Zastraszenie

Człowiek tak samo jak kot może zejść ze stresu. Wiedzą to psycholodzy. Nie prześladuję Renaty ani kogokolwiek innego z gangu schizofreników z mojej podstawówki, to ja jestem prześladowana próbami zmuszenia mnie do potwierdzenia, że ich urojenia są prawdą.

O mało nie umarłam.

Jak zwykle wszystkie próby wyjaśnienia sytuacji, jakie podejmował Andrzej i moi przyjaciele w fandomie, kończyły się tak, że przytakiwano mu, a potem i tak byłam poddawana terrorowi i oskarżana o to, że podszywam sie pod kogoś, kim nie jestem, bo Renata rozmawiała z tą „prawdziwą” Małgorzata i mam się „leczyć”. Nie chcę odpowiadać za urojenia Renaty i jej urojone przyjaciółki. Kobieta, jeśli się ją zapyta, zaczyna twierdzić, że poznała każdego celebrytę, także tego dawno już zmarłego i wczoraj z nim rozmawiała.

Doktor B. w ramach teroryzowania mnie zapewniał, że jeśli napiszę na blogu coś, co mu się nie podoba i brzmi inaczej niż mówili schizofrenicy, to pójdzie do Długopisa, a on wyda dekret, że mnie zamyka w więzieniu i zarządza przepadek całego mojego mienia. Wiedziałam już do czego może posunąć się ktoś taki jak pan Drugopis, więc się przeraziłam tak, że prawie przestałam oddychać. Schizofrenicy z reguły dążą do przejęcia majątku ofiary, więc zachowanie gangu schizofreników z mojej podstawówki mnie nie dziwi. Dziwi mnie stosunek do tej sprawy ludzi – przynajmniej nominalnie – zdrowych psychicznie. Zostałam tak zastraszona, że postanowiłam przeczekać kadencję Długopisa i podać sprawę do publicznej wiadomości po zmianie najwyższego urzędnika. Mam nadzieję, że obecny będzie rozsądniejszy i mniej zdemoralizowany.

A co mogę powiedzieć o Długopisie? Moim zdaniem jest właśnie krańcowo zdemoralizowany – dla kryminologa oznacza to, że nie szanuje i nie przestrzega zasad społecznych. Jedną z głównych zasad jest nakaz weryfikacji i to dokładnie według wskazówek osoby, która o to prosi. Prawidłowa, niesfałszowana decyzja Sądu Opiekuńczego znajduje się w archiwach Sądu, a także w aktach sprawy Policji, która prowadzi prawidłowe działania wyjaśniające oraz śledztwo przeciwko konkretnym osobom. I to śledztwo nie jest prowadzone przeciwko mnie.

Inną z zasad społecznych jest zakaz robienia sobie z innych niewolników. Czyli nie można narzucać męża, czy też miejsca zamieszkania. Nie można narzucać też miejsca pracy i zawodu. Nie można okradać z owoców pracy. Te wszystkie zasady są nienaruszane przez potencjalne ubezwłasnowolnienie. A te zasady były naruszane przez pana Długopisa.

Nie przyjmuje się także sfałszowanych dokumentów, szczególnie wtedy, kiedy ktoś informuje, że dokumenty zostały sfałszowane. A pan Długopis przyjął same pomówienia, bez zbadania samego dokumentu, po którym widać, że jest sfałszowany.

Nie zostałam nigdy ubezwłasnowolniona. Decyzja Sądu Opiekuńczego była zupełnie inna, niż twierdzą enablerzy schizofreników z mojej podstawówki.

Rozmawiałam z psychologiem, który jest biegłym przy sprawie zaszczucia mnie. Przypomniał mi, dlaczego w Stanach psychiatrzy mają obowiązek w czasie specjalizacji zrobić także kurs podstawowej psychologii klinicznej. Doprowadził do tego bardzo głośny w swoim czasie przypadek zaszczucia ofiary schizofreników, którą schizofrenicy też bezpodstawnie ubezwłasnowolnili. Ofiara ledwo przeżyła, a ratowała ją tamtejsza policja i psycholodzy.

Skandalem jest wszystko, co mnie spotkało. Skandalem jest też naruszanie mojej cielesności przez Długopisa. Nie miał prawa atakować mnie seksualnie, tylko dlatego, że jakaś schizofreniczka powiedziała mu, że „ja tego chcę”. Mam dosyć tego typu ataków, napastowania seksualnego i innych form gwałtu ze strony Romana i jego popleczników.

Ze studiów wiem, że najgłupsi ludzie idą do polityki, a z nich jeszcze bardziej głupi rwą się do władzy, ale głupota ludzi PiSu przerasta już wszystko, co tylko można sobie wyobrazić. Jeszcze dodajmy do tego środowisko nauczycielskie, to mamy już komplet przesłanek, które zapowiadają katastrofę. Akurat psycholodzy wiedzą, że najgorsze przypadki zaszczucia są w środowisku nauczycielskim. Jest to najgłusza grupa zawodowa wśród osób z wyższym wykształceniem.

Ta „prawdziwa” Małgorzata wcale nie skarży się na mnie, tylko właśnie na Avangardę i swoje głupie koleżanki z pracy. Macie przestać myśleć, że istnieję w dwóch osobach, jak wam powiedziała wariatka z mojej podstawówki. Jestem tą „prawdziwą” Małgorzatą i zostałam przez was zaszczuta. Teraz spodziewam się ataku doktora B. i Barbary, którzy na blogu znajdą sobie potwierdzenie moich „psychoz”. Dam się zabić, a nie potwierdzę słów schizofreników, którzy rządzą Avangardą. Macie się ode mnie odpierdolić.

(Michał, kurwo, wyślij już wszystkim tą niesfałszowaną wersję decyzji Sądu Opiekuńczego, którą przechowujesz, jeśli do tej pory tego nie zrobiłeś. Wiem, że też przeszedłeś pranie mózgu, ale się ogarnij i zacznij w końcu działać!)

Jak w USA programy specjalizacji muszą być uzupełnione o podstawowy kurs psychologii klinicznej. Ataki schizofreników to coś, co diagnozować powinni psycholodzy kliniczni, a nie psychiatrzy. Ofiary urojeń schizofreników z reguły są przez nich oskarżane o schizofrenię. Z tego powodu mam już dosyć mieszkania w kraju, w którym gangi schizofreników robią, co chcą.

Wiem, że moi przyjaciele z mediów chcą zrobić dokładnie taką samą aferę, jaka zmusiła Amerykanów do zmiany podejścia do schizofreników. Psychiatrzy będą musieli trochę więcej myśleć i się więcej uczyć niż do tej pory. Zmieni się program szkolenia psychiatrów. Amerykańscy psychiatrzy tak się boją konsekwencji pomyłki, że od razu wzywają psychologów klinicznych. Schizofreników bardzo trudno się diagnozuje.

Nie jestem mężatką, a Roman nie jest moim opiekunem prawnym. Nie fałszuję dokumentów. Dla przypomnienia:

Screenshot

Dodaj komentarz