Znajomi przypomnieli mi, że jeszcze w latach dziewięćdziesiątych kilka osób z klubu łódzkiego nocowało u mnie i mojej mamy, gdy przyjeżdzały wziąć udział w warszawskich konwentach. Andrzej nam ich podsyłał na nocowanie. Wśród nich były też dzieci, które obecnie są jako dorośli w łódzkim klubie i dlatego ten klub jest jednym z przyjaźniejszych mi klubów. Znają mnie od zawsze i wiedzą, jak wyglądali moi rodzice. Wiedzą też, że unikałam już wtedy warszawskich konwentów i wiedzą dlaczego.
Po nieudanym, przerwanym przeze mnie ataku zabijającego metali schizofrenika na Breta, ów niebezpieczny wariat z nożem, wielokrotny morderca, został wywalony z konwentu przez organizatorów. Było to odpowiednie działanie. Niestety prawo polskie jest nieskuteczne i nawet morderczy schizofrenik nie może być zmuszony do leczenia, a jednocześnie nie można mu postawić zarzutów karnych, bo jest chory.
W czasie jednego z konwentów ten sam schizofrenik próbował też zabić Adama. Adam też zniknął z fandomu w związku z tym. Nie ma obowiązku dać się zabić, a unieszkodliwić skutecznie wariata jest trudno i w odróżnieniu od schizofreników zdrowy człowiek ma całkowitą odpowiedzialność karną, więc musi uważać na to, co robi.
Znam tych schizofreników od lat siedemdziesiątych i lepiej wiem od uwodzonych przez nich pożytecznych – z ich punku widzenia – idiotów kim są. Wariat, morderca mojego norweskiego narzeczonego, podaje się fałszywie za mojego ojca, ale w rzeczywistości jest ojcem Romana i jest równie chory psychicznie jak jego dzieci. Nie łudźcie się. To że ten schizofrenik ma równie chore jak on dzieci nie jest przypadkiem. W takich rodzinach zdrowe psychicznie dzieci są mordowane, bo nie pasują do rodziny. I Roman, i Anna powiedzieli mi, że mieli rodzeństwo, które zostało zabite. Tak samo jak ich matka te dzieci wypadły z okna. Schizofrenicy rozpoznają się idealnie i mają coś w rodzaju poczucia odrębności wręcz gatunkowej. Zdrowi ludzie służą tylko do wykorzystywania, prawdziwe związki i miłości istnieją tylko pomiędzy schizofrenikami.
Tak wygląda prawdziwy świat kogoś, kto ma na karku groźną rodzinę schizofreników. Bronię się przed nimi od dzieciństwa i chociaż sama wszystko przegrałam, to dzieci mojej siostry mają szansę na szczęście, ale tylko dzięki temu, że trzymają się od fandomu z daleka.
Ja też zamierzam trzymać się z daleka.