Moja babcia ze strony taty ucięła sobie romans z facetem, który był schizofrenikiem i ojcem schizofreniczki, która zaszlachtowała psychicznie mojego tatę.
Dokładnie tak samo, jak w moim przypadku tata usłyszał od schizofreniczki, że go nie kocha, ale go zmusi do ślubu, aby odziedziczyć po nim majątek (bo przecież mój tata chce, żeby go zabiła) i wyjdzie za swojego ukochanego. Ja dokładnie to samo usłyszałam od Romana i mam na karku jego harem kochanek, które uważają go za Boga i majętnego faceta, który jest najlepszą partią na rynku małżeńskim. A jak, tak się składa, wiem, od kogo wyłudzał pieniądze, udając mojego męża i ojca moich dzieci. Jest to jedno z jego głównych urojeń, które wzięły się z jego potrzeby zdobycia mieszkania dla siebie i dla ukochanej Renaty. Gwarantuję, że schizofrenik, który dostanie to, czego się domaga, zabija swoją ofiarę, która jest już mu niepotrzebna, bo błyskawicznie przestaje ją „kochać”.
A trójka moich urojonych przez niego „dzieci” (w tej roli mój siostrzeniec i siostrzenica) potrzebni mu są, aby go utrzymywali. Wysuwał już takie finansowe żądania. W odróżnieniu od innych osób, przed którymi się maskuje, miałam okazję go widzieć w pełnej psychozie. Udaje milionera i rozdaje pieniądze, ale jeśli ma jakieś pieniądze, to oznacza, że od kogoś je wyłudził. Całkowicie nie jest osobą, za którą się podaje.
Wszystkie urojenia schizofreników powstają z powodu przeżywania przez nich zawiści i potrzeby wzbogacenia się. Do finansowych schizofrenicznych potrzeb tego gangu dołączyła chęć udawania nagradzanych pisarzy. Roman i Renata po równo wysuwali żądania, abym za nich pisała. To nie jest prawda, że się kolegujemy i że moje pomysły są „nasze”. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego i nic im nie mam. Oczywiście nie odpowiadam za ludzi, którzy wierzą schizofrenikom i puszczają dalej ich kłamstwa. Czasem linie podziału rozdzielają nawet członków rodziny.
Mój tata bardzo dużo pieniędzy stracił (a była to suma, która mogła go postawić na nogi), bo schizofrenicy, podając się jego bliskich po zniszczeniu go przejmowali przerwy pieniędzy w jego imieniu od rodziny oraz przyjaciół. On sam nie dostał ani grosza. Miał tego pecha, że po zaszczuciu machinalnie potwierdził, że „to jest ten numer konta”, zupełnie nie wiedząc, co robi. Ja w tej samej sytuacji powstrzymałam Alice i kazałam zamrozić wszystkie przelewy. Ale nie wiem, ile pieniędzy ten gang schizofreników rzeczywiście wyłudził. Wiem, że Bret im przelewał duże pieniądze, naprawdę uważając, że jestem szczęśliwa i mam dzieci, i że rozmawia z moją rodzina.
Schizofrenicy oraz inni ludzie z fandomu przejęli moje kontakty po ukradzeniu mi kalendarza a telefonami oraz mojego notesu. Bardzo szybko, jak to zwykle robią schizofrenicy zaczęli kontaktować się z moimi byłymi i udawać, że mówią w moim imieniu. A ja byłam tak zastraszona, że nie mogłam utrzymywać z moimi własnymi przyjaciółmi kontaktów. Każdy mój protest, że Roman nie jest moim mężem kończyła się atakami psychicznymi na mnie oraz biciem.
