Jedną z najzabawniejszych rzeczy jest, że wbrew rozpowszechnianym o mnie plotom nie jest ani córką, ani wnuczką jakiegokolwiek Żyda. Mój dziadek był Arabem i miał to szczęście, że w Polsce zakochał się w mojej babci, ratując ją zresztą przed bardzo niebezpiecznym schizofrenikiem, dokładnie był takim samym człowiekiem jak Roman (który absolutnie nie jest moim mężem).
Tak się składa, że po Dziadku jestem szejkiem, co bardzo dużo znaczy dla Arabów, chociaż nie odziedziczyłam nic z jego pieniędzy, bo niestety cały majątek rekwirowali Niemcy podczas wojny. Jestem jak wiele innych osób szlachcianką pozbawioną majątku, ale cała rodzina pamięta o swoim pochodzeniu i o tym, że jesteśmy pierwszymi pokoleniami relatywnych biedaków. Opluwanie mnie przez Opus Dei czy Nycza tego nie zmieni. Tak samo nie stanę się cudownie nawróconą prostytutką, czy dewocyjną katoliczką. Za to prawdą jest, że debile, którzy niczego nie chcieli weryfikować zniszczyli mi całe życie i z mozołem, gdy tylko prawdziwi przyjaciele stawiali mnie na nogi, niszczyli mnie kolejny raz, aby tylko zrobić jakiejś schizofreniczce czy schizofrenikowi przyjemność.
Cała prawa strona fandomu to prymitywni psychopaci, przynajmniej ci, których poznałam. Ich terror i prześladowania mnie nie zmienią tego, co jest prawdą i co znajduje się w legalnych dokumentach. Więc bardzo proszę odpierdolcie się ode mnie, bo są rzeczy, których nie jestem w stanie wybaczyć. I nie mam absolutnie nic z wami wspólnego. I nie chcę mieć z takimi debilami, chujami i pizdami nic wspólnego. Całe życie mówiłam o sobie prawdę i słowa wariatki Barbary tego nie zmienią. Żadna z niej moja ciocia, to są kolejne urojenia tej pizdy, która sama już nie wie, co się wokół niej dzieje, bo ma dziurawy mózg od schizofrenii, której nigdy nie leczyła.