Alfons

Tak się składa, że Alfons to imię męskie często nadawane we Francji. I wielu osobom, także w Polsce, nie kojarzy się z prostytucją. Tak się składa, że jeden z braci mojego taty, urodzony już we Francji, miał tak na imię. Imbecyle z mojej podstawówki po przepytaniu mnie o wszystkich członków rodziny, uznali, że brat mojego taty był przestępcą, który zmuszał kobiety do prostytucji.

Sami się przede mną też odsłonili i zaczęli wciągać w świat przestępczy. Chcieli żebym dla nich okradała rodziców i została ich prostytutką, a także ich utrzymywała i płaciła im haracz za milczenie. Stąd też różne napady na mnie i próby wymuszeń, bo uznali że jestem kimś takim jak oni.

Roman jak najbardziej przyznał się, że dziadek był alfonsem (tak, tym przez małe A). On miał nauczyć Romana jak postępować z kurwami. I tak się składa, że odmówiłam współpracy z tym elementem przestępczym, ale na siłę próbowali zrobić ze mnie kurwę. A wszystko było oparte na nieporozumieniu i durnocie dzieci z półświatka. Stary też gwałt oralny i uczenie, jak mam być prostytutką i ssać penisy.

Na całe nieszczęście gang z mojej podstawówki składa się ze schizofreników, więc nic nie dało się im wytłumaczyć, co gorsza zaczęli cierpieć na jeszcze cięższe urojenia i postanowili „prostytutce” ukraść mieszkanie a także doprowadzili do zmowy, abym nigdy nie była szczęśliwa.

Przy czym są możliwe tutaj dwie wersje. Pierwsza – przyznanie się Romana, że pochodzi z rodziny gangsterów jest wynikiem schizofrenii. Podobnie Ryszard i jego córka są chorzy i stąd ich przyznanie się do życia w świecie przestępczym.

Ale możliwa jest też inna wersja – że Roman i jego rodzina, jak najbardziej mają związki z gangiem zajmującym sprzedażą żywego towaru. I przygotowywali mnie do odnalezienia się w ich świecie. Tak się składa, że ja i moja już nieżyjąca przyjaciółka byłyśmy oskarżane o prostytucję i zastraszane (dokładnie w takim stylu w jakim robią to przestępcy) w celu zmuszenia nas do zajęcia się prostytucją. Przestępcy niszczą ludzi, którzy odmawiają współpracy. Dokładnie tak samo jak moi prześladowcy celowo robią sobie z ludzi niewolników za pomocą syndromu sztokholmskiego. Roman powiedział mi, że jego działalność w Opus Dei to przykrywka, podobnie jak jego praca. Bardzo możliwe, że jego liczne dni wolne (czyli bezpłatne urlopy) są związane z działalnością przestępczą.

Niestety w polskim prawie schizofrenik przestępca jest traktowany jak schizofrenik, a nie przestępca, nawet jeśli jest groźnym zabójcą. Nie mylnym się w jednym – schizofrenicy są bardzo często przestępcam i są bardzo niebezpieczni. Świat przestępczy, szczególnie świat prostytucji (co wiem z podręczników kryminologicznych) jest ich pełny.

Ryszarda i Romana zawsze lepiej traktować jak odpady społeczny, a nie ludzi którym można ufać. Ich mózgi pozbawione leczenia bez przerwy popełniają przestępstwa.

Roman jest chory psychicznie tak samo jak jego matka, z którą nigdy nie rozmawiałam. Nie rozmawiam też z Renatą, czy jej matką Barbarą.

Mam dosyć tych schizofreników oraz debila Nycza, który też mi w niczym nie pomógł. A o Ch. nie chcę się nawet wypowiadać. Oświadczył, że idzie za swoją schizofreniczną kochanką do Piekła i chuj na wszystko. I zrobi wszystko, aby była szczęśliwa. W tym zabije prawdziwą Yennefer.

Już w latach siedemdziesiątych ustalili biegli sądowi, że wszelkie oskarżenia mnie o prostytucję i kłamstwa na temat mojej rodziny wzięły się z urojeń matki Romana. Mam już dosyć powracających jak bumerang tych schizofreników, durne kurwy Renaty, co w życiu ani jednego akapitu nie napisała, tylko kradnie rękopisy. Ich enablerów oraz kochanków i kochanek też mam dosyć.

Jeśli ktoś tutaj jest kurwą, to Roman i Renata, bo jak klasyczni schizofrenicy wytworzyli sobie haremy kochanków, których szczują na swoje ofiary. Prześladujący mnie wielbicie schizofreników powinni się w końcu strzelić w ryło.

Najgorsze jest, że debile z fandomu jak Nycz i Ch. nawet odwiedzając moich rodziców, wierzyli, że nie jestem dzieckiem moich własnych rodziców, tylko wziętą na wychowanie „kurwą ze wsi”, którą uczyli na swoją służkę. Jednocześnie kurwa Renata udawała przed moimi rodzicami moją najlepszą przyjaciółkę, a Nyczowi i Ch. jednocześnie wmawiała, że moi rodzice nie są moimi rodzicami. Wredniejszej kurwy nie da się znaleźć.

Wszystkie te osoby z mojej podstawówki to tępe kurwy schizofreniczki z półświatka. I nic innego nie da się o nich powiedzieć. Nic dobrego nie stwierdzono.

A dla ich pomagierów mam bardzo przykrą przepowiednię – to właśnie ludzie tacy jak oni, którzy skrzywdzili kogoś niewinnego, już nigdy nie będą w pełni szczęśliwi. Ja jeszcze mam szansę, chociaż bardzo ciężko wychodzi się z zabicia psychiki, jakiego doznałam.

Dodaj komentarz