Jedną z fajnych firm biżuteryjnych o ładnym wzornictwie i długiej tradycji jest Kruk. Namówiła mnie pierwszy raz na wizytę w salonie Kruka moja przyjaciółka Aga i bardzo spodobało mi się wzornictwo. Kupiłam sobie kolczyki. Firma obiecuje, że jeśli założy się u nich kartę stałego klienta, będzie się miało naprawy za darmo. Niedawno miałam okazję to sprawdzić, bo zerwałam sobie przez własną nieuwagę srebrny łańcuszek. Okazuje się, że Kruk, jak najbardziej zamierza dotrzymać swoich obietnic. Jako zadowolona klientka polecam.

Aby było zabawniej i straszniej pokłóciłam się o Kruka z Nyczem (czy jak on się tam nazywa, kłamie tak samo jak Renata i Rafał, że mnie zna, ale ja się nie chcę do niego przyznać). Upiera się od mojego dzieciństwa udowadniać mi, że jestem tępa kurwa, za to wszędzie ratuje gang schizofreników z mojej podstawówki oraz okolic i umożliwia im bezkarne działanie. To że powiedziałam, że Kruk naprawia swoim wiernym klientom za darmo uszkodzone precjoza, ma za dowód mojej schizofrenii, ponieważ schizofreniczka Renata – słuchajcie – powiedziała mu, że to nieprawda, bo jej nie naprawili. Już widzę, jak tę kurwę stać, żeby robić tam zakupy.
Kościelny imbecyl wciągnął w to polowanie schizofrenicznego gangu na mnie swoich znajomych – czyli Chazana oraz jego przyjaciela psychiatrę, ale to zasługuje na osobny już dłuższy wpis, bo to ostrzejsza chryja i skandal.