„Ta kurwa, żona Romana”

Jak mi doniesiono pewna panna (sądzę, że jest panną jeszcze) raczyła się o mnie wypowiedzieć „ta kurwa, żona Romana”. Podobno padło to w odpowiedzi na prośbę, aby mnie przeprosiła. Stwierdziła, że „przeprosi tę prawdziwą, a tę kurwę, żonę Romana.”

Więc jedyne, co mogę teraz zrobić, to poprosić, aby mój prawnik pan P. zareagował.

Ja ze swojej strony dodam tylko, że padłam ofiarą pomówień schizofreników z mojej podstawówki i że schizofrenicy kierują się niechęcią podszytą zawiścią. I na tej podstawie tworzą im się urojenia, które głoszą, że ktoś bardzo lubiany, nie jest osobą, za którą się podaje. Równie częste urojenie polega na tym, że osoby, które są obce dla schizofrenika w jego urojeniach są jego tępą żoną, którą trzeba „leczyć”, aby w końcu to co mówi zgodziło się z jego urojeniami.

W życiu nie przeproszę żadnych złodziei i manipulantów. Mam dosyć tych pomówień, jakie wysuwają beztalencia i wariaci. Ani ja nie byłam i nie jestem kurwą, ani moja mama nie była – tu cytuję – pijaną kurwą, która zdechła pod pod płotem.

Za coś takiego należą się przeprosiny, ale teraz już ich nie przyjmę, tylko proszę, aby sprawa w końcu znalazła rozwiązanie sądowne. Nie uwierzę już w jakąkolwiek dobrą wolę kogokolwiek z Avangardy. To są ludzie, z którymi można rozmawiać tylko na sali sądowej, pozbawieni całkowicie honoru.

Tym razem występuję z fatwą na tę tępą zdzira, która mnie tak i moją mamę nazwała. Ma już przestać dostawać jakąkolwiek pomoc. Nie zasługuje na to. Każda osoba, która ją spotka ma prawo opierdolić ją w moim imieniu.

Jedyne, co mogę powiedzieć, to że ta osoba zjebała sobie wszystko swoim tępim chłopim uporem, bo dla mnie nie jest szlachcianką, tylko rakiem, który toczy warszawski fandom i osobą, która osobiście odpowiada za wiele nieszczęść u wielu ludzi. Lepiej, aby się już nigdzie nie pokazywała, gdzie ja bywam. Na jej szczęście nie ma mnie i nie będzie na żadnych warszawskim konwencie, bo nie mam ochoty oglądać imbecyli, którzy nie potrafią pisać, a mają urojenia, że schizofrenicy zrobią z nich pisarzy najpopularniejszych w Polsce.

Niech sobie ta osoba radzi sama, ale nikomu nie polecę wziąć jej do telewizji. Lata temu ułatwiłam w ten sposób karierę pewnej pisarce, ale dla pewniej tępej idiotki tego nie zrobię.

Dodaj komentarz