Akcja informacyjna podejście drugie

Już w roku 1990 próbowałam, zresztą zgodnie z zaleceniem psychologa, zrobić akcję infomacyjną na temat prześladujących mnie schizofreników. Robi się takie rzeczy nie tylko dlatego, aby ofiara urojeń schizofreników mogła normalnie zyć, ale przede wszystkim po to, aby schizofrenicy nie mieli w swoim otoczeniu podtrzymywaczy ich urojeń, którzy wyrządzają im niedźwiedzią przysługę. Schizofrenicy otoczeni takimi głupami nigdy nie podejmują decyzji o leczeniu i niszczą całe rodziny.

Pokazywałam wtedy swoje zaświadczenie o stanie cywilnym i dowód osobisty. Wiele osób grzecznie mi podpisało, że przyjęły do wiadomości, że jestem panną. Barbara też mi to podpisała, ale zrobiła dopisek, który brzmiał, że „wie, że to nie moje dokumenty”. Wyjaśnię, skąd jej pewność.

Pokazałam Renacie swoje zaświadczenie o stanie cywilnym, wzięła nawet ksero, które rozdawałam wszystkim. Pierwsza jej wersja brzmiała, że to jej zaświadczenie. A gdy jej przypomniałam, że wiem, że nazywa się Renata, zaczęła bredzić, że te dokumenty należą do tej innej Małgorzaty, którą Renata zna. Oczywiście psychoterapeuci wiedzą, że jest bardzo częste urojenie schizofreników. Zresztą wystarczy wspomnieć kogokolwiek, a Renata zaczyna bredzić, że zna tę osobę. Robiłam eksperymenty z moimi przyjaciółmi i jest na przykład najlepszą przyjaciółką zmarłego wokalistki, który sie nazywał Freddy Mercury. Możecie sam sprawdzić. Zna każdego.

Jej brat cioteczny Roman nie jest lepszy. Jest całkowitym waginosceptykiem, którego nawet nie skusi odsłonięta vulva. Wiem, że obejrzał sobie czyjś hymen, ale nie dał rady spółkować. Jak mi powiedział, kobiety budzą w nim odrazę i ich nienawidzi. A zawsze marzył, aby być ojcem. Poznałam kiku gejów w swoim życiu, ale tylko on jest tak jawnie wrogi kobietom. Zdaniem znajomego profesora psychiatry nienawiśc gejów do kobiet jest częstsza niż myślę. Tłumaczyłoby to podejście Kościoła do seksu i kobiet, bo z reguły stanowi przychowalnię gejów, którzy nie chcą być aktywni seksualnie.

Tragedią jest, że głupia Barbara już w latach siedemdziesiątych uznała, że znalazła w nim odpowiedniego „księcia” dla Krystyny. Facet jest równie chory psychicznie jak Szalony Kapelusznik z „Alicji w Krainie Czarów”. I całkowicie wolny. Nikt nie powinien czekać na jego „rozwód” całe życie. Krystyna też została bardzo skrzywdzona przez Barbarę. Nie tylko ja padłam ofiarą tej agresywnego i głupiego babska. Chociaż z drugiej strony Krystyna powinna się była hamować i nie pisać paszkwili na mój temat na swoim profilu. Dostałam cynk, że ktoś z jej znajomych tak się wkurwił, że wysłał skriny Policji. Przy czym ja nie jestem grafomanką, ani plagiatorką, wypraszam sobie. Nie jestem też prostytutką, moja mama też się takim zajęciem nie parała. Krystynie radzę zapomnieć o pisaniu, bo nadmierne ambicje jej zaszkodziły.

Poniżej zamieszczam po raz kolejny swoje zaświadczenie o stanie cywilnym oraz zdjęcie pierwszej strony dowodu osobistego. Mam nadzieję, że głupia Barbara już na spokojnie obejrzy sobie oba dokumenty i odpowie mi na pytanie, co w tych danych wskazuje, że nie należą do mnie. Ale proszę odpowiedź zanieść Policji. Ja nie jestem jej ciekawa. Nie chcę oglądać ani Barbary, ani Krystyny. Nie przyjmę też przeprosin, bo po całym życiu prześladowania same „przepraszam” nie wystarczy.

Zaświadczenie jest z roku 2025 i oczywiście już nie da się go wykorzystać, ale nie po to je pokazuję, aby wychodzić za mąż. Za to idealnie pokazuje stan prawny do wiosny 2025. Ze swojej strony ręczę, że się nic nie zmieniło. WordPress blokuje zamieszczanie aktualnych dokumentów.

Ciekawe, jak schizofrenicy z tym będą walczyć.

Screenshot

Dodaj komentarz