Głupia Barbara jest psychopatyczną idiotką zakochaną w schizofreniku. Roman jest tym schizofrenikiem i zaczął nią sterować już, gdy był dzieckiem.
Schizofrenicy uwodzą nie tylko ofiary swoich urojeń, ale też ich otoczenie i wszystkie osoby, które mogą „pomóc” – piszę w cudzysłowiu, bo prawdziwa pomoc w tej sytuacji to ustawienie na lekach. Przy czym uwodzenie nie ma znaczenia seksualnego, bo też miłość to nie jest seks. Roman i schizofreniczki z mojej podstawówki uwiodły wiele osób i przekonały do swojej wersji rzeczywistości. Dla tych uwiedzionych osób nie ma znaczenia, co jest w dokumentach, liczy się tylko ich wewnętrzne przekonanie, że muszą owych schizofreników „ratować” i urzeczywistniać ich urojenia.
Barbara obraziła mnie i moich rodziców już, gdy byłam dzieckiem. Do tej pory, jak sądze, rozpowiada, że trudniłam się prostytucją jako kilkulatka, bo tak jej opowiedzili wariaci. Uważa, że tak jak powiedział schizofrenik, tylko „dzieki niej wszyszłam na ludzi”. Jest osobą, która mnie nielegalnie ubezwłasnowolniła i przekonała wiele osób, że Roman powinien być traktowany jak mój właściciel, bo jest moim „mężem”. Jest to tragiczne i zabawne jednocześnie, bo Barbara jest osobą, która – o ile dobrze pamiętam – podpisała mi w 1990 roku oświadczenie, że zapoznała się z moim stanem cywilnym i widziała odpowiedni dokument. Zaniosłam zebrane podpisy Policji. Znajomość tego dokumentu nie przeszkodziła jej w atakach na mnie na uczelni, a także w przekonaniu polityków, że powinni wpłynąć na urzędnika banowego, aby przyjął sfałszowane upoważnienie Romana do dysponowania moim kontem bankowym, na które wpływały środki z Norwegii.
Do tej pory twierdzi, że nie są to moje pieniądze i że wszystko mam oddawać Romanowi. Jedyna moje odpowiedź jest – to niech to załatwi sądownie w Norwegii. Facet przecież przedstawia się jako norweski książę, więc nie powinien mieć problemów z wyjaśnieniem sytuacji w Sądzie.
Barbara odpowiada za moją amnezję, a także umożliwiła nielegalne zajęcie mojego mieszkania, które kupiłam za zarobione przez siebie pieniądze. Według mam nic nie mówić o pracy w Norwegii, bo ona wie, że „byłam tam w burdelu”.
Barbara jest osobą na wpół szaloną z powodu swojej znajomości z tymi schizofrenikami. Jest na tyle nierozsądna, że ignoruje wszystkie dokumenty. Jej zaangażowanie już w czasach podstawówki zniszczyło mi życie. Nie sfałszowałam żadnych dokumentów, Roman nie jest moim mężem, a Barbara nie jest osobą, która ma kontakt z moimi rodzicami, bo oboje już nie żyją. Kłamie w żywe oczy na ten temat. Jak usłyszałam, utrzymuje finansowo Romana, bo wierzy, że ten oszust i schizofrenik jest „norweskim bogaczem i arystokratą”, który odzyska kontrolę nad majątkiem. Tłumaczy jego finansowe problemy tym, że podobno go nielegalnie ubezwłasnowolniłam w Norwegii.
Barbara swoimi politycznymi znajomościami doprowadziła do tego, że wpadłam w pracy w pułapkę, która o mało co nie okazała się śmiertelna. Pracuję w miejscu, które jest eksterytorialne, chociaż formalnie nadal jest częścią Polski i obowiązuje tu polskie prawo. A wszyscy pracownicy muszą pomagać Policji i wykonywać jej polecenia.
