Byłam w ciąży, ale jej nie usunęłam. Straciłam ją po pobiciu przez schizofreników z mojej podstawówki. Odpowiadał za to Roman. Nic nie ukoi płaczu kobiety, której zniszczono życie.
Ciąża była efektem miłości mojej oraz mojego kolejnego norweskiego narzeczonego, również wysokiego blondyna, o jeszcze jaśniejszych włosach niż Ravn. Mieliśmy się pobrać i być równie szczęśliwi jak ja z Ravnem. Na całe szczęście jego nie zabili schizofrenicy, ale był całe życie manipulowany oraz niszczony psychicznie przez polski fandom.
Gdy dowiedział się o poronieniu, przyleciał do Polski i razem płakaliśmy.
Powinnam była wtedy przenieść się do Norwegii, ale moja mama jeszcze pracowała i nie chciałam zostawiać jej samej na pastwę tego schizofrenicznego gangu. Bardzo szybko straciłam pamięć i nie zdawałam sobie sprawy w jak niebezpiecznej sytuacji się znalazłam z wariatami, którzy zaczęli kontrolować mnie wszędzie.
Roman nie jest moim mężem, schizofrenicy z moje podstawówki to nie moja rodzina. Ani razu mi nie pomogli, tylko się nade mną pastwili i pastwią, przedstawijąc się jako moi przejeciele oraz osoby, które mnie wiele razy „ratowali”.
„Ratowali” to sobie dupy oraz źródło „zarobku” – czyli robili wszystko, aby utrzymać dostęp do moich pięniędzy, dzięki którym udawali „Lanisterów” w fandomie. Pieniądze, które przychodzą na moje konto, a którego jest utrzymywane moje mieszkanie, należą do mnie. Rodzice Ravna (prawdziwego Ravna, blondyna, który już nie żyje, bo został zabity w Warszawie) przelewali pieniądze, bo chcieli, abym miała taki poziom, jakby ich syn żył. Uważali mnie za swoją synową. Podobnie postępował mój kolejny narzeczony.
Ludzie, którzy mnie nielegalnie ubezwłasnowolnili, posługując się sfałszowanym dokumentem, uważają, że dzięki temu zdobyli sobie niewolnicę, i że wszystko, co posiadam, należy do nich. Sądzili, że uda im się mnie sprowadzić do roli ich służącej i że będą mogli mi rozkazywać i mówić z kim mam sypać. Miałam mieć ich zdaniem obowiązek obsługiwać seksualnie ich cały klan wariatów. Oczywiście poza Romanem, którzy brzydzi się kobiet.
Niedoczekanie.