Stany lękowe

Wbrew temu, co profani sądzą, zaburzenia lękowe nie są pochodną nieczystego sumienia. Lęk przed karą jest czymś innym i dosyć łatwo go stłumić. Ludzie, którzy mnie prześladują, bo uwierzyli schizofrenikom dobrze to potrafią.

Stany lękowe, ataki paniki są wywoływane przez akty terroru oraz wrzaski. Dlatego też nikt, kto zajmuje się zdrowiem psychicznym, nie pozwala sobie na takie formy agresji. Jestem w ten sposób atakowana od dziecka. Byłam zastraszana i niszczona psychicznie nie tylko przez schizofreników czy ich enablerów z czasów mojej podstawówki. Atakowali mnie ludzie, którz twierdzili, że mnie lubią, czy wręcz kochają. Jedyną osobą, oprócz moich przyjaciół spoza fandomu, która nie ma czegoś takiego na sumieniu, jest Tommy.

Jest dla mnie oczywiste, że nie łamie się praw człowieka odbierając komuś wolność. Niestety moi prześladowcy zdecydowali się agresją nie tylko słowną „robić ze mną porządek”. Rozumiem takie zachowania u ludzi chorych psychicznie. Nie rozumiem takich zachowań u kogoś takiego jak Adam czy jego rodzina. Nie rozumiem takich zachowań u Andrzeja. W części rozumiem rozdrażnienie takich idiotek jak Krystyna, ale naprawdę to ona złamała prawo, bo nie miała prawa użyć moich konspektów, ani nie stałam jej na drodze do szczęścia małżeńskiego z Romanem. Ma go sobie brać jak najszybciej, ale bez mojego mieszkania. Chociaż jak rozumiem obecnie nie jest już tak atrakcyjny, bo przelewy na moje konto praktycznie tylko pokrywają wydatki związane z utrzymaniem mieszkania.

Prawda jest taka, że poprosiłam mojego norweskiego producenta i prawnika, aby przelewy zmniejszyć, a resztę kasy gromadzić na moim norweskim koncie. Na całe szczęście jeden z moich byłych przekazał wiadomość, co się dzieje. Zrobiłam to, bo okazało się, że schizofrenik Roman odzyskał swoje bankowe pełnomocnictwo, które wcześniej uzyskał nielegalnie, a ja cofnęłam, bo pomogli mu politycy. Nie wiem dokładnie, kto nakazał bankowi przywrócić mu upoważnienie, ale ta osoba popełniła bardzo duży błąd. Na całe szczęście ani prezydent, ani premier czy przewodniczący partii nie mają wpływu na norweski system bankowy.

Walka gangu schizofreników praz popierających ich idiotów o pieniądze i kontrolę nade mną wywołały u mnie takie stany lękowe, że ledwo byłam w stanie funkcjonować. Właśnie takie ataki wywołują amnezję. To nieprawda, że przeze mnie Romanowi „upadły interesy w Norwegii i zbankrutował”. Ten człowiek nigdy nie miał żadnych pieniędzy. Przerażający jest upadek polskiej kasty politycznej, Kościoła oraz wielu fanów, którzy odmówili mi możliwości wytłumaczenia, co się dzieje, a także przedstawienia odpowiednich dokumentów. Dopiero teraz pod koniec aktywnego życia, jestem w stanie przedstawić moje zaświadczenie o stanie cywilnym i udowodnić, że nie jestem niczyją żoną. Jest to coś, co próbowałam zrobić w roku 1990 i kopię dokumenty przedstawiłam Policji. Załączyłam też listę osób, które podpisały oświadczenie, że zapoznały się z moim stanem cywilnym. Pokazywałam też tym ludziom swój dokument tożsamości, aby nie mieli wątpliwości, że jestem osobą, która ma prawo przedstawiać takie zaświadczenie jako swoje.

Od wielu lat Policja ma informacje z odpowiednich urzędów, które potwierdzają moje stwierdzenia o tym, że Roman nie jest moim mężem, a Renata nie jest moją siostrą cioteczną. Ambasada Królestwa Norwegii potwierdziła, kim jestem, a takze zaprzeczyła, że wzięłam ślub z Romanem w Norwegii. Nikt z jego rodziny nie został potwierdzony jako Norweg.

Kolejne napady na mnie w pracy były rejestrowane przez Straż Akademicką, która zgłaszała te incydenty Policji, tak jak powinna. Agresja słowna i bicie to czyny zabronione. Wiele osób, które wbrew mojej woli „odwiedzało” mnie w pracy ma już problemy, między innymi Adam, który się na mnie wydzierał. Są to zachowania nietolerowane. I nie będą tolerowane.

Bardzo się cieszę, że odzieczyłam także mieszkanie po mojej mamie. Dzięki temu mam gdzie mieszkać. Chociaż schizofrneicy, kierowani psychozą, próbowali też ukraść mi to mieszkanie. Renata zaczęła bełkotać, że jest moją krewną, a moja mama mnie wydziedziczyła i jej miała zostawić to mieszkanie. Podobno „widziała testament”. Gdyby się dało, wydarłaby mi klucze z ręki i zmusiła do mieszkania z Romanem albo pod mostem. Wiele razy jej gang schizofreników wydzierał się na mnie w pracy, próbująć wymusić na mnie, abym przekazała jej klucze do mojego mieszkania.

Na całe szczęście moja mama stworzyła testament nie do podważenia, w którym oczywiście nie ma Renaty, bo jest dla mnie osobą obcą. Dla mojej mamy też była obca. Mam dokument w domu, który zaświadcza o moim prawie do lokalu własnościowego.

Według podpowiedzi moich znajomych klucze do mieszkania, które kupiłam za pieniądze z Norwegii, zostały ukradzione z mojego pokoju, gdy moja mama wpuściła Romana. Mnie wtedy z psem nie było, a Roman i jego rodzina bardzo często wchodzili przemocą. Moja mama zgłosiła tę kradzież i napad Policji.

Walka z tym elementem zajmuje mi całe życie. Nic, co mówią nie jest prawdą. Jeszcze w latach dziewiećdziesiątych tłumaczyłam głupiej Barbarze, że się myli we wszystkim, co o mnie myśli i mówi. Z podręczników psychoterapeuty znane są podobne schematy i zachowania. Niestety dopiero, gdy takie tępe pudło zniszczy komuś całe życie pod dyktando schizofreników, to następuje opamiętanie. Dzieje się tak częsciowo dlatego, że ludzie w okolicy piędziesiątki są najsilniejsi psychicznie i odzyskują pamięć po zaszczuciu przez zaszczuciu przez schizofreników oraz otoczenie.

Nigdy nie odzyskam już pełni zdrowia psychicznego. Już zawsze mogą pojawiać się u mnie stany lękowe, które zaburzają sen i skutkują także innymi objawami somatycznymi. Zawdzięczam to fandomowi.

Dodaj komentarz