Klan

W czasie stosunkowo niedawnego spotkania rodzinnego zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Więc mam wyzwanie dla schizofreników, którzy twierdzą, że uczestniczą we wszystkich moich rodzinnych spotkaniach, bo są albo moim „mężem”, albo „kuzynem”.

Niech spróbują sobie znaleźć na tym zdjęciu, albo niech mi powiedzą, kto jest kim. Jestem pewna, że nikogo nie znają. Dodatkowo, jak widać, nie jestem na tyle samotna, abym potrzebowała „pomocy” Ryszarda czy Barbary. Naprawdę nie muszą się mną opiekować.

Dodam, że nie ma na tym zdjęciu rodziny mojego wujka, brata mamy, ani moich dalszych krewnych. Zgromadziło by się kilka razy więcej osób. To była tylko najbardziej kameralna impreza w najbliższym gronie.

Kłamstwo nie popłaca. Nie znacie ani mnie, ani moich krewnych.

Oczywiście na zdjęciu nie ma nikogo, kto mnie nękał w moim miejscu pracy jako „rodzina”, która musi „interweniować”. Za takie interwencje odpowiadają tylko schizofrenicy. I to nie wszyscy, tylko schizofreniczne kurwy i oszuści z półświatka, którzy dzięki tępocie różnych osób żyją sobie jak królowe.

No chyba że ktoś jest na tyle inteligentny, że nie daje się łupić zawodowym oszustom i kurwom. Ja w każdym razie zaprzeczam, aby ktokolwiek z mojej rodziny rozmawiał z Bretem, czy Alice.

Ludzie z fandomu, którzy zaczęli mnie w pewnym momencie „reprezentować”, to nie są moi bliscy. To nie są też moi przyjaciele. to co najwyżej przyjaciele Romana, który jest dla mnie obcą osobą.

A Krwawa Horda nie istnieje. Zasłużenie nie istnieje.

Dodaj komentarz