Nagranie

Jednym ze sfingowanych dowodów, jakimi posługuje się Roman i jego schizofreników, jest nagranie, na którym mówię – „jesteś moim mężem”. Nie jest to całe nagranie, bo na początku nie pada imię Roman, tylko Piotr. Już tłumaczę, jak powstało.

Ofiara zaszczuwana przez schizofrenika traci pamięć z łatwością. Schizofrenicy to wykorzystują wmawiając ofiarom różne rzeczy i się nimi bawiąc. Bardzo szybko się każdy schizofrenik przekonuje, że ofiara w takim stanie zaczyna się podporządkowywać i wypełnia polecania schizofrenika.

Naczelnym celem Romana jest wejście w posiadanie mojego mieszkania i mojego majątku, bo chce stworzyć rodzinę z Renatą, ale go nie stać. Jak to zwykle robią schizofrenicy pracuje w spożywczym, dlatego ma co jeść, bo wychwytuje wszystkie przeterminowane produkty i kradnie. Schizofrenicy nie panują nad swoimi wydatkami i mają też zwyczaj rozdawać pieniądze, udając – pod wpływem swoich urojeń – bogaczy.

Roman bardzo chce doprowadzić do ślubu ze mną, żeby po mojej mniej lub bardziej samobójczej śmierci, po mnie odziedziczyć. To jest z typowych zagrań nieleczących się schizofreników, którzy są dziećmi nieleczących się schizofrenicznych dynastii. Kolejne pokolenia się nie leczą i wegetują na najniższej krajowej, od której jeszcze odliczane są „dodatkowe” wolne dni.

Roman, torturując mnie psychicznie, gdy złapał mnie razem ze swoim gangiem, a byłam chwilami przytrzymywana przemocą, zaczął się podawać nie tylko za Adama, ale też za Piotra. Zostałam praktycznie sterroryzowana, aby wypowiedzieć słowa o tym, że jest moim mężem. Już wtedy ustawił na jeziorze pułapkę ze ściętego drzewa i wiedział, że Piotr ze mną rozmawia, aby mi pomóc odzyskać pamięć. Roman zasugerował, że Piotr jest nieszczęśliwy w małżeństwie i chce się rozwieść, aby do mnie wrócić. Wypowiedziane przeze mnie słowa miały pomóc dziedziczyć po nim, gdyby rzeczywiście zginął w wypadku. Ale nie wierzyłam, że rzeczywiście rozmawiam z Piotrem. Dałam temu wyraz w e-mailu wysłanym Policji, w którym opisałam ten kolejny napad na mnie.

Prawda jest taka, że Roman ma zamiar posłużyć się tym nagraniem, aby dziedziczyć po mnie. Jest to kolejny sfingowany dowód na to, że byliśmy razem. Schizofrenicy tak robią, aby urzeczywistnić swoje intrygi. Na jego nieszczęście wysłałam emaila, także do Policji, informujące o tej intrydze i kto po mnie dziedziczy. Jest to ktoś z mojej rodziny.

A jeśli chodzi o małżeństwo Piotra i Agi, to oboje byli w sobie zakochani i szczęśliwi. Byli zachwyceni tym, co razem stworzyli i co mieli. Piotr mnie kilkoma rzeczami tak do siebie zraził, że nic już do niego nie czułam, chociaż pamiętam teraz, co się działo, gdy byłam jeszcze nastolatką. Rzuciłam Piotra, kiedy skończył osiemnaście lat. Typowy romans dzieciaków.

Właśnie się zorientowałam, że to ja zawsze rzucałam facetów. Lub traciłam pamięć po zaszczuciu.

W pewnym momencie, gdy Piotr został rzucony przez laskę, która zakochała się w swoim mężu, zasugerowałam mu, aby zaczął spotykać się z Agą, bo jest naprawdę uroczą i dobrą osobą. Jednocześnie dosyć złośliwie zrobiłam mu listę rzeczy, których nie powinien robić, aby ten związek z nią wypalił. Wymieniłam też rzeczy, jakie powinien robić dla Agi. Z drugiej strony Piotr cały czas chciał mnie wydać za Adama, tylko nie wiedział, że najpierw trzeba rozwiązać kwestie ataków schizofreników na mnie i moje problemy z amnezją, którą wywołało prześladowanie mnie przez Renatę, Romana oraz ich przyjaciół z Avangardy.

Tak więc, wbrew różnym fantomowym plotkom powiem jedno. Nie było między mną i Agą złej krwi, bo ja zawsze chciałam wrócić do kogoś innego i tego nie ukrywałam. Dodam też, że nie był to Adam. Śmierć Piotra wcale nie była dla mnie takim szokiem, jak dla Agi, bardziej się martwiłam, jak wielką stratę poniosła Agnieszka. Ja zawsze byłam pewna, że żona Piotra, ktokolwiek nią zostanie, będzie młodą wdową. Gang schizofreników dodatkowo w czasie świeżej żałoby brutalnie zaatakował Agę w czasie konwentu i sterroryzował, domagając się pieniędzy i przyznania, że Renata jest „żoną Piotra”. Agnieszka jest po mnie kolejną osobą, która omija konwenty Avangardy. Ja nie jestem powodem, dlaczego Agi nie można znaleść w czasie konwentów w Warszawie, bo ja na tych konwentach nie bywam. To nie mnie unika. Sprawdziłam, nadal jestem dla Avangardy persona non grata.

Naprawdę Piotr się nie rozwiódł i nie ma żadnych pieniędzy dla Renaty. Nie rozbijałam też jego małżeństwa. Jeśli Aga coś wspomniała o pomocy dla mnie, to tylko dlatego, że mamy plany wspólnych interesów, które nie mają nic wspólnego z gangiem schizofreników z mojej podstawówki.

Nieprawdą jest też, że nigdy nie chciałam wyjść za mąż, ale muszę być zakochana, aby tego chcieć. Chciałam wyjść za Breta, a potem za Kristiana, który mnie ratował po zaszczuciu przez idiotów z warszawskiego klubu, bo już postanowiłam popełnić skuteczne samobójstwo. Bardzo nie dziękuję różnym idiotom za zaszczucie mnie tak dokładnie, na podstawi oskarżeń schizofreników, że z powodu problemów z pamięcią, traumy i syndromu sztokholmskiego nie byłam w stanie zrealizować żadnym moich planów stworzenia rodziny.

W sumie o Tommym też nie powinnam zapominać i muszę go umieścić na mojej liście.

Więc jedyne, co mogę powiedzieć to „odpierdolcie się ode mnie, kurwy!” Ludzie nie przychodzą na wasze konwenty, bo można zdrowie stracić. Wasze towarzystwo jest zbyt niebezpieczne.

Dodaj komentarz