Pan Ch. postanowił mi zniszczyć całe życie po tym, gdy poznał Renatę, jej rodziców oraz prawdziwego ukochanego Renaty, Romana oraz jego rodzinę. Pan Ch. ma tego pecha, że obie te rodziny, które znam stąd, że z dziećmi z tych rodzin chodziłam do podstawówki, stuprocentowo składają się ze schizofreników. Przykrym faktem jest, że nikt z tych schizofreników nie wpadłby na mój trop, gdyby zakonnica, która uczyła mnie religii, nie doszła do wniosku, że jestem zbyt inteligentka i zbyt ambitna, i nie „znalazła mi męża”. Ta idiotka „wyznaczyła” Romana na kogoś, z kim się mam się związać, bo lepiej wiedziała, jak powinno wyglądać życie uczciwej kobiety. Od tamtego momentu uciekam przed tym schizofrenikiem. Zniszczył mi wszystkie możliwości zamążpójścia oraz karierę sportową, w czym pomogli mu państwo państwo Ch., ale i tak się z nim nie zwiążę.
Przy czym ten schizofrenik mnie nie kocha, ale chce się wzbogacić i planuje po mojej śmierci, gdy się „dorobi” ożenię z Renatą. To wariat, więc podpytany powiedział mi o tym wprost. Faktów nie zmieni przypisywanie mi choroby psychicznej oraz imbecylizmu.
Nic nie poradzę na to, że schizofrenicy tacy jak Renata przypisują sobie rzeczy, których nie dokonali i lubią uchodzić za ludzi, którymi nie są. Jest to prawda, do której nie udało się przekonać moich prześladowców, czyli rodziny Ch. oraz Nycza. Przychodzili do moje podstawówki „leczyć mnie” pod dyktando urojeń ludzi z tych dwóch rodzin. Zniszczyli mi moją karierę sportową w dzieciństwie, zniszczyli mój zespół z Reytana. Zniszczyli mi karierę sportową na studiach, zniszczyli mi życie osobiste i każdą inną karierę, jaką chciałam się zająć.
Nikt z tej grupy ludzi nie był ze mną w przyjaźni, za to zbierali po moich znajomych informacje o mnie w jednym celu – sabotowania wszystkiego, co robię. Takim szpiegiem przy rodzicach Adama był na przykład Nycz.
Córeczka państwa Ch. została od dzieciństwa wychowana w nienawiści do mnie i w miłości do Renaty-Yennefer i do tej pory jest sterowana przez swojego ojca oraz gang schizofreników z mojej podstawówki. A przynajmniej tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Podejrzewam też, że do tej pory uważa Romana i jego siostrę za krewnych króla Norwegii i że nadal uważa, że ma szlachecki obowiązek ich chronić, a mnie niszczyć.
Pan Ch. razem ze swoimi przyjaciółmi odpowiada za kolejne napady na mnie, niszczenie mi zdrowia psychicznego (naprawdę daje się to udowodnić i jest przestępstwem) oraz doprowadzenie do takiego stanu, jaki określa się śmiercią psychiki. Odpowiada za wszystkie kolejne fale amnezji u mnie i zaszczucie mnie w środowisku fanów sf-f. Jednocześnie cynicznie za moimi plecami udaje mojego przyjaciela oraz kogoś, kto znał moich rodziców. Mogę zapewnić, że jeśli nawet spotkał spotkał mojego tatę, to na pewno nie byli w przyjaźni.
Pan Ch. nadal opowiada o mnie kłamstwa, kierując się tym, co usłyszał od swoich znajomych schizofreników. Nigdy nie byłam związana z Romanem, ale pan Ch. i jego środowisko postanowiło mnie zniszczyć, aby jednak zmusić do związku z kimś, kogo nienawidzę. Nigdy nie byłam związana z Romanem i nigdy nie będę. Stosowanie taktyki spalonej ziemi i przedstawianie mnie wszędzie jako dzieciatej żony Romana w nadziei, że się dostosuję i pogodzę z wyznaczonym mi „mężem”, to coś za co, pan Ch. powinien iść jak najszybciej do więzienia. W życiu nie spotkałam groźniejszego psychopaty. Dorównuje mu tylko polityk N. oraz pewna kurwa z Krakowa. Nikt z tego grona się ze mną nie przyjaźni i muszę przed nimi ostrzegać.
