W czasach, kiedy jeszcze chodziłam na konwenty, zdarzało się, że panna Ch. na moich oczach łapała Romana za szyję i namiętnie całowała. Robiła to, aby mi pokazać, jak bardzo się kochają. Odwracała się do mnie i żądała, abym natychmiast dała mu rozwód. Mogłam mieć tylko jedną odpowiedź na to – on naprawdę nie potrzebuje rozwodu. Nic nie poradzę na to, że panna Ch. mi nie uwierzyła i dalej ambitnie mnie tępiła. Naprawdę moja amnezja nie dotyczy faktu wyjścia za Romana.
Bardzo mi jest przykro z tego powodu, że Barbara uznała, że panna Ch. będzie odpowiednią partią dla Romana i że ja na niego „nie zasługuję”, chociaż jest mi przykro z innych powodów niż Barbara myśli. Nigdy nie chciałam uchodzić za jego żonę i gdyby nie chcica panny Ch. może udałoby się go leczyć. Nigdy nie blokowałam Romanowi tego „rozwodu”, którego zresztą nie potrzebował.
Nie wiem, co Roman ma w papierach, ale ja jestem panną. Przez jego schizofrenię straciłam całe życie. Tym bardziej, że skurwysyn wiedział, że „rozwód” ze mną oznaczałby odcięcie go od moich pieniędzy, do których dostęp uzyskał, bo nielegalnie mnie wyrokiem prominentnego polityka ubezwłasnowolnił, do czego wystarczyły same pomówienia. Ale powiem szczerze jeszcze raz, nie chcę Romana, wolałabym wyjść za Varga, którego reputacja była równie energicznie niszczona jak moja. To co jest w Wikipedii nie zgadza się z prawdą, podobnie jak w przypadku Adama. Schizofrenicy są źródłem informacji dla redaktorów Wikipedii w obu przypadkach. W czasach Usenetu poprosiłam znajomych i nieznajonych redaktorów Wikipedii, aby nie umieszczali żadnych wpisów o mnie i nie ciągnęli żadnych informacji od wariatów na mój temat. Wiem, że schizofrenicy próbowali, ale ani nie ma wpisu o mnie w Wikipedii, ani nie ma żadnej mojej sfałszowanej „autobiografii” w wersji książkowej. Chociaż nie wiem, czy głupi dziennikarz przypadkiem nie puścił jakiś bzdur na mój temat w prasie po wywiadzie, jakiego udzieliła Anna, która mnie udawała. Ale równie dobrze mógł się posłużyć plotkami fandomowymi, które złośliwi puszczali na mój temat. Osoby, ktore takie rzeczy robią to wredne, tępe suki. Pamiętam jak przez mgłę, że coś takiego ukazało się w prasie. Zaniosłam jeden z egzemplarzy Policji. Nie miałam siły wytoczyć dziennikarzowi procesu o zniesławienie, bo zostałam zaszczuta i straciłam pamięć, ale jeszcze do tego dojdzie.
Pojawiali się w moim życiu różni mężczyźni chętni wejść w związek ze mną, ale byli oszukiwani przez polski fandom co do mojego stanu cywilnego oraz zdrowia psychicznego. Byłam też łapana i całowana przez Romana, aby różnych adoratorów zniechęcić do mnie. W takiej sytuacji zgłaszałam napaść seksualną dzwoniąc na telefon 112. Nie życzę sobie, aby mnie Roman całował, czy łaził za mną po całym mieście.
Panna Ch. zniszczyła sobie życie na własne życzenie. Powinna mi wierzyć, że Roman to wariat. Ktoś, kto zna prawo, od razu się orientuje, że jego zapewnienia, że nie może wziąc rozwodu, bo ja się nie zgadzam, jest bzdurą. Byłam pomawiana o chorobę psychiczną i w takiej sytuacji rozwód jest błyskawiczny. Powinien tylko złożyć pozew rozwodowy. Wykorzystał ten myk mój znajomy Norweg, aby się rozwieść z idiotką, która go wsadziła do psychiatryka. Na całe szczęście wiedział, skąd są moje pieniądze i dał radę się obronić przed zarzutem schizofrenii. A miał był schizofrenikiem bo „nie pamiętał” romansu ze schizofreniczką Anną. Ale w Norwegii jest wiele osób, które wiedzą, że po śmierci Ravna, zaraz po pogrzebie, nawiązał romans ze mną i nigdy nie kochał się w Annie. Zrwał nieformalną wdowę, która przeryczała cały pogrzeb. Mój były zemścił się na swojej idiotce-żonie i jej dzieciach całkowicie. W czasie rozwodu okazało się, że nic, co mówią, nie jest prawdą. Żona i dzieci wykazywały wyraźne cechy psychozy, bo powoływały się na Annę, jako „jego byłą” i ta schizofreniczka była dla nich całkowicie wiarygodna, a nie on. Mój były prawnie rozwiódł się tak dokładnie, że w dokumentach nie ma śladu po jego małżeństwie. To już także nie są jego dzieci. Mają sobie sami radzić.
Bardzo nie podoba mi się, że Andrzej okłamywał wszystkich na temat mojego statusu cywilnego i kilku innych spraw. Zniszczył mi życie na kilka sposobów wtedy. Nie powinien był z idiotką-schizofreniczką nawiązywać romansu, bo stracił kontakt z rzeczywistością. Dla przypomnienia – jestem panną. I ja nie fałszuję dokumentów.
