Mój tata też miał swojego plagiatora, który ukradł mu konspekt. Mój tata wygrał z nim w sądzie, ale i tak został przez wielu fanów, szczególnie schizofreników, którzy próbują uchodzić za jego przyjaciół, oraz enablerów tych schizofreników, tak dokładnie, że przeszła mu ochota na napisanie tej powieści i karierę w fandomie.
Mam dokładnie tak samo jak on. Ukradziono mi konspekty, a pewien pawian napisała na ich podstawie powieść. Której wydanie, z tego co wiem, zostało przez Prokuraturę zablokowane. Mój tata nie mógł liczyć na tak zwanych przyjaciół, bo ci zostali otoczeni przez samych zakłamanych psychopatów oraz schizofreników udających jego przyjaciół oraz rodzinę.
Ja tez wygram w sądzie. I wbrew marzeniom Opus Dei z Avangardy, które się poczuło zranione antyklerykalnym przekazem mojego cyklu opowiadań o Sidrelu, powstanie trzecia część, któ®a przez zawodowych katolików została zablokowana, bo zostałam zaszczuta, ze pisanie czegoś, co się Kościołowi (od postacią ówczesnego biskupa) nie spodobało.
Na razie musze się zając swoim zdrowiem. Przygotowuję się do operacji zaćmy i robię to na NFZ. Przemyślałam tę decyzję i nie wezmę kredytu na tak zwane soczewki akomodacyjne. Nie wszyscy się do nich przyzwyczajają, tak samo nie wszyscy tolerują okulary progresywne.
Moja plagiatorką i osobiści wrogowie mnie nie zniszczą do końca. Odzyskanie dobrego wzroku sprawi, że stanę się znowu kimś, kto zje młodszy i porusza się sprawniej, bo nie będę mieć problemów z głębokością widzenia.
Avangarda nigdy mnie już nie zobaczy na swoim konwencie. Chociaż, jak Piotr twierdził miały to być „konwenty dla mnie?”. Czysta kpina, biorąc pod uwagę, jak mnie Avangarda traktuje, kierując się zdaniem wariatek i plagiatorki. Ja z Renatą, Romanem, czy jego siostrą nie mam nic wspólnego i żaden z tych schizofreników nie przyczynił się nawet w najmniejszej części do powstania moich tekstów.
A gwałcicielem był ojciec Renaty, a nie mój tata, czy mój przyjaciel gej. Mam nadzieję, że tępe kurwy, które mnie i mojego tatę oskarżały, zdechną i świat o nich zapomni.