Pewnie to zdziwi wiele z osób, które mnie znają, ale według schizofreników z mojej podstawówki nie potrafię nawet włączyć komputera. Moje zacofanie technologiczne ma tłumaczyć, dlaczego w mieszkaniu, które Roman i jego siostry zajmują nielegalnie, nie ma telewizji kablowej ani internetu.
Wyjaśnienie jest proste. Mieszkanie jest moje, a wariaci ukradli mi klucze. Wprowadzili się do tego mieszkania całkowicie bezprawnie, mając poparcie Barbary i jej znajomych, w tym też psychiatry i polityka wysokiego szczebla. Na nic nie zdały się wysiłki i tłumaczenie, że Roman nie jest moim mężem, jego siostra Anna nie jest moją szwagierką, a ich kuzynka Renata nie jest moją kuzynką. Zostałam zaszczuta ponownie do amnezji. Policja została sparaliżowana poleceniami i zeznaniami ludzi, którzy nie znali sprawy. Politycy po prostu nakazywali robić wszystko, co tylko chciał Roman. Wszelkie postępowanie karne było blokowane przez diagnozę choroby psychicznej u Romana i jego sióstr (czyli Anny i Renaty, która jest jego siostrą cioteczną), bo chorych psychicznie się nie karze. Dla odmiany postępowanie cywilne było zablokowane przez moją amnezję, która uniemożliwiła mi stawienie się w Sądzie.
Policja i wiele osób zna sprawę i ma świadomość, jaka jest prawda. Niestety w państwie Bezprawia i Niesprawiedliwości decyzje bywają podejmowane bez zapoznania się z materiałami – przypominam, że jeden z prezydentów ułaskawił swojego znajomego przed procesem, bez zapoznania się z materiałami. W mojej sprawie podejmowano także decyzje oparte tylko na pomówieniach i plotkach. Przypomnę jeszcze raz – schizofrenicy z mojej podstawówki, czyli Renata, Roman i Anna, są dla mnie osobami całkowicie obcymi. Zajmują mieszkanie, które kupiłam za pieniądze zarobione w Norwegii. Dostałam też spadek po narzeczonym. Ani jeden grosz, któ®y lądował na moim koncie, nie pochodzi z majątku Romana, to chory psychicznie nygus i schizofrenik. Klucze do mieszkania zostały mi ukradzione, a ja sama zostałam przez gang tych schizofreników zniszczona i doprowadzona do amnezji. Niestety schizofrenicy bardzo często często są kleptomanami i przypisują sobie posiadanie rzeczy, które do nich nie należą. Przejęcie konta bankowego, co stało się wyrokiem pewnego polityka, oraz kradzież mieszkania to moim zdaniem wynik rekordowy jeśli chodzi o kradzieże schizofrenicznych gangów. Schizofrenicy popełnili też próbę kradzieży mojego mniejszego mieszkania – próbowali mnie zmusić do przekazania im również kluczy do mieszkania po mojej mamie. O mało nie zostałam zaszczuta na śmierć, bo stawiłam opór, próbowano mnie wtedy też musić do położenia się w szpitalu psychiatrycznym, ale mam dokument, który potwierdza, że moja mama sformułowała testament w jednoznaczny sposób. Odpowiedni skan poniżej. Możecie to sobie sprawdzić z prawnikiem.
Schizofrenicy udzielali w moim imieniu wywiadów, ale w przeciwieństwie do Adama miałam to szczęście, że udało mi się powstrzymać dziennikarzy przed publikacją zakłamanych artykułów i filmów na mój temat, czy temat moich krewnych. Żadna z moich siostrzenic nie ma na imię Michalina i nie jest córką Romana. Bardzo proszę, aby dziennikarze się od niej też odpierdolili. Pozostała dwójka dzieci mojej siostry to też nie dzieci Romana.
W ukradzionym mi mieszkaniu nie ma telewizji, co było moją celową decyzją. Wolałam spędzać czas, ucząc się, gotując z ukochanymi, czy też pisząc, lub czytając. Przy okazji – mieszkałam tam z Ravnem i Bretem, stąd w tamtym mieszkaniu moje prywatne rzeczy. Bardzo mnie boli, że ci schizofrenicy mieli do nich swobodny odstęp i naruszyli moją prywatność. Posługiwali się też nimi, aby udowodnić moje związki z nimi. Ale wszystkie ich stwierdzenia to fałsz.
Wracałam mieszkać z mamą, gdy któryś z moich facetów wyjeżdzał, lub gdy mnie potrzebowała. Wolała, abym sama nie mieszkała.
W ukradzionym mi mieszkaniu nie ma internetu, ponieważ schizofrenicy przejęli nad nim kontrolę, gdy jeszcze nie wprowadzono tej technologii na rynek. Założyć internet lub telewizję kablową może tylko właściciel. Ale nie chciałam tego zrobić, nawet cierpiąc na amnezję, bo nie rozumiałam, dlaczego miałabym tym się zajmować, skoro to „mieszkanie Romana”. Obecnie, gdy odzyskałam pamięć, tym bardziej nie chcę tego robić.
Praktycznie wszystkie moje środki są przekazywane na norweskie konto. Polskie konto, do którego bezprawnie dostał dostęp Roman, służy tylko do utrzymania mieszkania, więc ląduje na nim „tylko” pięć tysięcy złotych, ma to wystarczyć na obsłużenie polecenia zapłaty z różnych firm. A przynajmniej taka była przed laty moja dyrektywa, gdy się zorientowałam, że bank dostał polityczny nakaz zlekceważenia mojej decyzji, aby odciąć od konta schizofrenika, który nielegalnie został lata wcześniej upoważniony.
Nie jest prawdą, że nielegalnie ubezwłasnowolniłam Romana w Norwegii i że ma tylko „przejściowe problemy finansowe, bo to odwołam, gdy odzyskam pamięć”. Pomimo prania mózgu oraz zastraszania niczego nie odwołuję. Osoby, które Romanowi i jego siostrom pożyczały pieniądze, robiły to na swoje ryzyko. Ja nie będę spłacać jego długów (a on nie jest Lanisterem). Ci ludzie muszą przyjąć do wiadomości, że padli ofiarą schizofreników-zawodowych oszustów, jakich opisy można znaleźć w podręcznikach psychologii.
Wszystkie osoby, które współpracowały z Romanem, zniszczyły mi całe życie i doprowadziły do zaszczucia wielu niewinnych osób, także z wynikiem śmiertelnym. Znajdują się na liście moich osobistych wrogów razem z Barbarą oraz pewnymi prominentnymi politykami. Chuj im w dupę!!!
