Ravn

Kruk, o którym pisałam już we wcześniejszych wpisach, znany jest wielu osobom jako Ravn. Przetłumaczyłam sobie jego ksywkę na polski. Ravn można skojarzyć z angielskim Raven.

To Ravn odbił mnie Piotrowi, bo był nie tylko muzykiem, ale też magiem. Piszę te słowa z całą powagą – jego dłoń przyciągała płomień świecy i potrafił przewidzieć przyszłość. Wiedział, że zabije go jakiś wariat. Nie wiem, jak przyciągnął płomyk, ale widziałam to na własne oczy i nie udało mi się odkryć żadnej sztuczki, którą by się posłużył. Zaczął mnie uczyć tego samego.

Zabił go wariat w czasie konwentu w Norwegii zaraz przed naszą nocą poślubną, ale dla pogan byliśmy już małżeństwem, bo odbyła się cicha ceremonia w towarzystwie kilku jego przyjaciół. Dla nich jestem wdową po Ravnie, który mnie nadal chroni.

A Żbik po norwesku to Villkatt.

Dodaj komentarz