EKG

Jednym z kłamstw opowiadanych przez schizofreników o mnie, jest, że nigdy nie uprawiałam sportu i że jestem stojącą nad grobem staruszką (oczywiście mówimy o wieku nie metrykalnym, a biologicznym). Mam też podobno być pod stałą opieką kardiologa, bo jestem nieodpowiedzialna i żrę samą golonkę oraz smalec.

Ludzie, którzy mnie znają wiedzą, jaka to bzdura. Niegdyś sporo trenowałam i próbowałam też wrócić do sportu. Osiągnęłam taką formę, że nic po mnie nie widać było, a trenerka zumby zaczęła dyszeć. Po czym radośnie wbiegłam na bieżnię, bo czułam niedosyt.

Moje EKG nie jest wynikiem, który wymaga nadzoru kardiologa. W poniedziałek zrobiono mi też echo serca i mam serce, że tak powiem, nieodpowiednie do wieku, bo za młode – widać po nim dużo treningów i mam pełną dotykalność tego, co powinno się domykać. Wszystko w normie. Jestem też odpowiedzialna i słucham się lekarzy.

Strzelcie w mordę ode mnie każdego, kto dorabia mi chorobę kardiologiczną. Nie ma do tego nadal żadnych podstaw. Ci schizofrenicy naprawdę nie muszą się mną opiekować. Z tym, że rozumiem, że marzą o mojej szybkiej śmierci i dziedziczeniu po mnie (na co nie mają szans) i stąd się biorą ich urojenia.

Na pohybel chujom!!!

Dodaj komentarz