Zdarzyło się, że kiedyś kilka osób mi się wprosiło do mieszkania, żeby zobaczyć „wariant” – bo tak się złożyło, że jedna z moich znanych im przyjaciółek odziedziczyła mieszkanie w bloku, który został wybudowany według takiego samego projektu. Już w windzie u niej miałam dziwne uczucie deja vu, które wzrosło, gdy wysiadłam z windy na tym samym piętrze…
Potem było jeszcze zabawniej.
Dla wątpiących poniżej zrzut mojego mieszkania.