Starałam się wielokrotnie wyjaśnić, kto jest kim, ale spotykałam się tylko z kolejnymi falami nienawiści i personalnymi atakami na mnie. Mam tego dosyć, ale wbrew wysiłkom pana Ch. zamierzam żyć dalej, chociaż odpowiada wraz z innymi osobami już za kilka moich prób samobójczych.
Nie było większego skandalu w światowym ruchu fantastyki i ludzie muszą w końcu się o tym dowiedzieć. Jeśli ktoś chce rozmawiać ze mną, to niech nie oczekuje, że ktoś z tej szajki lub z grona schizofreników przekaże mi jakąkolwiek informację, tym bardziej że równie schizofreniczna jak Roman Renata szczyci się tym, że to są osoby, które z nią się kontaktują. Renata jest prawdziwą miłością Romana i z nią się wychowywał od dziecka. Nie po to razem ze swoimi krewnymi odcięli mnie od wszystkich moich przyjaciół i przechwyci wszystkie moje kontakty i zaczęli reprezentować, dokładnie jak to robią psychopaci oraz schizofrenicy, aby mi w czymkolwiek pomagać.
Nie przyjaźnię się też nikim z Avangardy. Jest to klub mi wrogi już od początku lat dziewięćdziesiątych i nie mam nic z nim nic wspólnego. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym z tym klubem się kontaktować, lub znowu dać się im wciągnąć w pułapkę. Przyszłam już kiedyś na „spotkanie klubu” i zostałam zniszczona psychicznie oraz zaszczuta. Nadal rządzą nim schizofrenicy, jak się domyślam. I z tego, co widzę atmosfera w klubie nie została naprawiona i nadal jestem persona non grata, sądząc po odrzuconej prelekcji. Jeśli rzeczywiście składa się z miłośników Romana. jego siostry, i Renaty, to rzeczywiście nie mamy o czym mówić.
No cóż, jak widać są w Warszawie ludzie, którzy szczerze wierzą, że Renata to jest skrzywdzona autorka wielu pomysłów, współautorka nie tylko Wiedźmina, ale też Dr Who, czy wielu innych tekstów i filmów. Nie obchodzi mnie, w co wierzą jej przyjaciele i potwierdzanie tych twierdzeń to nie moje zadanie, chociaż tego się ode mnie domagano. Nie znam Renaty, nie wiem z kim się kontaktuje i bardzo proszę, aby weryfikacji różnych przechwałek Renaty czy jej rodziny szukać raczej nie u mnie, ale u takich osób jak Sapkowski, Moffat, czy Cameron, bo to oni są uznanymi twórcami oraz autorami.
I ostatnia uwaga – a odpierdolcie się ode mnie już na zawsze. Roman nie jest moim „mężem”, aby jemu pozwalać decydować o tym, co mam robić i z kim się kontaktować. Piotr popełnił ten błąd, że jemu przekazał moją prośbę o zmianę szpitala dla mamy, bo wierzył w jego zapewnienia, że jest kimś dla mnie ważnym, ale – co było oczywiste – ten schizofrenik nic dla nas nie zrobił. Tylko najwyżej ukradł pieniądze od Piotra. Znienawidziłam wtedy Piotra do reszty, bo szybka angiografia uratowałaby mamie życie. Prosiłam jego, a nie Romana o pomoc. Nie wykonując mojej prośby osobiście, ani nic nie weryfikując, złamał mi życie oraz kilka zasad społecznych. Podobnie postępują inne osoby z fandomu, które podobno się z mną przyjaźnią, czy czaiłyby mi być bliskie.
Tak samo nienawidzę również reszty pomagierów Renaty oraz Romana. I mam nadzieję, że te tępe kurwy i kutasy już zawsze będą trzymały się z dala ode mnie.
