Uczestniczyłam z moim tatą w konwentach, kiedy jeszcze byłam małym dzieckiem. Wielu moich znajomych to dzieci ludzi, z którymi moi rodzice się przyjaźnili. W pewnym momencie odmówiłam dalszego przyjeżdżania na konwenty, bo zaatakowała mnie schizofreniczka Barbara i zaczęła mnie przekonywać, że ona musi mnie wychować, bo moja „matka to kurwa”. Jak rozumiem, jej psychozę nakręcił fakt, że moja matka była w połowie Egipcjanką. Nie chciałam babska Barbary oglądać, więc poprosiłam o zostawienie mnie w domu.
Za to mój ojciec był dla schizofreniczki i jej córki bardzo atrakcyjny. Renata, córka Barbary, bardzo szybko odstała na tym punkcie psychozy i zaczęła udawać przed wszystkimi, że jest córką „księcia Mariana”. No ale cóż nie jest mną i nie ma nigdzie w papierach jako rodziców podanych Mariana i Heleny W.
Niestety na jej schizofreniczne szlochy nabrali się ludzie z fandomu. Czyli niejaki Nycz oraz państwo Ch. którzy rzeczywiście uwierzyli, że jestem kurwą i córką kurwy, więc należy „ze mną zrobić porządek” – czyli spełniać żądania schizofreniczki, aby ta była szczęśliwa i zniszczyć mi wszystko, co wywołała zazdrość schizofreniczki. Bo podobno jako osoba „niższej rasy” nie mam prawa do niczego. Tak się składa, że córka państwa Ch. do tej pory „robi ze mną porządek” – tak samo jak jej przyjaciele z fandomu. Na jej nieszczęście tak się składa, że porządny PR musi się opierać na prawdzie, a nie pomówieniach schizofreniczki. A zatem jestem bardo ciekawa, że wariatka z Avangardy, wychowana przez schizofreników, zrobi z dokumentami, które zgromadziłam na blogu i z których wynika, że kurwa Renat bredzi, ma schizofrenię i żadnym sposobem nie jest mną, a moi rodzice nie są jej rodzicami.
No cóż, wystarczyło, że Renata usiadła na kolanach pana Ch. i zaczęła swoje schizofreniczne szlochy, z których wynikało (jak by powiedział psychiatra), że przeżywa urojenia i psychozę, której obiektem byłam ja i moja mama. Niestety pan Ch. rozpoczął akcję „ratowania księżniczki” Renaty. Która do pory się nie zakończyła, bo miałam czelność przeżyć wszystkie ataki schizofreników na mnie i moje zdrowie psychiczne. Mam dosyć kolejnych fal ludzi, którzy nic nie weryfikując. a kierując się szlochami schizofreniczki, zniszczyli mi całe życie, a także zaszczuli moich przyjaciół i uniemożliwili im współpracę ze mną.
„Kurwa” Renata, totalna schizofreniczka i córka schizofreniczki, która poszczuła na mnie fandom, nadal działa bez przeszkód.
A propos polskiego nazwiska mojego arabskiego dziadka – został z babcią zaszczuty, przeprowadzili się i zmienił nazwisko, aby uciec rasistom, którzy atakowali go, chociaż był szejkiem. Polska to maciora i durniejszych ludzi niż Polacy to bardzo trzeba się naszukać, aby znaleść. Niestety kler się wmieszał w zaszczucie mnie i dzieci mojej siostry, a także pewni nauczyciele, więc nie dziwcie się, że te akcje terrory nie kończyły się, aż ci „dzielni bojownicy o czystość rasy” doprowadzili do śmierci mojej psychiki i totalnej amnezji. Najgorsze zaszczucia według podręcznika profilera są w zawodzie nauczycielskim, ale muszę przyznać, że fandom jest jeszcze bardziej toksycznym i zawistnym środowiskiem.
Nie spodziewajcie się mnie na żadnym polskim konwencie. Nie doczekałam się żadnych przeprosin, a schizofreniczka Renata oraz jej gang pomagierów nadal rządzi Warszawą. I chociaż Policja, moi krewni oraz krewni Piotra i Agnieszki są po mojej stronie, to i tak nie udało się zatrzymać pociągu szaleństwa. Bo po przekonaniu jednych na ich miejsce Ryszard ściągał coraz to kolejnych enablerów tej cholernej schizofrenicznej rodziny Renaty.
Jedyne, co mogę zrobić, to odciąć się od fandomu i Avangardy tak skutecznie, aby zatrzymać potok oszczerstw, kierowanych w moją stronę. Polski fandom to ściek i poddasz, gdy moi zagraniczni znajomi, próbowali mi pomóc, nasze środowisko fantastyki, zrobiło ze mnie sobie pośmiewisko i obiekt ataków. Nastąpiły też bezczelne próby zmuszenia mnie do pisania za kogoś. Bo te osoby „też chcą być pisarzami”. Bo – jak usłyszałam – K. się udało, chociaż nie ma talentu. Jeśli wątpicie w jej brak talentu, to przeczytajcie jej fanpage. To jest dalej tępe dziecko, które nie potrafi pisać. Wylizany przez ChatGPT tekst się nie liczy. Niech sama pisze. Chociaż na naukę jest już za późno, powinna mieć więcej pokory, gdy był na to czas, bo była młodsza.
