Konspekty

Jak już wiele osób wie, mam na karku gang schizofreników, którzy mnie nękają od czasów podstawówki. Szczególnie źle z tego grona wspominam niejaką Renatę, która nie tylko nie była ni przez dzień związana z Piotrem, ale też nie jest autorką konspektów, które od mojego byłego wyłudził Roman i przekazał swojej przyjaciółce, żeby jeszcze dokładniej mogła udawać mnie przed fanami.

Opowiedziałam już wcześniej historię, jak wyrwano mi z rąk teczkę z kopią rękopisu pracy magisterskiej z psychologii. Miałam tam tez rozbudowany konspekt z fragmentami powieści, które chciałam dać do przepisania zawodowej maszynistce. Inne konspekty tej serii zostawiłam u mojego byłego, Michała.

No cóż mogę powiedzieć. Byłam związana z jednym z najgłupszych facetów z fandomu. Nie chcę już nawet wchodzić w to, jak skończył się nasz związek, grunt że nie oddał mi nic z moich rzeczy, które do tej przechowuje. Niestety nie zdawał sobie sprawy, że Roman to kolejny schizofrenik, który tym razem rozpowiadał o fikcyjnym związku ze mną. Według tego, co od niego usłyszałam, bez konsultowania ze mną wyciągnął moje stare konspekty i na prośbę „męża” mu przekazał. Ciekawe swoją drogą, że facet, z którym w ogołe nie byłam związana (czyli Roman) wydostał od niego rzeczy, których ja nie mogłam się doprosić i dokładnie zakazywałam pokazywania ich komukolwiek.

Moje rękopisy trafiły do pewnej plagiatorki, która była przekonana, że dostała je od „Yennefer”, czyli Renaty. Dla mojego byłego zaś plagiatorka, któ posługiwała się tymi konspektami i lizała dupę schizofreniczce Renacie, jak mi powiedział, miała być moją najlepszą przyjaciółką, którą tymi konspektami obdarowałam.

Ani Renata, która mnie prześladuje od podstawówki, ani wspomniana plagiatorka nie są moimi przyjaciółkami. Plagiatorka za to nienawidzi mnie szczerze, bo od dawna uważa się za „prawdziwą” narzeczoną Adama. Startuje do niego od dzieciństwa. Nienawidzi mnie za to, że Adam – jak wie całe środowisko – podkochuje się we mnie od dziecka.

Mam dosyć środowiska warszawskich fanów fantastyki i mam dosyć bycia prześladowaną przez ten gang schizofreników z podstawówki. Jeśli ceną za to, że nie chcę przeprosić „Yennefer-Renaty” oraz plagiatorki, ma być ostracyzm i zakaz pisania, czy pokazywania się na konwentach, to z dużą radością przyjmuje z rąk klubu Avangarda moje wygnanie oraz wyrok. Fandom metalowy mnie za to nie zwiódł i wiem, że Roman dostał ostry łomot od moich znajomych w Progresji. Z metalami mam lepszy kontakt.

No ciekawe, ile jeszcze osób uwierzy Renacie, że jest byłą Piotra oraz „współautorką Wiedźmina” i powinna dostać po nim spadek. Szkoda tylko, że pewna idiotka z mojej pracy uwierzyła jej we wszystko i postanowiła mnie zamordować z tym gangiem schizofreników i rozpowiedziała wszystkim, że rodzice Renaty to moi rodzice, a ja mam chora psychicznie.

Próbowałam uzdrowić sytuację i wyjaśnić plagiatorce, co się stało, po dobroci. Niestety zostałam zaatakowana i zniszczona psychicznie pod dyktando schizofreników. Jedyne, co mogę zrobić, to złamać pióro i zająć się przyjemniejszymi sprawami. Bo naprawdę nie zamierzam się ugiąć i zacząć pisać za Renatę, żeby mogla uchodzić za pisarkę, bo takie żądania wobec mnie wysuwała.

Wcale nie muszę pisać. Tutaj się schizofreniczka myli. Ale jak rozumiem, przy zmowie środowiska, mogę ją jedynie wyśmiać na blogu. Bo z uwagi na jej chorobę psychiczną nie mogę liczyć na to, że dostanie zarzuty karne. Ja z kolei się nie boję, bo różne moje rękopisy już od dawna sąd dyspozycji Policji. Oraz jak już wspomniałam wcześniej, moja próbka pisma.

Dodaj komentarz