Pewna kurwa z Krakowa

Po tym, gdy już mnie zniszczono, bo schizofrenicy z rodziny Renaty wezwali na pomoc małżeństwo Ch., Nycza oraz pewnego prawackiego polityka, w nagrodę za to, że mnie zaszczuto aż do amnezji, próbowano mnie zmusić do pracy dla pewnej tępej pani polityk.

Absolutnie nic chcę pracować dla PiSu i obraża mnie stosowanie argumentów, że mam dziękować, bo dzięki nim (czyli rodzicom schizofreniczki Renaty) „wyrosłam poza swoją sferę”.

Powiem wprost – nikomu nie dziękuję, tylko moim rodzicom, Helenie i Marianowi. To że schizofreniczka Renata zaczęła podszywać się pode mnie, a jej równie schizofreniczni rodzice podjęli tę samą grę w nadziei, że przejmą mój majątek, nie znaczy że to, co mówili jest prawdą.

Będę się mścić na tych ludziach, aż do ostatniego mojego dnia i ostatniego oddechu.

Jeszcze inną sprawą jest, że mój pracodawca postanowił razem z nimi mnie zaszczuć i też zaczął mi wmawiać, że Ryszard jest moim ojcem, a kurwa Barbara matką. Oczywiście przybraną, bo niby moją rodzoną matką miała być kurwa, która podobno zdechła w rowie.

Chcę wiedzieć, jak długo mam jeszcze znosić, że to pospólstwo tak mnie obraża?

Oczywiście żadna z tych osób niczego nie zweryfikowała, za to pod dyktando osób chorych psychicznie bawiła się w samosąd i „psychoterapię”. Kurwa Renata nie jest psychologiem, ta idiotka nie ma nawet matury.

Mam dosyć tego, kurwa, fandomu i tego, że takie rzeczy dzieją się od lat siedemdziesiątych bezkarnie, a moi krewni i przyjaciele – w tym również rody książęce – milczały.

Wynoszę się z Polski. Zawsze to chciałam to zrobić, ale kurwy postanowi zniszczyć mi każdy związek. Ale i tak kurwa nie wyjdę za Romana, bo i tak wiem, że chce mnie zabić – jak to schizofrenik powiedział mi o tym wprost – bo tak naprawdę kocha Renatę, tylko uważa, że brak mu pieniędzy, aby mógł stworzyć z nią rodzinę.

Ja za to sądzę, że brak mu leków. Bo to nie brak pieniędzy, ale jego choroba psychzina sprawiła, że też, kurwa, stracił życie na uganianiu się za osobą, która nigdy go nigdy nie zechce.

Nie będę małżeństwu Ch. dziękować za zniszczone życie. Za moją karierę pływacką, za moje nie stworzone filmy, za moje nienagrane płyty i dzieci, których już nie będę miała. Tak samo nie dziękuję politykowi N za zniszczenie mi macicy i krwotoki, które się wiązały z pękniętym mięśniakiem. Nie dziękuję za prześladowanie i zniszczone życie psychiczne.

Tak samo nie dziękuję pewnej kurwie z Krakowa, która terrorem próbowała mi wmówić, że niewolnicza praca dla niej w PiSie jest jakimś kurwa wielkim zaszczytem. To nie jest prawda, że „dzięki Barbarze” – chodzi, jak rozumiem, o matkę Renaty z Warszawy – wyniosłam się ponad swój stan.

Kurwy, wynocha!!!

Dodaj komentarz