Adam został uratowany prze ludzi, których nie znał, bo inaczej podzieliłby los Ravna oraz Piotra, i zostałby zabity za znajomość ze mną. Schizofrenicy z mojej podstawówki zapowiedzieli mi w czasie nękania mną na korytarzu mojej pracy, że to zrobią, ale Adam tak samo jak Ravn nie chciał opuścić konwentu, bo członkiem fandomu jest od dziecka i zawsze czuł się na konwentach rewelacyjnie, bo jest jedną z osób, które przynoszą zaszczyt temu środowisku.
Ale o mały włos nie podzieliłby losu innych moich facetów. Na całe szczęście akcja informacyjna na Facebooku się powiodła i osoby, które go znały z widzenia tylko, zareagowały, gdy został zaatakowany przez wariatów, którzy już wyciągnęli noże. Adam mial cichą ochronę fanów przez cały konwent, którzy obserwowali, co się dziej. Mogę im tylko gorąco podziękować. W przeciwieństwie do Ravna Adam przeżył, ale i tak skończyło się to zajście ranami i rozsypał się psychicznie. Dołączył do grupy osób, które unikają środowiska fanów, bo zdrowie psychiczne i życie jest ważniejsze od uczestnictwa w konwentach.
A Avangarda nadal robi wszystko, czego tylko domagają się wariaci. Moja prelekcja o Lolicie była papierkiem lakmusowym i testem dla klubu. Jak wcześniej usłyszałam od schizofreników została odrzucona, bo według ich fałszywych oskarżeń „rani Renatę”, która miała niby być zgwałcona przez mojego ojca. Jest oczywiście całkowicie odwrotnie, to ja (i wiele innych osób) byliśmy jako dzieci zaatakowana przez ojców Renaty oraz Romana (chociaż teraz już sam Roman przejął rolę swojego ojca w podobnych pedofilskich gwałtach, wiem bo zaatakował córkę mojego byłego). A mój ojciec w weekend, kiedy miał podobno zaatakować Renatę po tym, jak ją niby odwiedził w domu, przebywał na konwencie w Londynie. I oczywiście w życiu nie był w jej mieszkaniu. Przypomniałam sobie doskonale te fałszywe oskarżenia z dzieciństwa, które skończyły się zarzutami dla kogoś innego niż mój ojciec, i nigdy nie potwierdzę oskarżeń tego gangu schizofreników z mojej podstawówki wysuwanych wobec niewinnych osób.
Inne kluby przyjęły moją prelekcję z wdzięcznością. Przy czym klub z Łodzi nagrodził mnie brawami po zakończeniu wystąpienia. To są ludzie, którzy – jak się okazuje – znają mnie najlepiej i zawsze w tym mieście czułam się świetnie. Mój głos na Wordlcon w Polsce przypadana na klub łódzki. Są to sprawni organizatorzy, którzy wiedzą dokładnie, kto jest kim na polskiej scenie fantastycznej. Co więcej Łódź jest doskonale skomunikowana z Warszawą, a półtorej godziny pociągiem to tyle, co często w innych krajach zajmuje dojazd na lotnisko umiejscowione koło dużego miasta. Przy czym jestem całkowicie pewna, że wielu fanów z Warszawy zgodzi się zabrać szanownych gości swoimi prywatnymi samochodami. Wystarczy się skrzyknąć. Droga wtedy będzie krótsza i przyjemniejsza. A bogaci sponsorzy – jestem o tym przekonana – są w stanie także zorganizować dodatkowe autokary już z warszawskiego lotniska. Wystarczy ich poprosić.
W tej sytuacji rzucam swój głos na Łódź, jeśli chodzi o Worldcon w Polsce, o który już dawno walczy Avangarda, chcąc przedstawić Renetę jako „współautorkę Wiedźmina”. a także „pomysłodawczynię Buffy” – a przynajmniej tak mi to przedstawili schizofrenicy z mojej podstawówki. Na co oczywiście nie mogę się zgodzić.
Róbcie takie rzeczy beze mnie. Moje zdanie poznaliście. Ja się z takiego fandomu wypisuję.