Prezydent

Doszły mnie słuchy, że pewne osoby w fandomie łączą mnie z kampanią prezydencką. Absolutnie muszę zaprzeczyć, bo nigdy nie popierałam Prezydenta. Jeśli z jakimś politykiem zrobiono mi zdjęcie, to bez mojej zgody i praktycznie przemocą. Nie odpowiadam za to, kto postanawia zrobić sobie zdjęcie ze mną, szczególnie jeśli jednocześnie przeszłam akcję zastraszania mnie i terroryzowania przez gang schizofreników z mojej podstawówki.

Schizofreniczka Barbara nie jest nikim z mojej rodziny i nigdy nie rozmawiałam z nią o moich poglądach politycznych i z całą pewnością nie zgłaszałam jej chęci pracy dla PiS. Nie rozumiem wiec, dlaczego podlegałam przemocy, jakbym rzeczywiście należą do Barbary o ona miałaby prawo decydować z kim rozmawiam i co robię wżyciu. Uważam, że już i tak wyrządziła mi dostatecznie dużo zła doprowadzając do mojej amnezji z powodu zaszczucia, kiedy byłam studentką. Jestem z tego powodu osobą samotną, bez dzieci i robię zawodowo nie to, co powinnam robić. Przypominam, że Anglistykę zaczęłam pewnym momencie traktować hobbistycznie, a prawdziwym moim powołaniem okazała się Psychologia.

Absolutnie nie popierałam Prezydenta i proszę, żeby o tym pamiętano. Nikt z rodziny Barbary, jej męża Ryszarda, ich córki Renaty, czy też jej ukochanego Romana oraz jego krewnych nie przyjaźni się z mną. Nic, co ci ludzie o mnie mówią, nie jest prawdą. Za to stworzyli jeden z najwiekszych i najgłupszych gangów schizofreników znanych Polskiej Policji.

Wykonywano wiele prób – w części uczestniczyłam – żeby nakłonić tych ludzi do leczenia, ale wysiłki profilerów, psychiatrów oraz policjantów spaliły na panewce. Głównie dlatego, że ci schizofrenicy dostali tak duże poparcie od kleru oraz polityków. Poczuli się tak bezkarni, że rozwinęli działalność, która przekroczyła Atlantyk. I nie przesadzam, bo udało im się wziąć udział w zaszczuciu Amerykanów, którzy w tym momencie byli w Stanach.

Takie uroki globalizacji oraz rozwoju współczesnych technologii. Niestety znalazły się osoby, które dla nich tłumaczyły, a także same okłamywały moich przyjaciół z własnej woli. Czasem też nie trzeba było tłumaczyć, bo niektórzy moi znajomi, jak na przykład pewien Szwed, Norweg czy Amerykanin nauczyli się polskiego.

Bardzo proszę, aby mnie już nigdy nie wykorzystywać w żadnych kampaniach politycznych. Brzydzę się polityką i wiem, że garną się do niej najgłupsi ludzie. Bo im ktoś głupszy, tym bardziej się chce dorwać się do władzy i z reguły idzie po trupach.

Jeśli do tej pory nie protestowałam, to dlatego, że zostałam brutalnie zaszczuta i straciłam pamięć. Wywołano u mnie syndrom sztokholmski, który ukradł mi kolejne dziesięć – a może nawet więcej – lat produktywnego życia. Jestem tak nieszczęśliwa, jak tylko można być nieszczęśliwym, bo walczę z syndromem sztokholmskim, sklejam wspomina w całość, odsiewając urojenia wariatów, którzy mi je swobodnie wtłaczali do głowy i mam problemy ze zwykłym funkcjonowaniem. Złośliwie wzmocniono u mnie też problemy, któ®e wywołały popełnione na mnie przez schizofreników gwałty.

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nie chcę w swoim otoczeniu ani zawodowych polityków (szczególnie prawicy), ani zawodowych, zakłamanych i równie głupich zawodowych katolikó z Kościoła. Mam dosyć ich sadyzmu i psychopatii oraz traktowania mie jak własności Barbary czy Romana.

Na pewno nie urodziłam się po to, aby im pomagać w karierze.

Zaszczucie mie, abym tylko nie mogła opowiedzieć, co mnie rzeczywiście spotkało, to takie przestępstwo – kolejne popełnione przez tych samych ludzi – że będzie musiała zainteresować się tym Prokuratura.

Dodaj komentarz