć we wszystko. Ostrzegałam przed tymi ludźmi.
Wystarczy już tych schizofrenicznych kurew i ich wpływu na moje życie. Nie chcę was nigdy więcej oglądać. W życiu już nie chcę mieć nic wspólnego z sf-f. Tym bardziej, że schizofrenicy z rodziny Barbary wpadli na pomysł, że mnie zmuszą do pisanie za nie i będą mogły uchodzić za wielkie gwiazdy. I mam im też mówić podobno – bo takie żądania też padały – co mają mówić w czasie wywiadów.
Metale lepiej by sobie z nimi poradzili. Przede wszystkim nie słuchaliby Nycza, szkodnika jakich mało. Jest to człowiek dla mnie obcy. Nie ma prawa powtarzać o mnie żadnych plotek, bo mnie nie zna. Wszystko opiera tylko na bełkocie Barbary. Przy czym wiele osób od dawna już wie, że Barbara to człowiek, który plecie trzy po trzy. I nic, co mówi, nie ma sensu.
I już bardzo proszę nie łamać więcej żadnych podstawowych zasad społecznych, bo wjedzie Policja i postępowanie karne. Nie wolno tak bezczelnie rozpowszechniać kłamstw na czyjś temat. Stąd ta społeczna zasada o weryfikacji u najbardziej zaintersowanych. Jak już wspomniałam, to dotyczy nie tylko dziennikarzy.