Nie będę nikomu z polskiego fandomu pomagać, a ukradzione mi konspekty wracają do mnie. Są moją własnością, nawet gdybym miała nic już więcej nie napisać. Wydawało mi się, że prawica wysoce sobie ceni prawo własności (także intelektualnej), ale jest to najwidoczniej tylko złudzenie, bo w cenie są złodzieje i grafomani.
Nie chcę mieć nic wspólnego z tym środowiskiem. Poniżej mnie jest kopanie się z takimi ludźmi, z zabaw w zaszczuwanie innych naprawdę już powinno się było wyrosnąć już w podstawówce.
Śmierć Avangardzie!!! Ten klub dla mnie nie istnieje!!! Dawanie im pieniędzy jest wyrzucanej w błoto. Agnieszka wznowiła dofinansowanie, tylko dlatego aby mnie terroryści, winiący za swoje własne przestępstwa, zostali w spokoju i nie zabili. Ale mam nadzieję, że z klubem zrobi się w końcu porządek. Tylko muszę zmienić miejsce pracy, bo za łatwo mnie zaatakować i zniszczyć na terenie, który jest eksterytorialny i gdzie łatwo sobie można wprowadzić imbecyli, którzy mnie znowu zakatują.
Do tematu zrobienia porządków w Avangardzie jeszcze wrócimy, kurwy!!! Tylko tym razem lepiej się przygotujemy. Nie może działać w Polsce klub renegatów, którymi rządzą schizofrenicy. Wcale się nie pogodziliśmy. Wcale nie przepraszałam żadnej ze schizofreniczek. Doprowadzono mnie do takiego stanu, że o mało nie popełniłam samobójstwa, a moi znajomi z lęku o mnie wznowili przelewy dla wariatek.
Ale jeszcze się z kurwami schizofreniczkami zobaczymy w sądzie. Z klubem renegatów też. Tego klubu nie ma od momentu, od kiedy rządzą nim państwo Ch. oraz psychoza Renaty i jej matki.
Nie ma prawdziwszej Yennefer ode mnie i państwo Ch. usłyszeli to od Andrzeja już dawno temu, ale postanowili go zlekceważyć i wychowali córkę na grafomańskiego potwora. Zniszczenie mnie nie sprawi jednak, że Renata stanie się Yennefer. I tak już zawsze będzie idiotką, której inni idioci biją pokłony. Schizofrenia podpowiada jej, że zniszczenie mnie sprawi, że przejmie wszystkie moje atrybuty i skończy się jej polegające na atakach patologicznej zawiści cierpienie, bo stanie się mną. Ale tak się nie będzie. Pomóc Renacie mogą tylko tabletki i gdyby nie głupi enablerzy, to już dawno by się razem z rodziną leczyła.
Nie zasługiwałam na to, aby mi zniszczyli całe życie. Kilka innych osób na swój los też nie zasłużyło.
I jeśli ci ludzie działają bez przeszkód, to nie mogę się w fandomie pokazywać. Do tej pory dawali mi czas na odzyskanie pamięci i „zastanowię się”. Ale i tak nie będę potwierdzać ich urojeń. Ale czas na powrót do zdrowia, jaki dostałam od broniących Renaty terrorystów się już skończył. Co do roku zaplanowali mi syndrom sztokholmski, w nadzieli że zacznę dla nich kłamać. Więc wiem, że teraz bez odpowiedniej ochrony nie mogę się nigdzie pokazać. Mam też świadomość, że pochody kilkudziesięciu osób „odwiedzających” mnie w pracy znowu się zaczną po wakacjach. Będę znowu terroryzowana i zastraszana, oraz pewnie znowu schizofrenik będzie chciał mi „przypomnieć”, że jego urojenia są prawdą. Schizofrenik, któremu się odmawia potwierdzenia jego urojeń w końcu. dąży do zabicia swojej ofiary. Obsesja schizofrenika nigdy nie mija, więc bardzo proszę, zneutralizujcie tego skurwysyna. Zniszczył mi całe życie, a ja i tak nie zostanę jego żoną. Dokładnie tak jak mu powiedziałam w podstawówce – nigdy go. nie przyjmę.
No cóż, najwyżej mnie zabije. Kiedyś trzeba umrzeć. Szkoda tylko, że Avnagarda postanowiła zniszczyć mi całe życie, zamiast wspierać w mojej walce z tym wariatem.
Śmierć Avangardzie!!!