Muszę przyznać jedno – Andrzej robi wszystko, co trzeba, aby mi pomóc. Nie spodziewał się jednak takiego nagromadzenia głupoty i tępoty. Nie spodziewał się także ataku gangu schizofreników oraz imbecyli uzależnionych psychicznie od zawodowych prostytutek, którym nic się nie daje wytłumaczyć.
Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych przy państwie Ch. oraz ich małej córeczce Andrzej oświadczył, że to ja jestem Yennefer. Moja tożsamość i znajomość z Andrzejem nie jest tajemnicą dla większości osób z fandomu. Jedynym problemem było to, że dał się urobić, że Roman jest ze mną związany i dlatego byłam na niego wkurzona.
Ale oczywiście wielbiciele (i kochankowie) Renaty, Anny (siostry Romana) oraz Barbary stwierdzili, że nieważne, co mówi Andrzej, bo tym skrzywdził „prawdziwą Yennefer”. Andrzej jest nawet z wyniosłością ignorowany z tego powodu, że nie chce wziąć Renaty do telewizji. No, bardzo mi przykro, że jest tak chora, że jej schizofreniczna zawiść doprowadziła do urojeń, że spotyka się z Piotrem i jest znaną autorką różnych pomysłów. Można sobie fantazjować, ale nie można ludzi na podstawie urojeń atakować i niszczyć całe życie.
Andrzej dokładnie wyjaśnił wielu osobom, kto jest kim. Izę przyjaźnił się z moim ojcem. Odpowiedzią klubu, którym steruje gang schizofreników, była napaść na mnie w zamkniętym pokoju i kolejne akty terroru, które miały mnie „wyleczyć”. Zniszczono mi życie osobiste oraz planowane małżeństwa. Od tamtej pory osoby z rodziny Ch. nadal wierzą, że schizofreniczka Renata z mojej podstawówki jest „skrzywdzoną Yennefer”. Krystyna, która ma w fandomie opinię wariatki po tym, gdy dała popis urojeń przy jednej z moich przyjaciółek pisarek, wsławiła się kolejnym show, jaki uskuteczniła w czasie Forum Fandomu na dużym zagranicznym konwencie. Próbowała walczyć o sprawiedliwość dla Renaty, która jest prawdziwą „autorką Wiedźmina”. Nie dziwcie się więc, że mój znajomy muzyk Skandynaw umarł ze śmiechu, gdy to usłyszał w czasie konwentu. Andrzej rozmawiał z wieloma osobami i wszyscy wiemy, że nikt Renaty nie skrzywdził, oprócz jej schizofrenii oczywiście. Niestety pochodzi z rodziny zawodowych prostytutek i złodziei, którzy nigdy nie raczyli się leczyć.
Niestety kryminolodzy wiedzą, że osoby głupie, prymitywne oraz chore psychicznie bardzo często sięgają do przestępstw, aby się utrzymać. Osoby z tej rodziny rozmawiały ze mną szczerze bardzo pewne tego, że doprowadzą do zamiany miejsc i że naprawdę to ja zacznę pełnić rolę prostytutki, a Anna, siostra Romana zostanie wszem i wobec uznana za norweską arystokratkę.
Andrzej mówił wprost, kim ja jestem i kim nie jest Renata. Odpowiedzią gangu schizofreników był nadad na mnie w zamkniętym pomieszczeniu, z którego nie mogłam się wydostać. Potem nastąpiły kolejne ataki na mnie. Terror tych ludzi oraz ich pomagierów, próby „leczenia mnie” z czegoś, co nie wymaga leczenia, zniszczyły mi życie. Bardzo jest przykre, że debile, którzy mają romanse z zawodowymi prostytutkami i je utrzymują, byli tak głupi, że postanowili ukryć wszystkie swoje przestępstwa, mordując moją psychikę.
Niestety ci imbecyle to psychopaci, a psychopaci lubią wszystko, co się błyszczy, nawet jeżeli to tombak, bo nie potrafią rozpoznać prawdziwej wartości człowieka. Uzależniają się od narcyzów lub właśnie schizofreników, którzy lubią ludzi uwodzić oraz przedstawiać się jako ktoś lepszy niż są. Tandem schizofrenik-psychopata to recepta na nieszczęście. Jak doda się do tego seks, który przeformatowuje mózg tak, że facet uważa prostacką kurwę za księżniczkę, to już następuje katastrofa.
Próbowaliśmy wytłumaczyć panu Ch. oraz politykowi N. o co chodzi, ale postanowili iść za swoimi prostytutkami. I dalej robią z nich skrzywdzone królowe. Jedna ma być „Yennefer”, o której „zapomniał” Andrzej, a druga ma być norweską księżniczką. Tylko ciekawe, że obie dają dupy i szlochają, że nie mają pieniędzy. Czego nie zrobiłaby żadna arystokratka.
Żal mi jest Krystyny w tym wszystkim. Opinia wariatki wcale nie pomaga jej w ułożeniu sobie życia, a z drugiej strony ma głupie schizofreniczki i tylko im ufa. Schizofreniczki bardzo lubią sabotować związki swoich koleżanek i przyjaciółek, a także wysyłać je na facetów nie do zdobycia. Bardzo je to bawi, że ich znajoma jest sama i nie uprawia seksu.
Problemy Krystyny mają swoje źródło w wychowaniu i tym, że wdrukowała sobie w światopogląd nieprawdziwe informacje, bo przeszła pranie mózgu, gdy jeszcze była dzieckiem, które nie myśli krytycznie. Z czymś takim walczy się bardzo trudno. Ale warto. Leczy się takie rzeczy miłością oraz psychoterapią, leki stosuje się najwyżej pomocniczo.
Kolejnym problemem Krystyny jest to, że oryginał konspektów, które Roman wyłudził dla Renaty, podając się fałszywie za mojego męża, posiada Andrzej. I to on w pewnym momencie zablokował wydanie kolejnego plagiatu. Ja z tym nic nie miłam wspólnego.
Renata w życiu nie napisze ani jednego akapitu, który by się nadał do czytania. I w przypadku ukradzionej mi pracy magisterskiej czy też tych konspektów, które także powstały jako rękopisy, Andrzej i Policja mają próbki pisma wykonane na ich oczach. Tak wiec tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli trzeba będzie to stanie idiotka przed sądem, ale nie chcę, żeby płaciła za demoralizację swoich rodziców, którzy stwierdzili, że nieważne, co Andrzej mówi, ważne, co mówi kurwa Renata czy kurwa Barbara, czy zawodowy oszust Ryszard. To wszystko są dla mnie obce osoby.
Krystyna powinna pamiętać, że mam przyajciół i znajomych wszędzie na świecie, wiec nie radzę jej kolejny raz próbować wynieść Renatę na tron światowego fandomu.
Moim jedynym problemem jest za to, że w zawodzie nauczycielskim jest mnóstwo psychopatów i niestety Krystyna oraz Renata znalazły aż za wiele chętnych uszu. Ale kryminolodzy wiedzą, jak traktowane jest przez prawo zaszczucie w miejscu pracy, więc zamierzam reagować już na wszystko ironicznym rechotem trickstera.