Tak się składa, że chodziłam z chorą psychicznie Renatą do podstawówki. Sama z siebie nie byłaby groźna, gdyby nie Kościół i państwo Ch. – rodzice Krystyny – z fandomu. A przynajmniej tak wynika z moich rozmów z wariatami, bo zostałam już wtedy zaszlachtowana psychicznie przez udającą szlachtę grupę wariatów oraz owych durniów Ch. Którzy postawili nękać mnie w podstawówce, a także w każdym innym środowisku. Wariaci ściągnęli tam też znajomego księdza, czyli jak rozumiem Nycza. Oczywiście składam to ze strzępków wspomnień, szczegóły mogą się nie zgadzać, ale nie wolno mi milczeć, bo schizofrenicy oraz ich enablerzy nigdy nie odpuszczają.
Renata nie zwróciłaby na mnie uwagi, gdyby nie to, że nie spodobałam się zakonnicy, która uczyła mnie religii. Rozeszło się po szkole i okolicy, że jej pyskowałam. Była to przyczyna dlaczego zainteresowali się mną schizofrenicy z rodziny Renaty. Zaczęli wyciągać ze mnie informacje i bardzo szybko Renata (jak to bardzo często robią schizofrenicy) postanowiła udawać mnie – czyli szlachciankę oraz znajomą Piotra i jego rodziny. A przede wszystkim znajomą Andrzeja Sapkowskiego. A jej rodzice – również schizofrenicy – postanowili zostać „moimi opiekunami” i zaczęli przedstawiać się jako „moi nowi rodzice”. Cała ta rodzina moim i mojego taty tropem ruszyła do fandomu oraz do wyższych sfer. Ale zatrzymali się tylko na biskupie oraz na małżeństwie Ch. To oni są ich wyższymi sferami i po magierami, którzy dezinformowali wszystkich, przedstawiając Barbarę jako moją „matkę”.
Z tego, co wiem, Andrzej Renaty – jako Yennefer – nie zna. Za to udaje przed nim moją najlepszą przyjaciółkę, tak jak jej rodzice przyjaciół moich rodziców. Tak wyglądają typowe schizofreniczne intrygi.
Państwo Ch. – a przede wszystkim kler – postanowili schizofreników chronić. Wystarczyło, że rodzice Renaty czyli Ryszard i Barbara zaczęli się podawać za mnie, aby zaczął się dla mnie piekło. Państwo Ch, nie mieli prawa działać bez weryfikacji kim jestem i w Klubie Szlacheckim. Samo zapewnianie Renaty, że jej tata nazywa się Marian a mama Helena i że jest pływaczką nie powinno rozpocząć prześladowań mnie, które trwają do tej pory i zniszczyły mnie oraz wielu osobom życie. Spotkałam się z taką brutalnością ludzi z rodziny Ch. oraz ich znajomych, w tym też polityków czy kleru, że nigdy tego nie wybaczę.
Nie jestem tępą chłopką, jak przedstawia mnie małżeństwo Ch. Nie mam schizofrenii, napisałam swoje własne teksty i jestem osobą, której Renata i Roman ukradli konspekty. Zniszczono mi moje życie osobiste, zniszczone moją karierę sportową, zniszczono mi moje życie zawodowe tylko dlatego, aby pewna zakonnica mogła dokonać swojej zemsty na mnie i aby pewna głupia tępa schizofreniczka mogła się ze mnie nabijać.
Nie daruję żadnym enablerom – czyli pomocnikom – tego gangu schizofreników. Wiem, że enablerzy, szczególnie tak okrutni i perfidni, mają także zarzuty karne, nie tylko cywilne. Domagam się rozpoczęcia procesu. Tym bardziej, że aby sprawa nie ujrzała światła dziennego, zostałam zakatowana ponownie do utraty pamięci oraz wystąpienia syndromu sztokholmskiego – czyli zaczęłam znowu mówić to, czego spodziewali się ode mnie moi prześladowcy. Zbliżam się do wieku emerytalnego, ale nie pozwolę, aby to mi zrobiono, uszło na sucho.
Domagam się więzienia dla Nycza, państwa Ch, oraz ich córeczki Krystyny. Mam nadzieję, że w więzieniu się opamiętają. Ja do tej pory nie usłyszałam przeprosin. Teraz nawet jeśli się pojawią. przeprosinami, to ich nie przyjmę i są to dla mnie ludzie już pozbawieni szlachectwa. Bo ataków na mnie i Rodzinę nikt nie wybaczy.
Ewentualnie mogą się przyznać do choroby psychicznej i zacząć się leczyć. Ale i tak nie chcę ich oglądać, nie po całym życiu prześladowań i cierpień przez nich zawinionych. Bardzo proszę, aby Krystyna przestała udawać moją przyjaciółkę. Bo nie jesteśmy w przyjaźni.
Barbara nie jest moją matką, a jej córka Renata nigdy nie była narzeczoną Piotra. Zmowa, żeby o niej mówić „Yennefer” bez podawania imienia jest czymś obrzydliwym, bo naprawdę wszyscy moi przyjaciele myśleli, że państwo Ch. mnie mieli na myśli i mnie chwalili i chcieli po zaszczuciu wspierać. Jest całkowicie przeciwnie. To ja jestem ofiarą, którą zaszczuli razem z gangiem schizofreników z mojej podstawówki oraz durnymi politykami prawicy.
Bardzo proszę przestać mnie obrażać.
Żądam rozpoczęcia procesu karnego tych ludzi. Tak bezczelnych i brutalnych enablerów, którzy doprowadzają do samosądów i wymierzają kary, trzeba karać. Cywilne odbędą się na pewno, gdy tylko stanę na nogi.
Również za niektóre rzeczy, które mi zrobiono, samo „przepraszam” nie wystarczy. Nie za takie kłamstwa i zniszczenia także fizyczne.