Bret i inne osoby, które znam, to także aktywni uczestnicy światowego ruchu fanów fantastyki. Stąd też zna ich wiele osób z Avangardy. Ja go, tak samo jak wielu innych metali, znam z koncertów heavy metalowych. Ale ludzie zainteresowani powinni zawsze potwierdzać u źródła, czy rzeczywiście Renata jest byłą Breta. Przy czym oczywiście powinni pokazywać zdjęcia, bo blondynka Renata bardzo chętnie przedstawia się – także w Avangardzie – jako Małgorzata Wieczorek i wmawia ludziom, że Ryszard i Barbara to moi rodzice, a nie jej. No cóż, taka jest jej potrzeba schizofreniczki. Bardzo chce uchodzić za mnie i zająć moje miejsca. Moje koleżanki z Anglistyki były przekonane, że Bret jest facetem Renaty (i że przeze mnie go straciła). Renata przedstawiała się im jako Yennefer. Andrzej i Adam rozpowszechnili tą ksywkę jako moje imię także w światowym fandomie i Bret mnie też tak nazywał, ale znienawidziłam już to miano. Nie lubię w ogóle ksywek przez to. Posługujmy się najlepiej dowodami tożsamości.
W życiu Adamowi czy Bretowi nie przyszło do głowy, że są ludzie, którym Renata dała radę wmówić, że ja jestem nikim, a ona jest muzą wielu pisarzy i muzyków i nazywa się Yennefer. Bret, gdy moje koleżanki (po tym, gdy doprowadziły do naszego rozstania) mówiły, że bardzo chcą, aby wrócił do Yennefer, myślał, że mówią o mnie, chociaż prawda była taka, że jednocześnie mnie tępiły i wyzywały mnie od kurew. Okłamywały go też, że jestem z kimś innym i że go oszukuję, bo jestem mężatką. Nie jestem mężatką i nie dziękuję kurwom z Anglistyki za zniszczenie mi życia. Bardzo proszę, żeby idiotki z Anglistyki zaczęły wszystko odwoływać. Andrzej też powinien odwiedzić Avangardę i wyjaśnić te nieporozumienia, najlepiej pokazując zdjęcia. Nigdy nie przechwalałam się, także w domu, kogo znam i co robię, więc potrzebuję, aby ludzie zaczęli mówić, kim naprawdę jestem. Bo schizofrenicy nie przestają rozpowszechniać kłamstw o mnie i o sobie. W życiu by mi nie przyszło, że dla wielu osób ważniejsze i bardziej wiarygodne jest to, co mówią schizofrenicy, a nie ja.
Dopiero teraz w bólach wychodzę z amnezji po zaszczuciu przez gang schizofreników oraz ich pomagierów w miejscu pracy i proszę o pomoc w uporządkowaniu tych spraw. Oszuści muszą zniknąć z fandomu. Oraz pomagierzy schizofreników z mojej podstawówki muszą dostać odpowiednią informację zwrotną, co im było wolno robić, a czego nie.
Nie moja wina, że schizofrenicy przyssali się do osób z mojej rodziny i uwiedli wszystkich, jednocześnie niszcząc mnie za ich plecami. Niekoniecznie za moimi, bo widziałam ich akcje, które wynikają z bardzo poważnej choroby. Nigdy Roman czy Renata nie byli moimi przyjaciółmi. Ale muszę ten bałagan uporządkować. Najskuteczniej walczy się z pomówieniami upubliczniając sprawę. Jest to konieczność. Ale muszę dostać pomoc i wsparcie osób wiarygodnych w fandomie.
Dla pewności Małgorzata Wieczorek, która jest autorką tego blogu i skrzywdzoną pisarką, ma 168 centymetrów wzrostu, piwne oczy, które przez wiele osób nazywane są zielonymi oraz (najczęściej) brązowe włosy z jasnymi refleksami. Ale miałam w swoim życiu już każdy kolor. A mój dziadek był Arabem. Nie ma szansy, żebym była naturalną blondynką. No, może przez chwilkę, gdy byłam bardzo mała, bo bardzo szybko ściemniały.
Schizofreniczka Renata, córka Ryszarda nie jest mną.