Vendetta

Pan Ch. w czasie naszej rozmowy, podczas której mediatorem był jeden z moich krewnych, zarzucił mi, że moje próby wyjaśnienia sytuacji są moją vendetta przeciwko jego córce. Zapowiedział, że będzie się na mnie mścił i opowie wszystkim, że jestem członkinią Opus Dei oraz żoną Romana. Muszę na to odpowiedzieć. Ostatnie, co można mi przypisywać, to katolicyzm. Każda osoba, która tak o mnie powie, jest winna obrazy uczuć religijnych. Mam nadzieję na liczne donosy na Policję opisujące przypadki takiej obrazy.

Jedyne osoby, które mają kontakt z Opus Dei to właśnie małżeństwo Ch. oraz ich przyjaciel polityk N. oraz pewna kurwa z Krakowa. Są to ludzie na posyłki Nycza. To członkowie religijnej prawicy oraz wielbicie schizofreniczek Barbary oraz Renaty. To oni a nie ja są z Opus Dei i to oni niszczą polską fantastykę.

Państwo Ch. prowadzą od mojego dzieciństwa bezzasadną i niczym nieuzasadnioną vendettę przeciwko mnie oraz mojej rodzinie. Ze względu na znajomości w Kościele, a przede wszystkim Opus Dei, jest to vendetta dla nich bardzo popłatna, ale przede wszystkim miała zapewnić karierę ich córce, która została przez schizofreniczkę namaszczona na „wielką pisarkę”. Skomentuję to złośliwie, że jakoś tej „wielkości” po niej nie widać. No, ale spełnianie zachcianek schizofreników z mojej podstawówki nie sprawi, że ktoś nagle przestanie być plagiatorką lub osobą o niskich kompetencjach społecznych czy psychologicznych. Totalne głąby nie nadają się na pisarzy.

Nycz dokładnie w ten sam sposób zrobił karierę, ale mam nadzieję, że taki sposób zdobywania popleczników jest możliwy tylko w Kościele. Niszczenie ludzi, aby tylko przypodobać się schizofrenikom, którzy swoich pomocników namaszczają albo na przyszłych papieży, albo na „największe pisarki fantasy”, nie powinno spotykać się z przyzwoleniem w fandomie. Chociaż z tego, co wiem, zabobonne środowisko kościelne aż za chętnie wykorzystuje schizofreników, którzy bardzo pomagają w karierze swoimi stwierdzeniami, że „rozmawiają z Bogiem i znają jego wolę”.

Mam obowiązek się bronić przez różnymi fałszywymi oskarżeniami. Czas na przepraszanie mnie już minął dawno. I absolutnie nie zależy mi na przeprosinach. Już ich nie przyjmę.

Ja nie prowadzę vendetty, ja po prostu informuję, kto jest kim. I co mi zrobił oraz jak bardzo okłamał niezorientowanych fanów.

Dodaj komentarz