Weronika

Jeśli chodzi o głupotę kleru, to prasa znowu donosi. Tym razem Kościół rozpoczął akcję publicznego uwielbienia kogoś, kogo uważam za osobę, którą należałoby potępić.

Chodzi o panią Weronikę, która to pani, jak przypuszczam, nie jest do końca zdrowa psychicznie. A opieram to na następujących wydarzeniach – pani Weronika poszła do ginekologa, a po wizycie zaczęła rozpowiadać, że była intensywnie namawiana na aborcję. Z artykułu, do którego podałam powyżej link, nie wynika, aby była w ciąży, za to jasno wynika, że nic nie potwierdziło jej stwierdzeń, bo też nie znaleziono innych kobiet, które by poparły jej stwierdzenia, że też były namawiane do aborcji, jak twierdziła. Pani Weronika trafiła do więzienia za te pomówienia, bo nic w jej wytłumaczeniach nie miało sensu.

Chcecie wiedzieć, jakie jest moje zdanie? Kolejna, kurwa mać, schizofreniczka. I bardzo dobrze, że trafiła do więzienia za opowiadanie swoich urojeń, niedobrze, że została przez pana Nawrockiego ułaskawiona. Z przerażeniem wyobrażam sobie, jak szybko ułaskawiłby prześladujących mnie schizofreników.

Jeszcze gorszą rzeczą jest, że Kościół wykorzystuje kolejną domniemaną schizofreniczkę w swoich homiliach i stawia ją jako wzór „matki, która nie chciała zabić dziecka”. Naprawdę ta religijna organizacja kolejny raz się ośmieszyła. Naprawdę karygodny jest ich zwyczaj tulenia do piersi każdego schizofrenika czy schizofreniczki. Jestem szczególnie cięta, bo kilka osób związanych z Kościołem zniszczyło mi życie, bo próbowała mnie zmusić do przyjęcia jako mojego męża schizofrenika Romana, które żywiołowo nie cierpię od dzieciństwa. Niestety schizofrenicy potrafią być bardzo aktywni i docierać do osób na stanowiskach, które pomagają im zaszczuwać ich ofiary. Tylko że ja jestem tą ofiarą schizofrenika, która postanowiła nie dać się zniszczyć.

Powinnam była uciec z Polski i wyjechać z Piotrem na studia do USA. Niestety byłam wtedy w związku z Michałem, który owinął mnie sobie dookoła palca na tyle, że całkowicie nieświadoma tego, co mnie może czekać – miałam wtedy amnezję i nie pamiętałam też historii mojego taty i tego, że w środowisku grasują dzieci pedofila i mordercy, które chcą na mnie zemścić – odrzuciłam jego propozycję wyjazdu. Był to bardzo duży błąd.

Niestety ojciec Romana zasłużenie trafił do więzienia. Matka Romana chciała go leczyć po wysłuchaniu skarg na jego zachowanie w szkole i przed szkolą, gdzie na lodowisku mnie skopał razem ze swoim gangiem i nazywał kurwą. Odpowiedzią synalka było oskarżenie matki o romans z moim tatą. Ojciec Romana i sam Roman wypchnęli matkę za okno. Obaj są wielokrotnymi mordercami.

Mój tata ani dnia nie spędził w więzieniu i był krystalicznie uczciwym człowiekiem. To ojciec Romana zasłużenie spędził wiele lat w więzieniu i jest to miejsce, gdzie powinien trafić także Roman, który musi wiedzieć, że Policja ma wszystkie dokumenty i że prawidłowo był wywalany z mojego mieszkania przez policjantów, gdy jeszcze żyła moja mama, bo nigdy nie byliśmy ze sobą związani. Moja mama nie powinna była być napadana przez niego i jego gang w naszym mieszkaniu. Nie potrafię nawet opisać jakie tortury fizyczne i psychiczne, w tym gwałt, musi znieść delikatna kobieta, której do mieszkania wdarł się taki przestępczy element.

Moja mama nawet przez dzień nie było prostytutką, tylko miała tego pecha, że między innymi Kościół rozpieścił to grono młodocianych przestępców z mojej podstawówki w takim stopniu, że nie tylko zabili wiele osób, ale też doprowadzili do prób samobójczych, także udanych. W ten sposób zabito mojego przyjaciela z Ameryki, Johna.

Nie chcę mieć nic wspólnego z nikim, kto tuli d piersi takich ludzi i umożliwia im działanie.