Schizofrenicy z mojej podstawówki formalnie mają maturę, chociaż wywalono ich ze studiów. Wolę jednak moją wersję, według której są imbecylami, bo wiem, że ściągali i manipulowali przez całą swoją szkolną karierę. Barbara robiła z nich też z nich moje ofiary, którym nauczyciele mieli pomagać i podnosić im oceny. Niestety dla nich, przestało to działać w czasie studiów. Ja sama kończyłam różne kierunki i dodatkowe kursy tylko dzięki swoim umiejętnościom i pracowitości. Działania Barbary i gangu schizofrneików tylko mi przeszkadzały i utrudniały przez całe moje życie.
Tak się składa, że schizofrenia jest chorobą degeneracyjną mózgu, więc schizofrneicy z ich wieku mają już znaczny ubytek tkanki mózgowej. Nie pamiętają wielu rzeczy ze szkoły. Sam Roman przyznał mi się, że stracił już umiejętność uczenia się.
Biorąc to wszystko pod uwagę, chcę zobaczyć „kurwę” Barbarę w pierdlu.
Przez działania Barbary straciłam ponownie pamięć, gdy już moi przyjaciele metale oraz moi współpracownicy Norwedzy przypomnieli mi wszystko, co powinnam była pamiętać. Barbara doprowadziła do tego, że moi prawdziwi przyjaciele nie mogli pojawiać się w moim miejscu pracy. Z powodu jej działań gang schizofrneików oraz Opus Dei zaczęło bez jakichkolwiek przeszkód nękać mnie w pracy i prać mi mózg w celu doprowadzenia mnie do takiego stanu, że zacznę mówić rzeczy, które zgodzą się z urojeniami Renaty, Romana oraz Anny.
Ale nic nie poradzę na to, że Roman nie jest norweskim milionerem, oba mieszkania są moje, a Adam mnie nie zgwałcił. Nie wydzierał się też na mnie. Robił na Roman, wmawiając mi, że jest Adamem i że mam mówić, że mnie zgwałcił. To są typowe zagrania schizofreników, którzy na siłę chcą udowodnić, że ich urojenia są prawdą i starają się programować i warunkować swoje ofiary, aby wydusić z nich potwierdzenie ich urojeń. Oczywiście ktoś, kto nie wie, jak Adam wygląda, może w takiej sytuacji puszczać plotki, że Adam się przyznał, i że jest winny, bo słyszał wrzaski Romana.
Schizofrenik Roman ma za sobą dłuższą historię udawania Adama. Wiem, że udzielał wiele razy wywiadu dziennikarzom, udając Adama. Przyznał mi się do tego. Robił to, bo „wie”, co robił i jaki jest Adam. Wszystkim dziennikarzom, którzy nie znają Adama muszę oznajmić, że Adam zawsze miał włosy włosy i niebieskie oczy. Już jako dziecko miał długie włosy i bardzo długo to się nie zmieniło. Gdy miał cztery lata wzięłam go za dziewczynkę, a on mojego pekińczyka nazwał kotem. Nie kopnął go. Roman jest brunetem o ciemnych oczach i zawsze miał krótkie włosy, bo inaczej by go ksieża nie lubili. Podejrzewam, że Roman własne zdjęcia z dzieciństwa udostępnił dziennikarzom. Adam bardzo źle przyjął publikację za którą stał Roman i jego schizofreniczne wynurzenia.
Nie wątpliwości, że Roman będzie próbował razem z siostrami zainspirować różnież moją „autobiografię”. Nie udzialałam wywiadów dziennikarzom i nie zamierzam. Wyjątek zrobię tylko dla jednej z moich przyjaciółek. Niestety schizofrenicy bardzo często udzielają wywiadów, udając swoje ofiary. Mają też zwyczaj w ich imieniu się spowiadać różnym naiwnym księżom.
Jedyne, co moge powiedzieć Romanowi to „wpadłeś, chuju!!!!”
Dla ludzi o krótkiej pamięci wszystkie moje dokumenty wcześniej opublikowane na blogu zamieszczam jeszcze raz poniżej.


