Był dziadek ze strony mamy był Egipcjaninem, ale uciekł ze swojego kraju, bo był prześladowany przez grupę schizofreników. Kilku z nich wsadził do psychiatryka, ale okazało się, że zostało z tego gangu schizofreników dostatecznie wielu, aby zniszczyć jego karierę i zdrowie. Cała jego rodzina została zabita, a on sam ledwo przeżył atak. Uratowano go w szpitalu po poważnym zatruciu. Najmniej zjadł z całej rodziny z jedzenia podarowanego przez wariata. Dalej był niszczony. W odruchu paniki uciekł do Europy. Niestety podobnie jak w moim przypadku egipskich schizofreników wspierał lokalny duchowny i wszędzie za nich ręczył. Dlatego też mój dziadek, który uczył mnie jeździć konno i rozmawiać ze zwierzętami, zawsze powtarzał, że duchowieństwo bez względu na kraj i religię to szubrawcy. Imam mu też nie pomógł.
Lepszego zdania był tylko o luteranach. Co zresztą zgadza się z badaniami kryminologów, bo luteranie popełniają najmniej przestępstw w przeliczeniu na ich liczbę w społeczeństwie. Katolicy to złodzieje i to też się zgadza z literaturą naukową, bo świat przestępczy to głównie katolicy.
W Polsce dziadek przyjął polskie nazwisko, bo nie chciał być łatwym celem dla rasistów. Uratował moją babcię, którą też prześladował schizofrenik, który zabił jej ukochanego brata. Też uważał się za jej męża. Ślub z dziadkiem uratował babcię przed jej wariatem.
Wiktymologia – czyli dział kryminologii – zajmuje się badaniem, jakie cechy powodują, że ktoś staje się celem ataku. Moja rodzina składa się z ludzi atrakcyjnych, ambitnych i utalentowanych. To samo wystarczy, aby przyciągnąć zawistnych schizofreników, którzy chcą się dorobić. A przede wszystkim nienawidzą ludzi z wykształceniem, którzy są też utalentowani i mogą robić w życiu wszystko. To nie jest tylko pech, że stanowimy ulubiony cel wszystkich pojebanych suk i kutasów, jacy tylko znajdą się na drodze naszej rodziny. To zemsta imbecyli, którzy chcą nas ściągnąć do swojego poziomu, bo „wiedzą, jak należy żyć”. A wszelkie odstępstwo od wzoru podstawówka/zawodówka/wczesna ciąża uważają za oznakę „kurwienia się”. Przy czym oczywiście robią wszystko, aby po zniszczeniu obiektów swojej obsesji uchodzić za nas, bo przypisują sobie cechy osób, które wywołały zawiść.
To nie jest prawda, że wszyscy mnie kochają. Moja dobroć, życzliwość i chęć pomocy innym jest powodem, dlaczego schizofrenicy uważają mnie za łatwy cel, z którego zrobią sobie podnóżek i kogoś, kto będzie ich wiecznie utrzymywał. Są to ludzie, którzy nienawidzą mnie za mój talent i tańczą z radości, że odebrali mi wszelką chęć pisania, czy życia twórczego. Cieszy ich też zniszczenie mi kariery sportowej. Naprawdę skurwysyn ma w życiu lepiej, bo schizofrenicy przed takim uciekają i nie uważają, że da się takiego ponownie okraść. Lać w mordę i szczuć psami takich.
W ramach psychoterapii i powrotu do dawnego punktu w przeszłości odkupiłam sobie, zgodnie z zaleceniem psychologa, wszystko, co mi zostało ukradzione przed wyjazdem do Stanów. Mam dokładnie tyle samo pudeł co wtedy. Ale tym razem nic nie dam sobie ukraść. I polecę z częścią tych rzeczy do Stanów. Chociaż na krótko. Przyjaciele czekają na mnie już od lat.
Dlatego bardzo ostrzegam przez indywidualną dobroczynnością. Powinny się tym zajmować odpowiednie organizacje. Moja rodzina bardzo się przejechała na próbach roztoczenia pieczy i pomocy rodzinie Renaty, czyli biedakom z mojej podstawówki. Przy czym rodzina Renaty to ludzie, którzy mają pracę, więc na pomoc z MOPS się nie kwalifikują, ale fakt na rzeczy z Zary ich nie stać. A także nie stać ich na robienie prezentów swoim pomagierom. Dużo rzeczy, które mi ukradziono, zostało rozdanych.
Podobnie się przejechał na czymś takim ojciec Michała, profesor psychiatra. Jego rodzina też pomagała jakimś „biednym”, który o mało go nie zaszczuli na śmierć, bo chcieli dostać wszystko. To jest ten profesor, który będzie się wypowiadał o moich sprawach, a nie pan Ch. który nie jest ani psychologiem, ani psychiatrą. A wszelkie „informacje” o mnie ciągnie od schizofreniczki Renaty. Terror, oszustwa i kłamstwa schizofreników w jego opinii to „psychoterapia”. Mam dosyć jego skandalicznych wypowiedzi.
Tak samo jak Nycz jest osobą, która nigdy nie powinna pokazywać mi się na oczy.