Ciocia

Tak się składa, że nie mam ciotki. Siostra mojego taty zmarła we Francji i nigdy nie mieszkała w Polsce. A moja mama miała tylko brata, który jak najbardziej jeszcze żyje i mam nadzieję, że jeszcze długo będzie z nami.

Za siostrę mojej matki podaje się fałszywie wariatka Barbara. Mogę to skwitować tylko w jeden sposób – bzdura. Urojenia, że jest się z kimś spokrewnionym, są tak częste u schizofreników, że aż nie chce mi się tego komentować. Ani Barbara nie jest moją „ciotką”, ani Renata nie jest moją „cioteczną siostrą”. Nie mam z tymi schizofreniczkami nic wspólnego. Z tym, że oczywiście ich urojenia jak najbardziej zakładają, że dzięki urojonemu pokrewieństwu się „dorobią”. No cóż motywacje pieniężne są bardzo charakterystyczne dla schizofrenii i występując w niej urojeń. Więc naprawdę nie zamierzam się z tymi wariatkami czymkolwiek dzielić.

Bardzo mi przykro, że w pewnym momencie zakatowano mnie (i to nie raz) wyłącznie na podstawie urojeń tych idiotek. Świadczy to jak najgorzej o ich enablerach oraz o polskim społeczeństwie, a także jego pojęciu o prawach człowieka, czy dobrym wychowaniu.

Na podstawie słów wariatki wywołano u mnie syndrom sztokholmski, który miał mnie „leczyć”, bo „Barbara coś powiedziała”. Więc nie, wariatka Barbara nie ma prawa decydować o moim życiu, o tym z kim chcę być, czy gdzie pracować. Także nie może decydować o moich poglądach politycznych czy wyznaniu. Praktycznie wyłącznie na podstawie jej pomówień zakatowano mnie za to, że nie chcę być kimś w PiS. Nienawidzę takiej Polski, którą rządzą wariaci oraz kler, dla którego słowa schizofrenika są święte. Bo schizofrenik jest kandydatem na świętego, którego wypromowanie – jak usłyszałam – zapewnia udaną karierę.

Nie, nikt z Avangardy, czy PiS nie jest ze mną spokrewniony. Nie mam też męża, ani dzieci. Stało się to dzięki zbiorowemu wysiłkowi wielu osłów z warszawskiego fandomu. Bo gdy tylko ktoś z moich prawdziwych przyjaciół czy byłych wyciągał mnie z traumy i amnezji, to wielbiciele schizofreników rzucali się mnie ponownie niszczyć. I tak to wyglądało całe moje życie. Prawa strona fandomu to ludzie, którzy w życiu już nic nie powinni się o mnie dowiadywać, bo gdy tylko usłyszeli jakieś plotki, to donosili i szczuli na mnie schizofreników oraz sami zaczynali mnie „leczyć” z czegoś, co było prawdą, bo nie mam ani z Renatą, ani jej ukochanym Romanem nic wspólnego. Z Barbarą też nie. Ci wszyscy ludzie też nigdy w życiu nie mieli nic wspólnego z Piotrem, czy kimkolwiek z jego rodziny.

Jedyne, co mi pozostało, to się krwawo zemścić w mediach społecznych z nadzieją na jeszcze większy wrzask w dużych mediach, upadek Kościoła Rzymsko-Katolickiego (ta skamielina promująca wszędzie schizofreników musi już odejść), czy ostateczny upadek PiS (czego już im od dawna życzę).

Nie jestem spokrewniona z żadnym z wariatów z mojej podstawówki i ponownie bardzo grzecznie proszę się ode mnie odpierdolić i zacząć przestrzegać praw człowieka chociażby w ich małej części. Z mojego punktu widzenia Polsce niedaleko już do Somalii, bo takie zdziczenie obyczajów zaobserwowałam i taki brak poszanowania dla prawdziwego prawa czy prawdziwej sprawiedliwości.

Wszystkie te wydarzenia zmieniły mnie w tak skrajnego antyklerykała, że nie chcę i nie potrafię współpracować z jakimkolwiek katolikiem. Nie chcę oglądać tych zbirów. Niestety katolicki model wychowania stwarza niebezpiecznych oraz zdemoralizowanych psychopatów, którzy się nie liczą z nikim ani niczym.

Dodaj komentarz