Impostor

Przekonanie, że ktoś bardzo lubiany, znany i szanowany nie jest tak naprawdę tą osobą, za którą inni ją biorą, jest bardzo częste wśród schizofreników. Tacy chorzy bardzo często też opowiadają, że znają „tę prawdziwą” aktorkę, pisarkę czy lekarkę. I na tej zasadzie nie jestem podobno osobą, która opublikowała ileś tam tekstów, czy wygrała jakiś konkurs literacki, tylko kimś, kto nie potrafi pisać, czy nawet obsługiwać komputera.

Podobno jestem imbecylem, który urodził się w jakieś wsi pod Gdańskiem i wcale nie jest córką swoich własnych rodziców. Za to oczywiście schizofreniczka opowiadająca, że nie jestem sobą, przypisuje sobie wszystko, co ludzie mówią o mnie dobrego. I bryluje w warszawskim fandomie.

Każda osoba, która myśli, że się przyjaźnię z ludźmi z Avangardy to debil. To są ludzie z mojej podstawówki, co znaczy, że są moimi wrogami i mnie niszczą od zawsze. Nic innego o nich nie mogę powiedzieć.

Tak się składa, że lata temu rozmawiałam z Bretem, który był bardzo niezadowolony ze swojej córki. Ale gdy z nią zaczęłam rozmawiać okazało się, że lubiana przez rodziców dziewczynka jest wredną schizofreniczką, która opowiada, ze córką Breta nie jest córką swoich rodziców, tylko ma urojenia. Tak bardzo przypominało to moją sytuację w podstawówce, że zadziobałam Breta i kazałam mu działać. Całkowicie nie zdawał sobie sprawy, że schizofrenicy, których polubił, zaczęli faktycznie niszczyć jego dziecko, a także nakłaniać jego samego, aby je bezzasadnie na podstawie samych urojeń karał.

Na całe szczęście udało się małą uratować. Naprawdę warto czasem wysłuchać też drugiej strony i zacząć coś weryfikować.

Renata czy inne osoby z mojej podstawówki nigdy nie były moimi przyjaciółmi. I wiem dobrze, że zawsze tylko zastanawiają się, pod jakim pretekstem ukraść kolejne pieniądze, powołując się na mnie i moje potrzeby.

Każda osoba, która daje się im okradać to łoś, z którym nie chcę rozmawiać.

Dodaj komentarz