Jedyne, co mogę zrobić, to wrócić do treningów i nadal będę unikać fandomu, bo tak składa, że lubię żyć i wiem, bo kilkoro moich znajomych straciło życie, że schizofrenicy są ludźmi, którzy lubią zabijać.
Po tym, co się stało, wolę żeby nigdy już nie powstał cykl oparty na skradzionych mi konspektach. Nie chcę, aby ktoś kiedykolwiek to przeczytał. Chcę ten cykl zadusić, taka jest moja wola jako autorski tych konspektów. Próbowałam w sposób cywilizowany i kulturalny wyjaśnić sytuację bez robienia z tego sprawy publicznej. Ale zamiast współpracy i prób weryfikacji spotkałam się ponownie z zaszczuciem oraz atakami na mnie. Afera związana z państwem Ch. zniszczyła mi całe życie i nie dostałam odpowiedniej pomocy od środowiska. Jako okradziona autorka wygaszam więc ten cykl.
Pamiętam przechwałki córeczki pana Ch. z czasów, kiedy jeszcze była dzieckiem. Twierdziła, że znajomość z Yennefer (czyli Renatą) zrobi z nią „największą pisarkę fantasy świata”. No, bardzo ciekawe, bo ja raczej myślę, że ta znajomość tylko ją zniszczyła, bo jednak ważniejsze są talenty, pracowitość i uczciwość. A tego tutaj nie widzę za grosz.
Nie ja namaściłam córkę państwa Ch. na „następną Yennefer”, tylko – z tego co wiem -schizofreniczka Renata. Ze swojej strony proszę o to, aby córce pana Ch. nie pomagać już więcej. Nie jest moją protegowaną. Opiekuję się nią Renata oraz jej matka Barbara.
Z córką pan Ch. nigdy się nie przyjaźniłyśmy i mnie nie zna. Za to wsławiła się wśród moich znajomych odbijaniem mi mężczyzn, których okłamywała, że jestem mężatką z dziećmi. Jest to pani, której należy pokazać drzwi, a nie wysłuchiwać.
Wymienione osoby zrobiły wszystko, aby eskalować, a nie rozwiązywać problemy w cywilizowany sposób. Więc niech się spodziewają teraz ataku nuklearnego. Bo Prokuratura też w końcu wejdzie do gry, ale muszę muszę być na tyle silna, żeby śmierć zeznawanie na sali sądowej. Tylko dlatego, że straciłam pamięć po zaszczuciu, upiekło się kilku osobom, które zaczęły sobie przybijać piątki i kłamać na mój temat dalej. Nic, co zrobiły, nigdy mi nie pomogło.
Bardzo proszę, aby te osoby zamknęły ryje i trzymały się ode mnie z daleka. Panna Ch. też jest osobą, której nie należy nic o mie mówić. Nie przyjaźni się ze mną, tylko z najgłupszymi ludźmi w fandomie. Szlachcic ma obowiązek weryfikować wszystko na pierwszą taką prośbę. Szlachta i artyści są bardzo często atakowani przez impostorów, więc nie można udawać, że każdy schizofrenik jest godny zaufania.
Piotr nigdy nie był związany z Renatą, a jednak pan Ch. zniszczył nasz związek z dzieciństwa, wmawiając mi, że Piotr tak naprawdę kocha tylko Renatę, a ja jestem „kurwą”, która ma się od niego odczepić. Okazało się to być całkowitą nieprawdą, ale uważam, że trzeba o tym wspomnieć, aby ludzie wiedzieli, kim jest pan Ch. Okłamał wtedy też Piotra, że jestem z kimś innym. Pan Ch. ma pecha, że Piotr zostawił odręcznie spisane wspomnienia, które będą dowodem w sądzie. Po atakach schizofreników, którzy domagali się spadku po Piotrze, jego żonie pomogła świadomość, że nigdy nie spotykał się z Renatą.
Jeśli pan Ch. myślał, że uda mu się wcisnąć Renatę i siebie w towarzystwo Piotra, to się mylił, bo Norwedzy kontaktują się tylko ze sobą i bardzo nie lubią takich zakłamanych Polaczków i intrygantów.