Tak się składa, że nigdy się nie przyjaźniłam z Renatą z mojej podstawówki. Gdyby ktokolwiek już w dzieciństwie o to mnie spytał, to usłyszałby cała historię schizofrenicznej szui. która już wtedy rozpowszechniała całe morze pomówienie na mój temat.
Już wtedy rozpowiadała, że Barbara i Roman to niby „moi rodzice”, a o na ma być córką Heleny i Mariana, i że jest kimś z wyższych sfer, kto spotyka się z Piotrem i zna Andrzeja.I wymyśliła Wiedźmina. Spowodowała, że rzuciły się na mnie także osoby z fandomu, którym jej rodzice wszystko fałszywie potwierdzali. Ta tępa kurwa schizofreniczka ciągnie tę grę do tej pory. Więc nie, ta kurwa nie nazywa się Małgorzata Wieczorek i nie jest autorką moich tekstów. Ani współautorką czegokolwiek. Warto, żeby ludzie, którzy mnie znają, wiedzieli, co robi za moimi plecami. I proszę czerpać wiedzę o mnie z mojego bloga, a nie z kłamstw wariatki, która sobie przypisuje bezprawnie, co tylko może.
A jeśli ktoś nie czyta mojego bloga, to znaczy, że nie chce nic o mnie wiedzieć i woli tkwić w zmowie ze schizofrenikami. To że są z mojej podstawówki jest właśnie obciążające dla nich. Bo to oni na mnie na mnie napadli wtedy, a nie ludzie z zewnątrz. Chociaż prawdą jest, że Renata i jej matka przywlekły sobie wtedy z fandomu „obrońców”, czyli Nycza i pana Ch. Wszyscy ci ludzie mnie zniszczyli, jak nikt wcześniej i zawarli pakt, żeby mnie kontrolować i niszczyć do końca świata. „Leczyli” mnie z urojeń, że jestem pływaczką. I że mój tata to Marian. To oni mnie nękali na konwencie, na który Piotr ściągnął aktorów z Buffy. Nikt nie raczył tego zauważyć, jak bardzo zniszczyli mi ten konwent i cały mój świat, okłamując Piotra, a także wszystkich innych moich wielbicieli. Robili też z nich groźnych bandytów czy gwałcicieli.
Za to przed moimi rodzicami, bez mojej wiedzy odgrywała moją najlepszą przyjaciółkę i jedyne powiernicę. Ja nawet za dobrze nie wiedziałam, która to idiotka. Ale jak najbardziej mi siebie przypomniała jakiś czas temu.
Jest to małpa, która pojawiła się na moim przyjęciu zaręczynowym z Piotrem, bo zaprosiła ją osoba, która nie miała świadomości, że się nie przyjaźnimy. Kurwa Renata zrobiła sobie ze wszystkimi zdjęcia i zaczęła udawać, że przyjęcie było jej zaręczynami z Piotrem. Przy czym to przyjęcie zniszczyła dla mnie jej matka, która publicznie obrzuciła mnie błotem, doświadczając bardzo groźnej psychozy. Bardzo szkoda, że nie została wywalona za kudły z tego towarzystwa. Bo Piotr uwierzył niektóre z jej zapewnień i wciągnął do środowiska, w którym mnie idealnie zniszczyła, realizując swój plan, w ramach którego miałam wyjść za Romana, a on miał po mnie odziedziczyć mój majątek.
Opisałam, jak udawała, że mieszka w moim mieszkaniu i jest córką mojej matki. Udawała także pisarkę, ale wbrew jej twierdzeniom żaden z jej pomysłów nie pochodził z jej tępej głowy. Nie tworzyłyśmy, a ni pisałyśmy razem. Jeśli coś wiedziała o moich tekstach, to dlatego że mnie zastraszyła i opowiedziałam o moich planach. Chociaż najczęściej, jak to schizofreniczki, przypisywała sobie wszystko post faktum.
Żaden z moich tekstów nie powstał przy jej udziale. Wolę już na zawsze odejść ze środowiska, w którym działa ona i jej szajka, Wcale też nie jest skrzywdzoną pływaczką, której zniszczyłam karierę. Wszystkie jej stwierdzenia należy weryfikować i starać się ją zdemaskować.
To co stało się wgandomie i to co zrobił mi Andrzej jest takim skandalem, jakiego nigdy nie widział światowy ruch fanów. Tępa schizofreniczka, która z mojej podstawówki trafiła do szkoły specjalnej, zaczęła udawać mnie, a także dostała pomoc moich krewnych oraz znajomych. W tym też byłych narzeczonych.
Nie zgadzam się na taki świat, w którym jestem ofiarą i cały czas, ktoś kto udaje moją „przyjaciółkę”, szczuje na mnie kolejne pokolenia fanów i udaje skrzywdzoną pisarkę i pływaczkę, a ze mnie robi schizofreniczkę, która nic nie potrafi.. Ale wbrew temu, co zaplanowali dla mnie, nie zabiję się. Zamierzam za to zemścić się za moich przyjaciół, których zaszczuła z wynikiem śmiertelnym.
