Biorąc pod uwagę fandom światowy, jestem trzecim pokoleniem w fandomie, bo już mój dziadek uczestniczył w spotkaniach fanów we Francji. Gdy byłam na amerykańskim konwencie z Bretem, sam Lucas zaczepił mnie po francusku, pytając co u Taty. Musiałam mu niestety powiedzieć, że już nie żyje. Zmarł w szpitalu po zawale serca w 1985 roku. Moja mama jeszcze wtedy żyła, też zmarła w szpitali w 2000 roku. Nie wiem, co za zjeby podają się za moich rodziców w fandomie, ale nie mam z nimi nic wspólnego. Mam nadzieję, że nie muszę publikować na blogu aktów zgonu. Na całe szczęście moja rodzona siostra potwierdza moje słowa.
Mój Tata był znany i lubiany w fandomie. Niestety okazało się, że wszyscy jego przyjaciele byli fałszywymi przyjaciółmi, bo wystarczył atak impostorów i schizofreników z mojej podstawówki, że prawda przestała się liczyć. Został po raz kolejny zaszczuty przez gang schizofreników oraz ich enablerów, pomimo tego, że złożył zawiadomienia o pomówieniach przez moją koleżankę ze szkoły, a Policja i Prokuratura doskonale wiedziała, że nie znajdował się w tym miejscu, gdzie niby miał zgwałcić Renatę. Podobnie Policja ustaliła, że Renata nie opuszczała Polski w tamtym okresie. Mój Tata był tak załamany i zniszczony fałszywymi oskarżeniami oraz kolejnymi atakami wariatów, że się rozłożył psychicznie i nie mógł działać. Moja mama też była w złej formie. Akcję ratunkową Taty przeprowadziła moja siostra i ja i dzięki temu fandom nie zaszczuł go na śmierć. Mówiłyśmy Policji i Tacie, co mają weryfikować i jakie dokumenty donieść. Ja ze swojej strony jako dziecko próbowałam przeprowadzić akcję informacyjną, która miała osłonić moją rodzinę. Szkoda, że nikt mi nie wierzył, ani niczego nie weryfikował. Bardzo łatwo sprawdzić, że Renata nie jest żadną moją kuzynką. Gówno o mnie i mojej rodzinie wie.
Renata oraz jej krewni byli diagnozowani przez biegłych na moją prośbę. Od dawna wiadomo, że to wszystko wariaci. Policja od lat siedemdzisiątych ma odpowiednie dokumenty.
Zawsze będę powtarzać to, co mój Tata – prawda jest na Policji. Fałszywi przyjaciele mojego ojca okazali się być później moimi fałszywymi przyjaciółmi. Bez prawidłowej weryfikacji zaszczuli mnie i moją rodzinę w fandomie. Okazali się też być skrajnie zdemoralizowani, bo przejęli funkcje Sądu, Prokuratury oraz postawili wymierzyć mi sprawiedliwość. W efekcie zniszczyli mi całe życie.
Wielu z moich byłych podejnowało próby „leczenia” mnie pod dyktando schizofreników. Spotkało mnie to też z rąk rodziny Adama i wywołało taką moją furię, bo znali mojego Tatę z fandomu i byli jego przyjaciółmi, że postawnowiłam już nigdy nie rozmawiać z Adamem, czy jego rodzicami. Kłamstwa schizofreników oraz fałszywa przyjaźń ojca Adama sprawiły, że z Adamem zerwałam. Kilka razy. Na pewno nie był to gwałt, chociaż – jak wiele doświadczonych osób wie – seks z kobietą, która jest wkurwiona na faceta, nie jest czymś, co ratuje związek.
Mam jedną prośbę do fandomu – nie jestem waszą zabawką, którą będziecie sobie „naprawiać” pod dyktando wariata, który nie ma ze mną nic wspólnego, bo nawet nie wie, jakie mam dane w dowodzie. Myli się co mojego miejsca urodzenia, a także imion rodziców. Bardzo proszę, przestańcie odwracać głowy, gdy pokazuję dokumenty, które świadczą, że Roman i jego wielbicielki kłamią.
Wszystko, co mnie do tej pory spotkało to ataki pozbawionych talentu miernot, które były mamione potencjalną karierą przez wariata. Roman czy Renata nic wam nie załatwią w amerykańskim fandomie. Każda tak zdolna osoba jak ja, czy moi krewni, musi przeżyć coś, co nazywa się polskim pieklem. Chociaż jak widać na przykładzie mojego ojca można to nazwać też francuskim piekłem, czy też ogólniej fandomowym, gdzie idioci kradną konspekty czy też już całe powieści. To ostatnie spotkało mojego Tatę, nie tylko konspekt mu ukradli, ale też rękopis powieści. I zniszczyli psychicznie po tej kradzieży. Wolę nic nie tworzyć, niż pisać za jakieś kurwy.
Nie mam żadnych dobrych uczuć wobec ludzi, którzy okradli mnie ze wszystkiego, w tym liczę również nienapisany cykl, który miał być moim debiutem. Chociaż przyznam, że najbardziej cierpię z powodu zniszczonego życia osobistego, bo już kilka razy próbowałam ułożyć sobie życie i zostać matką. Brutalnie mi to za każdym razem torpedowano.
Niczego idiotce Krystynie o lepkich łapach nie podaruję. Jeśli chcieliście spokoju w fandomie, to powinniście znaleźć sobie inne dziecko do bicia. Nie dam zrobić z siebie bezwolnej niewolnicy, którą ci schizofrenicy będą pomiatać i która ma im dostarczać pomysły, aby mogli je przedstawiać jako swoje.
Nikt mi z fandomu nigdy nie pomógł, a złodziejkę Krystynę chcę w końcu zobaczyć w więzieniu. Każdy odpowiada za siebie i dokonuje wyborów na własny użytek. Plagiatorka źle wybrała i musi za to zapłacić. Nie interesuje mnie spokój w fandomie, jeśli ceną ma być moje życie i prawda. Jestem pod tym względem nieugięta.
Na pochybel kurwie!
Wybieram swoją własną splendid isolation. Nie interesuje mnie fandom, jak powiedziałam pewnemu debilowi, jeśli ceną za karierę ma być przeproszenie Renaty, to wolę już na zawsze uczyć angielskiego i trzymać się z daleka od fandomu. Tylko bardzo proszę, nie róbcie już na mnie napadów w moim miejscu pracy. Trzymajcie się już ode mnie z daleka, bo ja naprawdę się wami nie interesuję.
Zaszczucie mnie tak, że zmusiliście terrorem do przeprosin plagiatorki, ale każdego można terrorem zmusić do wszystkiego, nie przykładajcie do tego wagi. Takie działanie jest czymś, czego Avangardzie nie daruję. I żądam, aby kilka osób z klubu podstawić przed Sądem karnym. To nigdy nie był mój klub, jak się okazało i nie chcę mieć z ruchem fanów żadnych kontaktów. A wszyscy winni, jak już powiedziałam, muszą w końcu stanąć przed Sądem.
Odpierdolcie się ode mnie!!!