Archiwum miesiąca: kwiecień 2026

Gwiazda porno

Schizofrenicy z mojej podstawówki próbują (i pewnie jeszcze dalej będą próbować) szantażować mnie swoimi urojeniami, tak są bardzo przekonani, że są prawdziwe. Ale pomimo ich pewności, nie dam się oskubać ze swoich pieniędzy i nie będę im płacić za „milczenie”. Tym bardziej, że i tak nie milczą, tylko rozpowiadają na mój temat wszystkie swoje urojenia swobodnie.

Pan N. i pan Ch. zostali przez nich ściągnięci z fandomu do mojej podstawówki. Mój tata, całkiem dobrze znany w fandomie, rozmówił się z nimi i obiecali mnie chronić, ale okazali się być dwulicowymi chujami i od lat siedemdziesiątych niszczą mnie i prześladują. Co jakiś czas dopadają mnie i w ramach „leczenia mnie” razem z wariatami próbują mi wmówić, że wszystkie urojenia wariatów na mój temat są prawdziwe. Swoimi akcjami i rozpuszczanymi plotami zniszczyli mi całe życie. Zniszczyli też mojego tatę, Mariana i polską scenę metalową oraz fantasy. Nie mówiąc o mojej mamie, którą ośmielali się nazywać „prostytutką, która zdechła pijana pod płotem”. Bardzo proszę, aby każdy w moim strzelił tym chujom plaskacza w mordę, gdy tylko ich zobaczy. Nie zostałam żoną ani matką z powodu ich intryg, durnoty i złośliwości. Powtarzam, zniszczyli mi wszystko, co tylko można człowiekowi zniszczyć w życiu.

Nigdy w życiu nie grałam w porno, ani nie byłam prostytutką. Nie prześladuję żadnej ze schizofreniczek z mojej podstawówki. Niech się trzymają ode mnie z daleka. Renata nie jest moją „siostrą cioteczną”, a Anna nie jest moją „bratową”, bo Roman nie jest moim mężem. Są dla mnie tak obcy, że miałam problemy z uprzytomnieniem sobie, kim w ogóle są i gdzie ich wcześniej spotkałam, co zresztą jest klasyką przy zaszczuciach przez schizofreników. Mam dosyć ich kłamstw i schizofrenicznych oskarżeń. To, że nie potwierdzam ich urojeń, nie jest powodem, aby mnie atakować i wmawiać im, że ich urojenia na mój temat są prawdziwe. Żaden psychoterapeuta by się do czegoś takiego nie posunął. To nadal są dla mnie obcy ludzie, ale na walce z nimi oraz ich pomagierami zeszło mi dzieciństwo, młodość i większość wieku średniego, ale i tak nie zamierzam potwierdzić ich urojeń.

Pamela Anderson też nigdy nie była ani gwiazdą porno, ani prostytutką. Jest to osoba, którą okradziono z domowego filmu, która nakręciła z własnym mężem. Nieważne, co sobie na tym filmie zarejestrowali. Pamela została zaszczuta i z powodu traumy postanowiła zalegalizować tę kradzież w nadziei, że media się od niej odpierdolą. Nie było przy tym żadnego specjalisty Public Relations, który by jej to odradził. Ale jej sytuacja nie jest beznadziejna. I wbrew temu, co sądzą wariaci, moja też nie.

Jedyne moje nagie zdjęcia z mojego dzieciństwa pochodzą z Rewalu, kiedy paroletnia przewalałam się na plaży odziana tylko w chusteczką na głowie. Nikogo nie gorszyło to, ani nikt nie uważał, abym naruszała w jakikolwiek sposób dobre obyczaje. Większość dzieci w taki sposób plażuje i nikt nie widzi w tym nic złego. Ale te zdjęcia z dzieciństwa pokazywane w szkole wywołały gwałtowną psychozę moich schizofrenicznych koleżanek, których tak naprawdę nie znałam, bo nie były z mojej klasy. Od tamtego momentu przypisują mi karierę prostytutki oraz gwiazdy porno.

Schizofrenicy niestety tworzą sobie „dowody”, które mają świadczyć, że ich urojenia są prawdziwe. Dlatego też zostałam napadnięta przez ten gang schizofreników w fitness klubie, do którego trafili dzięki plotkom wspólnych znajomych. Schizofrenicy byli tak bezczelni, że wparowali do damskiej przebieralni (naruszyli damską przebieralnię nawet faceci) i otworzyli zamknięte drzwi i zobaczyli mnie pod prysznicem. Przeżyłam prawdziwa traumę, gdy ci skurwysyni zaczęli robić mi zdjęcia. Oczywistym jest, że fandomowi wariaci nie mogą się już pokazać w tym klubie i Policja została o wszystkim zawiadomiona.

To nieprawda, że jestem tak chora psychicznie, że chodzę nago po ulicy. Jest wręcz przeciwnie – naruszono moją prywatność w tak oburzający sposób, że absolutnie nie mogę tolerować żadnego klubu fantastyki, w którymi ci ludzie oraz ich przyjaciele grają pierwsze skrzypce.

Moi chorzy psychicznie koledzy z podstawówki zaszczuli mnie wielokrotnie, także tymi zdjęciami spod prysznica z fitness klubu. Nie chcę tych ludzi już więcej nigdzie oglądać.

To ja zostałam skrzywdzona, a nie jakaś tępa schizofreniczka, która stworzyła wokół siebie cały gang i po kolei zaszczuwa z jego pomocą niewinnych ludzi. Bo tak robią schizofrenicy. Po wykończeniu jednej ofiary, zaczynają zaszczuwanie kolejnej. Niestety w taki sposób kręci się mózg schizofrenika, zawsze wokół tych samych obsesji i urojeń. I chwila uniesienia po pokonaniu kolejnego urojonego krzywdziciela szybko mija i schizofrenik znajduje sobie kolejną ofiarę, która przyciągnie jego uwagę i przypomni mu, że tak naprawdę on sam jest niczym.

I jeszcze na koniec dodam, że nie popełnię błędu Pameli i nie zalegalizuję kradzieży, chociaż ukradzono mi nie film, a konspekty. Nikt, kto je ukradł i wykorzystuje, nie może czuć się bezpiecznie. Bo nie dostał ich ode mnie, tylko od złodziei.