A z panem Andrzejem będę rozmawiać już tylko na sali sądowej, albo w ogóle. Bo nie mogę siły na wytoczenie mu procesu. Parę osób powinno z nim szczerze porozmawiać.
Macie przestać używać ksywek, tylko posługiwać się prawdziwymi imionami i nazwiskami.
Ja nazywam się Małgorzata Wieczorek, córka Heleny i Mariana. A Renata to Renata i nie jest mną. Nie jest też moją przyjaciółką.
Mam gorzej w życiu niż miał mój dziadek i mam gorzej w życiu niż miał mój tata. Nie udało mi się uciec przed gangiem schizofreników z mojej podstawówki. Nie założyłam rodziny i nie mam dzieci. Z powodu głupoty ludzi z otoczenia całe życie cierpię i nigdy już nie odzyskam pełni szczęścia i zadowolenia w życiu.
A Andrzej ma się ode mnie odpierdolić. Jeśli chce to niech robi Renaty autorkę Wiedźmina i Buffy, ale bez mojego udziału. I tak na konwencie, który zorganizował dla mnie Piotr, okazałam się być pariasem, który ucieka przed Nyczem i panem Ch, bo mam urojenia, że jakiekolwiek z celebrowanych pomysłów do mnie należy.
Konwent był podobno dla Renaty, która wśród swoich wielbicieli kwitła i rozpowiadała, jaka jest cudna. I jak to ja niszczyłam „jej pomysły”, rozmawiając z aktorami.
Nie widzę siebie w tym fandomie, szczególnie że wjechał mi do pracy zniszczyć mnie do reszty, bo ośmielałam myśleć o ułożeniu sobie życia. Przy czym każdy mój protest i próby wyjaśnienia sytuacji kończył się policzkiem dla mnie w twarz i dalszym niszczeniem mi życia oraz psychiki. Mam dosyć bijących mnie kurew z rodziny Barbary i Renaty oraz ich samych. Bo nie tylko Roman jest bokserem. Powtórzę, że skandal, że mnie nikt przed tymi schizofreniczkami nie bronił. Kurwy mają też swoich agentów wśród∂ ludzi, z którymi pracuję. Mają tylu obrońców, że muszę zmienić środowisko już na zawsze i wyprowadzić się z kraju, bo znowu mnie zaatakują.
Jak to nieleczący się schizofrenicy.
Wypisuję się z konwentów kontrolowanych przez Opus Dei.
Przeżyłam w pracy i w całym życiu takie piekło, że mam dosyć. Ludzie, którzy niby byli moimi najlepszymi przyjaciółmi okazywali się być potworami. Większość I dobrze wiedziała, kim jest, ale i tak pomagała schizofrenikom, bo utonęli w sieci kłamstw. Mam nadzieję, że w końcu dopadnie ich sprawiedliwość. Na razie mają moją szczerą i całkowitą pogardę. Nigdy, wbrew temu do czego próbowali mnie zmusić schizofrenicy, nie wyrażę żadnej wdzięczności za zniszczenie mi życia i zaszczucie moich prawdziwych przyjaciół czy narzeczonego.
Chuj wam w dupę i na pohybel zdemoralizowanej oraz zdegenerowanej polskiej szlachcie. W tej sytuacji każdy kraj lepszy od skurwiałej od wpływu Opus Dei Polski.
Andrzej nie miał prawa wbrew moim zapewnieniam, że Adam jest niewinny, wydawać na niego wyroku śmierci społecznej. Andrzej ma moją żywą i całościową nienawiść za wszystko, co mi zrobil. Piszę prawdę, wbrew praniu mózgu zastraszeniu przez gang Renaty.
(I tak, nieleczący się schizofrenicy tworzą wokół siebie gangi, które ich wspierają. Proszę pytać o to profilerów, jeśli psychiatrzy są za głupi.)
W życiu Andrzej mi w niczym mi nie pomógł. I myślę, że wie, co to znaczy. Bo chyba pamięta, jaka była umowa. Zapraszam prawników na scenę. Przy czym pan N. nie jest moim prawnikiem (co najwyżej Renaty, ale gratuluję każdej przegranej sprawy, bo nic, co Renata mówi o mnie, nie jest prawdą), tylko mój krewny, pan P. i Andrzej powinien wiedzieć, o kogo chodzi.
Użyjcie też fotografii, bo wiele osób o Renacie mówi „ta prawdziwa Małgosia”. Najlepiej to już zrobić na sali sądowej. Bo straciłam cierpliwość. Moja przyjaciółka Iwona Klicka była niewinna. Nie ona była tą impostorką, o której mówiłam, tylko początkującą fajna pisarką i moją przyjaciółką. Miała pecha wszystko zweryfikować i mówić o mnie prawdę. Dlatego podpadła Renacie i jej gangowi, więc została zaszczuta i zrobiono z niej wariatkę.
Ja podobno mam być kolejną osobą, która ma zginąć, bo Renata jest „Yennefer” i „publikuje” jako Małgorzata Wieczorek.